Zacząłem się zastanawiać nad tym co powiedziała mi Ri.
- W sumie możesz mieć rację.-powiedziałem
- Wiem.-odpowiedziała Ri z dumą w głosie
-Poczekaj posłucham tego i powiem ci czy masz rację.-zacząłem słuchać, ale głosy zamilkły
-I co?-spytała Ri
-Nic, zamknęły się.
-Uwarzaj, za tobą!-usłyszałem po chwili głos
Odwruciłem się i zobaczyłem wilka ogromnego wilka, który przymierzał się do skoku. Popchnąłem Ri, a wilk wylądował tam gdzie przed chcwilą staliśmy.
-Uciekaj!-krzyknąłem
Nie trzeba było powtarzać. Popędziliśmy przez las najszybciej jak się da.
-Tędy.-powiedziała Ri wskazując na coś co wyglądało jak tajemny tunel.
Gdy wybiegliśmy wpadliśmy prosto na Black Stara. Opowiedzieliśmy mu szybko co się stało. Black Star popędził we wskazanym kierunku.
<Black Star, dokończysz?>
czwartek, 28 lutego 2013
Od Dark Wing Cd Kid'a ,Galaxy
Galaxy płakała? Podejrzane, zaiste... Ale co jeśli to nie była żadna ściema? Kid chciał do niej podejść, ale znów go powstrzymałam:
- Poczekaj nie wiadomo czy tylko my i ona tu jesteśmy.
- No dobra - odpowiedział obrażony
- Ja pójdę, Ty tu siedź
- Co? Dlaczego ty? - oburzył się
- A jeśli to podstęp? Jesteś betą, nie możesz się narażać. Pomyśl o stadzie!
- Ale przecież jestem nieśmiertelny...
- I tąż nieśmiertelność ona może Ci łatwo odebrać. - zakończyłam rozmowę i wyszłam zza skrzyni
- Galaxy... Hej! - podeszłam do niej. Ona natychmiast otarła łzy
- Dark Wing? Co ty tu robisz?! - rozejrzała się wokół - jest tu ktoś z tobą?
- Nie, przyszłam sama - powiedziałam tak przekonującym tonem, że prawie sama sobie uwierzyłam - Na początku Cię śledziłam, ale widzę, że nie masz złych zamiarów. Wiesz, mogłybyśmy nawet zostać przyjaciółkami - uśmiechnęłam się ciepło. Kłamstwo - poziom ekspert. Próbowała czarami sprawdzić, czy mówię prawdę, lecz szybko zablokowałam jej tą moc.
- W porządku, wierzę ci... - westchnęła
- Mogę się dowiedzieć, o co chodzi? - spytałam. Nadal zastanawiałam się, czy zza kominka nagle nie wyskoczy na mnie jakiś wściekły potwór z chęcią rozszarpania mnie, jednak nie dałam po sobie tego poznać.
< Kid, Galaxy? >
- Poczekaj nie wiadomo czy tylko my i ona tu jesteśmy.
- No dobra - odpowiedział obrażony
- Ja pójdę, Ty tu siedź
- Co? Dlaczego ty? - oburzył się
- A jeśli to podstęp? Jesteś betą, nie możesz się narażać. Pomyśl o stadzie!
- Ale przecież jestem nieśmiertelny...
- I tąż nieśmiertelność ona może Ci łatwo odebrać. - zakończyłam rozmowę i wyszłam zza skrzyni
- Galaxy... Hej! - podeszłam do niej. Ona natychmiast otarła łzy
- Dark Wing? Co ty tu robisz?! - rozejrzała się wokół - jest tu ktoś z tobą?
- Nie, przyszłam sama - powiedziałam tak przekonującym tonem, że prawie sama sobie uwierzyłam - Na początku Cię śledziłam, ale widzę, że nie masz złych zamiarów. Wiesz, mogłybyśmy nawet zostać przyjaciółkami - uśmiechnęłam się ciepło. Kłamstwo - poziom ekspert. Próbowała czarami sprawdzić, czy mówię prawdę, lecz szybko zablokowałam jej tą moc.
- W porządku, wierzę ci... - westchnęła
- Mogę się dowiedzieć, o co chodzi? - spytałam. Nadal zastanawiałam się, czy zza kominka nagle nie wyskoczy na mnie jakiś wściekły potwór z chęcią rozszarpania mnie, jednak nie dałam po sobie tego poznać.
< Kid, Galaxy? >
Od Kiiyuko Cd Galaxy and Soul
-Ona uwielbia muzykę!!
-Muzykę?-spytała z niedowierzaniem Galaxy
-No.... Tak! Mówiła mi, że uwielbia romantyczne rytmy i nie oprze im się nigdy. Raz zaczęłam nucić jadną taką romantyczną melodię i cofałam się do tyłu, a ona zasłuchana z zamkniętymi oczami szła za mną.
-No ,dobrze. Ale z kąd my wytrzaśniemy takie romansidło?-spytał zdnudzony Soul.
-Ja znam.... Wystarczy nucić....
-Dobra, chodźmy już.
Poszliśmy z powrotem do watahy. Kiki leżała przywiązana do ziemi i kręcila się.
-Obiecałeś mi eliksir!? Puść mnie!!-krzyczała Kiki.
Glaxy?
-Muzykę?-spytała z niedowierzaniem Galaxy
-No.... Tak! Mówiła mi, że uwielbia romantyczne rytmy i nie oprze im się nigdy. Raz zaczęłam nucić jadną taką romantyczną melodię i cofałam się do tyłu, a ona zasłuchana z zamkniętymi oczami szła za mną.
-No ,dobrze. Ale z kąd my wytrzaśniemy takie romansidło?-spytał zdnudzony Soul.
-Ja znam.... Wystarczy nucić....
-Dobra, chodźmy już.
Poszliśmy z powrotem do watahy. Kiki leżała przywiązana do ziemi i kręcila się.
-Obiecałeś mi eliksir!? Puść mnie!!-krzyczała Kiki.
Glaxy?
Od Małej Ri Cd Soul'a The End
Oglądałam pokuj. Był całkiem orzytulny. Na oewno lepszy niż tamten budynek, w którym wcześniej mieszkałam. Nie chcę mówić, że tu jest najlepiej, a tamte domki nadają się dla mięczaków i idiotów.... Po prostu tu jest ładniej. W jedej z szafek były... Zabawki!! Rózne piłki i liny. Piszczące zwierzaki! Soul patrzył na mnie lekko uśmiechnięty.
-Z... Z kąd to wziąłeś?!-spytałam podekscytowana
-Kiedyś podczas spaceru napotkałem ludzi. Mieli parę psów. Przegoniłem ich. Nie wiedziałem co zrobić z zabawkami dla tych psów, więc wząłem je. Pomyślałem, że jak bendą w watasze szczeniaki, to się pobawią.
-Heh.
Zaczęło się ściemniać. Soul poszedł do Kiiyuko, a ja wskoczyłam na łóżko i zasnęłam.
THE END.
-Z... Z kąd to wziąłeś?!-spytałam podekscytowana
-Kiedyś podczas spaceru napotkałem ludzi. Mieli parę psów. Przegoniłem ich. Nie wiedziałem co zrobić z zabawkami dla tych psów, więc wząłem je. Pomyślałem, że jak bendą w watasze szczeniaki, to się pobawią.
-Heh.
Zaczęło się ściemniać. Soul poszedł do Kiiyuko, a ja wskoczyłam na łóżko i zasnęłam.
THE END.
Od Kid'a Cd Dark Wing
Skardliśmy sie do chatki,lecz wsrodku wyglądała ona jak wielki pałac.Zauważylismy Galaxy,która zdjeła z siebie okrycie i zobaczylismy jej drugie wcielenie...Wiedźmy. Była cała czarna,miała tylko turkusowe elementy na ciele,podeszłe do tronu który stał na środku wielkiego Holu i rzuciła się na niego z płaczem. Zdziwilismy sie co ona robi.
- Yyyy...Kid co ona robi ?
- Jaa nwm ... - Odpowiedziałem zaszokowany.Nagle wiedźma zaczeła Mówić do siebie *czemu oni wszyscy mnie tak traktują ,czemu,wszędzie gdzie przyjde dołącze to traktua mnie źle ,jak wyrzutka,myslą że jestem zła i coś kombinuje,ahhh czemu jestem taka okropna że mnie nikt niechce?!* - Widac była strasznie smutna,Zrozumiałem o co jej chodzi ,zrobiło mi sie jej żal chiałem podejśc lecz Dark Wing mnie zatrzymała...
- Ejj co znowu czemu mnie zatrzymujesz?!
- Poczekaj nie wiadomo czy tylko my i ona tu jesteśmy?
- No dobra - Odezwałem się hamsko,że nie jest po mojej mysli...strasznie mi sie zrobiło jej żal ale mogłe tez kłamać ...lecz po co by tu sama przychodziła?
<Dark Wing,?>
- Yyyy...Kid co ona robi ?
- Jaa nwm ... - Odpowiedziałem zaszokowany.Nagle wiedźma zaczeła Mówić do siebie *czemu oni wszyscy mnie tak traktują ,czemu,wszędzie gdzie przyjde dołącze to traktua mnie źle ,jak wyrzutka,myslą że jestem zła i coś kombinuje,ahhh czemu jestem taka okropna że mnie nikt niechce?!* - Widac była strasznie smutna,Zrozumiałem o co jej chodzi ,zrobiło mi sie jej żal chiałem podejśc lecz Dark Wing mnie zatrzymała...
- Ejj co znowu czemu mnie zatrzymujesz?!
- Poczekaj nie wiadomo czy tylko my i ona tu jesteśmy?
- No dobra - Odezwałem się hamsko,że nie jest po mojej mysli...strasznie mi sie zrobiło jej żal ale mogłe tez kłamać ...lecz po co by tu sama przychodziła?
<Dark Wing,?>
Od Galaxy Cd Kiiyuko i Soul'a
- Ta kartka zmienia ,bieg wydarzeń dobra pomoge wam,ale pamiętajcie że nieśmiertelnosc odbiera sie bolesnie komuś,przekazywanie jej tez nie jest przyjemne...
- Dobra Galaxy tylko jak ją tu zwabimy? - Odezwała się odważnie Kiiyuko,która olewała sprawa że to bolesna kuracja. - Hmmm...trzeba bedzie ja czymś przyciągnąć czymś silnym,co ona kocha lub wielbi tylko co ?
- A nie możemy jej na siłe tu przyciągnąć ? - odezwał się juz znudzony tym wszystkim Soul
- Nie ,Trzeba ją przyprowadzic a puźniej gdzieś przywiązac i odebrac tą nieśmiertelność
- Aha , ale co ona wielbi i td.?
- Wiem ! - krzykneła nagle Kiiyuko.
Kiiyuko ?
- Dobra Galaxy tylko jak ją tu zwabimy? - Odezwała się odważnie Kiiyuko,która olewała sprawa że to bolesna kuracja. - Hmmm...trzeba bedzie ja czymś przyciągnąć czymś silnym,co ona kocha lub wielbi tylko co ?
- A nie możemy jej na siłe tu przyciągnąć ? - odezwał się juz znudzony tym wszystkim Soul
- Nie ,Trzeba ją przyprowadzic a puźniej gdzieś przywiązac i odebrac tą nieśmiertelność
- Aha , ale co ona wielbi i td.?
- Wiem ! - krzykneła nagle Kiiyuko.
Kiiyuko ?
od Soul'a Cd Mała Ri
Ri była troche smutna gdy jej powiedziałem ,,Nie będe twoim tatą'' widocznie to zrozumiała jestem jej opiekunem chce żeby mnie brała za brata ewentualnie za wujka ale nie za ojca.Szczeniak popatrzył sie na mnie i weszliśmy Do Schiubusen. Pokazałem jej gdzie jest jej pokuj,i zostawiłem by się oswojiła,Była strasznie zadowolona z pokoju lecz cały czas martwiła się tymi słowami ,,Nie będe twoim tatą'' nie mogła ich dokonca wpoić.lecz Ri sie nieprzejeła i zaczeła się bawić w pokoju .chodziła po nim oglądała wszystko...
Mała Ri ?
Mała Ri ?
Od Kiiyuko Cd Soul'a
Pobiegliśmy do Galaxy. Miektóre wilki myślą, że oma coś knuje, ale ja ją lubiłam. Wpadliśmy jak opętani do Schibusen, a potem do pokoju Galaxy.
-Galaxy! Musisz nam pomuc!-krzyknęłam
-Skarbie, spokojnie. Nerwy szkodzą cerze.-powiedziała ze stoickim spokojem drliwym głosem-W czym wam pomuc?
Przewróciłam oczami.
-Bo widzisz ja jestem nieśmiertelny, a Kiiyuko nie. Ma koleżankę, która nie chce być nieśmiertelna, więc mialiśmy plan zabrać jej tą nieśmiertelność, ale ona wymieniła się nią z jakimś wilkiem za eliksir dusz.-wytłumaczył Soul
-Ale to mie zmienia faktu, w czym wam pomuc.-powiedziała podirytowana wiadźma
-Ojej!! Pomuż nam zaciągnąć tu tą wikczycę, zanim tamten wilk jej zabieże moc!-krzyknęłam zła
-Al, przecieź on pierwszy ją zajął! To przecież jej wybór.
-No tak. Ale z Soul'em przebiegaliśmy koło jego jaskini. Soul nie zauważył jak się zatrzymałam i tam weszlam. Wisiała gam karteczka z napisem:
"JAK ZDOBYĆ ZA DARMO NIEŚMIERTELNOŚĆ-
1. Znaleźć wilka, który jej nie chce.
2. Zaproponować wymianę np. za eliksir dusz.
3. Gdy wilk się zgodzi, przywiązać go do podłoża, boelśnie odebrać nieśmiertelność i zabić go jak jeszcze będzie żył.
4. Dać moc mamie."
Wyjęłam tą kartkę. Ukryłam ją w futrze.
Soul, albo Galaxy, dokończycie?
-Galaxy! Musisz nam pomuc!-krzyknęłam
-Skarbie, spokojnie. Nerwy szkodzą cerze.-powiedziała ze stoickim spokojem drliwym głosem-W czym wam pomuc?
Przewróciłam oczami.
-Bo widzisz ja jestem nieśmiertelny, a Kiiyuko nie. Ma koleżankę, która nie chce być nieśmiertelna, więc mialiśmy plan zabrać jej tą nieśmiertelność, ale ona wymieniła się nią z jakimś wilkiem za eliksir dusz.-wytłumaczył Soul
-Ale to mie zmienia faktu, w czym wam pomuc.-powiedziała podirytowana wiadźma
-Ojej!! Pomuż nam zaciągnąć tu tą wikczycę, zanim tamten wilk jej zabieże moc!-krzyknęłam zła
-Al, przecieź on pierwszy ją zajął! To przecież jej wybór.
-No tak. Ale z Soul'em przebiegaliśmy koło jego jaskini. Soul nie zauważył jak się zatrzymałam i tam weszlam. Wisiała gam karteczka z napisem:
"JAK ZDOBYĆ ZA DARMO NIEŚMIERTELNOŚĆ-
1. Znaleźć wilka, który jej nie chce.
2. Zaproponować wymianę np. za eliksir dusz.
3. Gdy wilk się zgodzi, przywiązać go do podłoża, boelśnie odebrać nieśmiertelność i zabić go jak jeszcze będzie żył.
4. Dać moc mamie."
Wyjęłam tą kartkę. Ukryłam ją w futrze.
Soul, albo Galaxy, dokończycie?
Od Małej Ri Cd Hokage
-To... Do kogo to powiedziałeś....?-spytałam z powątpieniem w głosie
-No.... Niektóre wilki mówią, że jestem opentany. I to chyba jest prawda, bo gdzie się nie znajdę, to jest pożar i co chwila słyszę szpety....
-Szepty?-spojrzałam na wilka, jak na wariata
-No, tak...
-To czemu każesz im się zamknąć?
-Bo to wkurza.-Hokage wstał i otrzepał się z błota, obryzgójąc mnie i parę pobliskich drzew.
-Ale skąd wiesz co te "duchy" ci chcą powiedzieć? Moźe chcą dać ci dobre rady? Albo wyjawić tajemnicę twojego pochodzenia?
-Skąd wiesz, że nie znam swojej dawnej historii?
-To się czuje.-wzruszyłam ramionami-Wiadć, że jesteś zagubiony w tym wielkim świecie-ciągnęłam
-A co do tych szeptów, to się z tobą nie mogę zgodzić! To upiorne rzężenie, niewyraźne zdania, albo zdania typu "Choć, rozerwę cię na strzępy!". Przysłuchiwałem się temu kiedyś.
-KOEDYŚ się przysłuchiwałeś. Teraz to może być co innego.
Hokage, dokończysz?
-No.... Niektóre wilki mówią, że jestem opentany. I to chyba jest prawda, bo gdzie się nie znajdę, to jest pożar i co chwila słyszę szpety....
-Szepty?-spojrzałam na wilka, jak na wariata
-No, tak...
-To czemu każesz im się zamknąć?
-Bo to wkurza.-Hokage wstał i otrzepał się z błota, obryzgójąc mnie i parę pobliskich drzew.
-Ale skąd wiesz co te "duchy" ci chcą powiedzieć? Moźe chcą dać ci dobre rady? Albo wyjawić tajemnicę twojego pochodzenia?
-Skąd wiesz, że nie znam swojej dawnej historii?
-To się czuje.-wzruszyłam ramionami-Wiadć, że jesteś zagubiony w tym wielkim świecie-ciągnęłam
-A co do tych szeptów, to się z tobą nie mogę zgodzić! To upiorne rzężenie, niewyraźne zdania, albo zdania typu "Choć, rozerwę cię na strzępy!". Przysłuchiwałem się temu kiedyś.
-KOEDYŚ się przysłuchiwałeś. Teraz to może być co innego.
Hokage, dokończysz?
Od Małej Ri cd Soul
Soul wyszedł z budynku.
-I co?-spytałam
-Możesz tam mieszkać, ale masz trzymać się paru zasad....
-Aha... Jakich?!
Soul zmieszany podrapałsię za uchem i zaczął mi wymieniać te zasady, co Śmierć powiedziała.
-Dooobbbrrraaaa.... Moźe być.-wzruszyłam ramionami
-Ale wiesz, że nie możesz zwiedzać...?
-A z tobą?
-Ja nie wiem. Jestem za ciebie odpowiedzialny, ale nie możemy robić wszystkiego razem. Mówiełm, że nie bendę twoim tatą....
Dopiero wtedy dotarło do mnie. "Nie bendę twoim tatą". Wsześniej myślałam, że Soul tak tylko sobie mówi, ale dopiero teraz poczułam prawdziwe znaczenie tych słów. Trochę posmutniałam.
-Dobrze....-mruknęłam
Soul?
-I co?-spytałam
-Możesz tam mieszkać, ale masz trzymać się paru zasad....
-Aha... Jakich?!
Soul zmieszany podrapałsię za uchem i zaczął mi wymieniać te zasady, co Śmierć powiedziała.
-Dooobbbrrraaaa.... Moźe być.-wzruszyłam ramionami
-Ale wiesz, że nie możesz zwiedzać...?
-A z tobą?
-Ja nie wiem. Jestem za ciebie odpowiedzialny, ale nie możemy robić wszystkiego razem. Mówiełm, że nie bendę twoim tatą....
Dopiero wtedy dotarło do mnie. "Nie bendę twoim tatą". Wsześniej myślałam, że Soul tak tylko sobie mówi, ale dopiero teraz poczułam prawdziwe znaczenie tych słów. Trochę posmutniałam.
-Dobrze....-mruknęłam
Soul?
Od Dark Wing Cd Kid
Kid chciał podejść bliżej, lecz w ostatniej chwili go powstrzymałam:
- Co? - spytał szeptem
- Ona nie jest tu sama. Jeśli nas zauważą, będziemy mieli na karku kilkadziesiąt, a może i kilkaset wiedźm.
- Owszem, ale inaczej nie dowiemy się, co one kombinują!
- No ok, ok... - udaliśmy się w stronę podejrzanego domku. Bezszelestnie wślizgnęliśmy się do środka i schowaliśmy za jakąś skrzynią. Z daleka budynek wyglądał na niewielką chatkę, lecz wewnątrz był ogromnym pałacem.
< Kid? >
- Co? - spytał szeptem
- Ona nie jest tu sama. Jeśli nas zauważą, będziemy mieli na karku kilkadziesiąt, a może i kilkaset wiedźm.
- Owszem, ale inaczej nie dowiemy się, co one kombinują!
- No ok, ok... - udaliśmy się w stronę podejrzanego domku. Bezszelestnie wślizgnęliśmy się do środka i schowaliśmy za jakąś skrzynią. Z daleka budynek wyglądał na niewielką chatkę, lecz wewnątrz był ogromnym pałacem.
< Kid? >
środa, 27 lutego 2013
Od Soul'a Cd Mała Ri
Ledwo co wyszłem a już musiałem wracać.Weszłem wkurzony i troche zdziwiony.
- Co znowu Ojcze ?!
- Myślałem nad twoja sprawa z szczenieciem....
- O.o - Zdziwiłem się i bałem co powie
- Wszystko przeyslałem i uznałem że Ri mogła by narazie tu pomieszkac pod paroma zasadami.
- OOO a jakimi ?
- Po pierwsze ma sie słuchac każdego kto tutaj mieszka,Nie plątac sie po całym budynku pod moimi i bóstwa nogami a także twoich braci,Masz jej pilnować jesteś za nia odpowiedzialny ty i Kiiyuko,kiiyuko tez z tego względu że jest twoja partnerką,Ma nie wychodzic z tąd sama i wchodzic tez Jasne Soul ?!
- yyyy.....No dobra Okey....ide jej to powiedzieć
- Hmmm...Niewiem czy dobrze zrobiłem - Powiedział ojciec pod nosem,poczym udał się w głąb budynku.Ja pobiegłem do Ri...
<Mała Ri,?>
- Co znowu Ojcze ?!
- Myślałem nad twoja sprawa z szczenieciem....
- O.o - Zdziwiłem się i bałem co powie
- Wszystko przeyslałem i uznałem że Ri mogła by narazie tu pomieszkac pod paroma zasadami.
- OOO a jakimi ?
- Po pierwsze ma sie słuchac każdego kto tutaj mieszka,Nie plątac sie po całym budynku pod moimi i bóstwa nogami a także twoich braci,Masz jej pilnować jesteś za nia odpowiedzialny ty i Kiiyuko,kiiyuko tez z tego względu że jest twoja partnerką,Ma nie wychodzic z tąd sama i wchodzic tez Jasne Soul ?!
- yyyy.....No dobra Okey....ide jej to powiedzieć
- Hmmm...Niewiem czy dobrze zrobiłem - Powiedział ojciec pod nosem,poczym udał się w głąb budynku.Ja pobiegłem do Ri...
<Mała Ri,?>
Od Soul'a Cd Kiiyuko
- Co ?! - Krzyknołem zdziwiony i zwruciłem sie do Kiiyuko
- Trzeba będzie siła wyciągnąc tą nieśmiertelność od niej
- masz racje - popatrzyła się złowieszczo Kiiyuko na mnie.
- Kiiyuko chodźmy na chwile na bok
- Okey - Poszlismy na bok by obmyśleć plan,nie mielismy pomysłów rzucalismy słowa na wiatr aż wreszcie wpadłem by iśc do Galaxy ona jest wiedźmą na pewno coś wymyśli.Kiiyuko spodobał sie plan więc przeprosiliśmy kiki i pobieglismy do Gwiezdnej Wiedźmy...
<Kiiyuko?>
- Trzeba będzie siła wyciągnąc tą nieśmiertelność od niej
- masz racje - popatrzyła się złowieszczo Kiiyuko na mnie.
- Kiiyuko chodźmy na chwile na bok
- Okey - Poszlismy na bok by obmyśleć plan,nie mielismy pomysłów rzucalismy słowa na wiatr aż wreszcie wpadłem by iśc do Galaxy ona jest wiedźmą na pewno coś wymyśli.Kiiyuko spodobał sie plan więc przeprosiliśmy kiki i pobieglismy do Gwiezdnej Wiedźmy...
<Kiiyuko?>
Od Hokage
Szedłem przez las z zamkniętymi oczami. Nagle wpadłem na jakiegoś wilka mniwj więcej w moim wieku wpychając go do błota.
-Uważaj jak leziesz!-krzyknęła wkurzona
-To ty uważaj!-krzyknąłem na nią
-To była twoja wina!-wrzasnęła ciskając we mnie kulą błota
-Przegiąłaś!-ryknąłem odpłaciając się jej pięknym za nadobne-Jak masz na imię?
-Ri, a ty?
- Ja jestem Hokage.
Nagle usłyszałem szep
-Zamknij się!-warknąłem
-Do mnie mówisz?-spytała Ri
-Nie-odpowiedziałem jej ale chyba nie uwierzyła
<Ri dokończysz?>
-Uważaj jak leziesz!-krzyknęła wkurzona
-To ty uważaj!-krzyknąłem na nią
-To była twoja wina!-wrzasnęła ciskając we mnie kulą błota
-Przegiąłaś!-ryknąłem odpłaciając się jej pięknym za nadobne-Jak masz na imię?
-Ri, a ty?
- Ja jestem Hokage.
Nagle usłyszałem szep
-Zamknij się!-warknąłem
-Do mnie mówisz?-spytała Ri
-Nie-odpowiedziałem jej ale chyba nie uwierzyła
<Ri dokończysz?>
Od QuickSnap
Pomyślałam, że fajnie by było zobaczyć co robi stado. Szłam sobie naszą wydeptaną ścieszką i zobaczyłam Kiiyuko i Soul rozmywających się w powietrzu. Pewnie Kiiyuko zabrała Soul do jakiegoś innego wymiaru, albo Soul chciał jej pokazać wydarzenia ze swojego życia. Tego się raczej nie dowiem, chyba że zapytam ich. Black Star ćwiczył swoje nowe moce. Poprosiłam Night żeby jemu towarzyszyła, bo jaszcze kogoś zabije. Amor i Tamara jak wczoraj planowali wybrali się na spacer w chmury. Amor mało korzysta ze swoich skrzydeł, ale Tamara rzadko staje na ziemi. Mam nadzieje, że się polubią. Nika ćwiczyła chodzenie po wodzie. Narazie jest młoda i zna niewiele zaklęć, ale jak stanie się starsza myślę że będzie potężna. Anaria właśnie jest na spacerze gdzieś w lesie. Amarella gania gdzieś za motylami. Jest taka beztroska. No a Rebel jak zwykle gdzieś siedzi w cieniu. Powinna więcej czasu spędzać z nami. Mam nadzieję, że to tylko na początku tak będzie. Atmosfera była miła aż usłuszałam wycie i lejącą się krew...
{Nika dokończysz?}
{Nika dokończysz?}
wtorek, 26 lutego 2013
Od Małej Ri Cd Soul'a
Bawiłam się niedaleko Schibusen, kawałkiem sznurka. W Deatch City, nie było zabawek, ale kamień lub właśnie kawałek sznurka, świetnie odgrywał rolę zabawki. Byłam zmuszoba bawić się sama, bo tu jestem jedynym szczeniakiem.
Soul długo nie wychodził. Po jakiś 2 godzinach zaczęłam się niepokoić i znowu chciałam wejść sama do Schibusen, ale zanim zrobiłam jeden krok na schodach, zobaczyłam Soul'a.
-Soul!-krzyknęłam i podbiegłam do niego.
-I co, i co?!-wołałam podekscytowana
-Jeszcze nie wiem. Śmierć powiedziała, że się jeszcze zastanowi, czy możesz mieszkać ze mną w Schibusen. Myślę jednak, źe ci nie pozwoli.
Entuzjazm zszedł mi z trzarzy, ale nadal byłam uśmiechnięta.
-Tooooo.... Może bednę tam wchodziła tylko z tobą!
-Nie sądzę Ri... Raz czy dwa Śmierć i bóstwa to oleją, ale nie wejdziesz tam ze mną za KAŻDYM RAZEM.
-Hmmmmm....-zaczęłam główkować jak kujon. Ale nagle Swiftkill przybiegła do Soula'a.
-Swiftkill? Co tu robisz?-spytał Soul obojętnie.
-Śmierć cię woła....!
Soul, dokończysz?
Soul długo nie wychodził. Po jakiś 2 godzinach zaczęłam się niepokoić i znowu chciałam wejść sama do Schibusen, ale zanim zrobiłam jeden krok na schodach, zobaczyłam Soul'a.
-Soul!-krzyknęłam i podbiegłam do niego.
-I co, i co?!-wołałam podekscytowana
-Jeszcze nie wiem. Śmierć powiedziała, że się jeszcze zastanowi, czy możesz mieszkać ze mną w Schibusen. Myślę jednak, źe ci nie pozwoli.
Entuzjazm zszedł mi z trzarzy, ale nadal byłam uśmiechnięta.
-Tooooo.... Może bednę tam wchodziła tylko z tobą!
-Nie sądzę Ri... Raz czy dwa Śmierć i bóstwa to oleją, ale nie wejdziesz tam ze mną za KAŻDYM RAZEM.
-Hmmmmm....-zaczęłam główkować jak kujon. Ale nagle Swiftkill przybiegła do Soula'a.
-Swiftkill? Co tu robisz?-spytał Soul obojętnie.
-Śmierć cię woła....!
Soul, dokończysz?
Od Kid"a Cd Dark Wing
Obserwowałem wraz z Dark Wing Galaxy.Wadera nic ciekawego nie robiła, nie wychodziła z domu tylko cały czas siedziała w nim jakby sie czegoś bała.Nagle po godzinie obserwowania ,wyszła w czarnym nakryciu z kapturem.Szła w stronę Lasu Rochanu,gdy dotarła znikła w lesie jej trop sie urwał, wyparowała. Siedzieliśmy przed lasem wryci i zdziwieni jakim cudem ona znikła,lecz po minucie uświadomiliśmy sobie że to wiedźma przecież. Weszliśmy z ostrożnością do lasu,zrobiło sie ciemno drzewa przypominały upiory,dziwiliśmy się jak to możliwe że przychodząc z szamanem to piekne słoneczne miejsce, lecz samemu ten las zmienia się w pole śmierci i strachu.
- Ej Kid morze lepiej stąd chodźmy nie podoba mi się tu...
- Wiem mi tez ale musimy zobaczyć co ona knuje. - prubowalismy wytropić Galaxy lecz nie moglismy jej wyczuć,Dark Wing gwałtownie i nagle złapało jej trop. Poszliśmy lecz zauważyliśmy ją jak wchodziła do dziwnego domku ,miała swoje drugie wcielenie,wcielenie Wiedźmy.Była czarna i miała turkusowe znamiona na ciele.Chciałem podejść bliżej lecz Dark Wing mnie zatrzymała...
< Dark Wing,? >
- Ej Kid morze lepiej stąd chodźmy nie podoba mi się tu...
- Wiem mi tez ale musimy zobaczyć co ona knuje. - prubowalismy wytropić Galaxy lecz nie moglismy jej wyczuć,Dark Wing gwałtownie i nagle złapało jej trop. Poszliśmy lecz zauważyliśmy ją jak wchodziła do dziwnego domku ,miała swoje drugie wcielenie,wcielenie Wiedźmy.Była czarna i miała turkusowe znamiona na ciele.Chciałem podejść bliżej lecz Dark Wing mnie zatrzymała...
< Dark Wing,? >
Od Kiiyuko cd Soul'a
-Ale wiesz, że jak się za coś...-nie dokończyłam, bo Kiki mi przerwała (ta wilczyca to Kiki)
-Tak! wiem, że umrę! Dla tego, najpierw skontaktuję się z duchami.
-To ty chcesz eliksir dusz?! Ale kto ci go zrobi?!
-Jing-Jang.
Nagle przyszedł duży wilk ze skrzydłami. Jedna jego część była biała, a druga czarna.
-Jesteś gotowa Kiki?-spytał
-Tak. Właśnie tłumaczyłam pani, żeby lepiej się z tąd zabierała.
-I dobrze!-warknął wilk.
Zobaczyłam przybiegającego Soul'a.
-soul?! Co ty tu robisz? Jak znalazłeś tą watahę?
-Szedłem za twoim zapachem. wilczyca dała się namówić?
-Nie. chce dać nieśmiertelność temu wilkowi.-wskazałam na Jinga-Janga.
-Ale co ty zrobisz z tą nieśmiertelnością?-spytał Soul
-Ja? chcę dać ją mojej matce.
< Soul,dokonczysz? >
poniedziałek, 25 lutego 2013
od Soul'a Cd Kiiyuko
- Ale Kiiyuko ,skąd znajdziemy nie śmiertelnego wilka ?
- Wiesz Soul ,znam pewną watahę która znajduje się niedaleko stąd tam jest pewna znajoma ,która ma dośc bycia nieśmiertelną.
- To dobrze,Jutro ją znajdziemy i jej odbierzemy moc.
- Tak,ale najpierw musze ją znaleźc i porozmawiać.
- Dobrze to ić teraz a ja pójdę odpocząć do Schibusen.
- Dobrze Soul - Kiiyuko uściskała mnie i lizneła w policzek,poszłem do Schibusen a ta pobiegła szukac tej watahy.Gdy ją znalazła,zaczeła szukać znajomej wilczycy ,nie mogła jej znależć. Pytała się wilków lecz one nie wiedziały gdzie jest.Nagle ją zobaczyłą że rozmawia z pewnym szamanem o nie śmiertelność chiał jej ją odebrać, robili wymianę. Kiiyuko musiała jakoś temu zapobiec wiec odwruciła wilczycy uwagę ona zostawiła szamana i podeszłą do Kiiyuko.
- Kiiyuko co ty tu robisz?
- Szukałam cię chce się cos ciebie zapytać.
- Tak co ?
- Czy dalej chcesz już być śmiertelna ?
- Tak juz się umuwiłam z szamanem żeby mi ją zabrał.
- Nie musisz mi ją oddac muj Partner jest Nieśmiertelny !
- Nie raczej Nie słuszna wymiannę zrobilismy .... za moją Nieśmiertelność...
- Co?!
< Kiiyuko,Dokończysz? >
- Wiesz Soul ,znam pewną watahę która znajduje się niedaleko stąd tam jest pewna znajoma ,która ma dośc bycia nieśmiertelną.
- To dobrze,Jutro ją znajdziemy i jej odbierzemy moc.
- Tak,ale najpierw musze ją znaleźc i porozmawiać.
- Dobrze to ić teraz a ja pójdę odpocząć do Schibusen.
- Dobrze Soul - Kiiyuko uściskała mnie i lizneła w policzek,poszłem do Schibusen a ta pobiegła szukac tej watahy.Gdy ją znalazła,zaczeła szukać znajomej wilczycy ,nie mogła jej znależć. Pytała się wilków lecz one nie wiedziały gdzie jest.Nagle ją zobaczyłą że rozmawia z pewnym szamanem o nie śmiertelność chiał jej ją odebrać, robili wymianę. Kiiyuko musiała jakoś temu zapobiec wiec odwruciła wilczycy uwagę ona zostawiła szamana i podeszłą do Kiiyuko.
- Kiiyuko co ty tu robisz?
- Szukałam cię chce się cos ciebie zapytać.
- Tak co ?
- Czy dalej chcesz już być śmiertelna ?
- Tak juz się umuwiłam z szamanem żeby mi ją zabrał.
- Nie musisz mi ją oddac muj Partner jest Nieśmiertelny !
- Nie raczej Nie słuszna wymiannę zrobilismy .... za moją Nieśmiertelność...
- Co?!
< Kiiyuko,Dokończysz? >
Od Soul'a Cd Mała Ri
- Wiesz jest jeden problem własnie ten.Gdzie bediez mieszkać do Schibusen bym cie chętnie zabrał ale jest własnie z tym problem...
- A jaki ?
- Jestes szczeniakiem,Nie jeseś niesmiertelna i nie jestes dzieckiem śmierci ani bóstwem ani moją ani moich braci partnerką...
- Aha...- Ri znowu poleciały łzy,zrobiło mi sie jej żal, połknołem ślinę i powiedziałem
- Ale sprubuje cos wymyślić...
- Dzięki Soul - Uśćiskała mnie, i pobiegła sie bawić a ja paczyłem sie zadowolony.Po hwili skapłem się i krzyknołem
- Ej mała ale nie odchodź daleko od Schibusen ! - Ri posłuchała mnie i szczekła raz, to był znak że usłyszała.A ja poszedłem do ojca powiedzieć o tym co zrobiłem względem Ri...
<Mała Ri,Dokończysz?>
- A jaki ?
- Jestes szczeniakiem,Nie jeseś niesmiertelna i nie jestes dzieckiem śmierci ani bóstwem ani moją ani moich braci partnerką...
- Aha...- Ri znowu poleciały łzy,zrobiło mi sie jej żal, połknołem ślinę i powiedziałem
- Ale sprubuje cos wymyślić...
- Dzięki Soul - Uśćiskała mnie, i pobiegła sie bawić a ja paczyłem sie zadowolony.Po hwili skapłem się i krzyknołem
- Ej mała ale nie odchodź daleko od Schibusen ! - Ri posłuchała mnie i szczekła raz, to był znak że usłyszała.A ja poszedłem do ojca powiedzieć o tym co zrobiłem względem Ri...
<Mała Ri,Dokończysz?>
niedziela, 24 lutego 2013
Uwaga
Kamila na czas nie okreslony bedzie nie obecna w watasze. Prosze o nie pisanie z nia opowiadań i kazanie jej dokanczać.
Od Dark Wing
Wyszliśmy z Schibusen i, szczerze powiedziawszy - byłam trochę zdziwiona. Wiedźmy? Zgromadzenia? O co tu chodzi?
Domyśliłam się jednak, że po tym incydencie Galaxy nie będzie wobec nas przyjaźnie nastawiona. Postanowiłam podzielić się tą konkluzją z Kid'em:
- Nie sądzisz, że ona coś kombinuje?
- Kto? - chyba wyrwałam go z rozmyślań
- No Galaxy! Myślę, że trzeba na nią uważać.
- Dlaczego niby? - spojrzał na mnie zdziwiony
- Raczej nie była zadowolona z wizyty u Twojego ojca, hm?
- W sumie... Ok, chodźmy się przyjrzeć całej sprawie - udaliśmy się w kierunku domku szamanki, aby troszkę ją poobserwować.
< Kid, dokończysz? >
Domyśliłam się jednak, że po tym incydencie Galaxy nie będzie wobec nas przyjaźnie nastawiona. Postanowiłam podzielić się tą konkluzją z Kid'em:
- Nie sądzisz, że ona coś kombinuje?
- Kto? - chyba wyrwałam go z rozmyślań
- No Galaxy! Myślę, że trzeba na nią uważać.
- Dlaczego niby? - spojrzał na mnie zdziwiony
- Raczej nie była zadowolona z wizyty u Twojego ojca, hm?
- W sumie... Ok, chodźmy się przyjrzeć całej sprawie - udaliśmy się w kierunku domku szamanki, aby troszkę ją poobserwować.
< Kid, dokończysz? >
Historia Anarii
Dziś była moja pierwsza noc w watasze...
Sądziłam, że minie spokojnie , lecz gdy tylko zdążyłam przymknąć oczy, usłyszałam dziwne szlochy dobiegające z lasu...
Wstałam więc i poleciałam sprawdzić co je wydaję.
Gdy szłam przez las, miałam wrażenie jak by ktoś mnie śledził, nagle z za krzaków wyskoczył wilk...
Stał i patrzył się na mnie, po chwili dookoła mnie ujrzałam stado stojących wilków w czarnych szatach...
Jeden z nich podszedł do mnie i zaczął rysować dookoła mnie okręg, po chwili okręg zapłonął błękitnym płomieniem...i wtedy przypomniałam sobie, jak byłam jeszcze w mieście aniołów, tam też co noc płonęłam tym ogniem...
Moje rozmyślenia przerwało przemówienie jednego z wilków, zaczął mówić do mnie ''Pani'' czas wrócić do świata Gehenny.
Wtedy on sam wszedł do koła, w którym powstała gwiazda, powiedział, że jestem dzieckiem...
I wtedy wzeszło słońce, a oni zniknęli wraz z płonącym kręgiem...
Po chwili znów znalazłam się w jaskini...
CDN
Sądziłam, że minie spokojnie , lecz gdy tylko zdążyłam przymknąć oczy, usłyszałam dziwne szlochy dobiegające z lasu...
Wstałam więc i poleciałam sprawdzić co je wydaję.
Gdy szłam przez las, miałam wrażenie jak by ktoś mnie śledził, nagle z za krzaków wyskoczył wilk...
Stał i patrzył się na mnie, po chwili dookoła mnie ujrzałam stado stojących wilków w czarnych szatach...
Jeden z nich podszedł do mnie i zaczął rysować dookoła mnie okręg, po chwili okręg zapłonął błękitnym płomieniem...i wtedy przypomniałam sobie, jak byłam jeszcze w mieście aniołów, tam też co noc płonęłam tym ogniem...
Moje rozmyślenia przerwało przemówienie jednego z wilków, zaczął mówić do mnie ''Pani'' czas wrócić do świata Gehenny.
Wtedy on sam wszedł do koła, w którym powstała gwiazda, powiedział, że jestem dzieckiem...
I wtedy wzeszło słońce, a oni zniknęli wraz z płonącym kręgiem...
Po chwili znów znalazłam się w jaskini...
CDN
Od Kiiyuko Cd Soul
-Ale, Kiiyuko... Jest jeden problem....
-Jaki.-odwróciłamę do Soul'a
-No... Ja jestem nieśmiertelny. Bendę żyć wiecznie.... No a ty jesteś zwykłym wilkiem... Szmanką...
-No i? Każdy kiedys umrze... No z wyjątkiem tych nieśmiertelnych wlków ma się rozumieć.... Ale przecież, czy jestem stara czy młoda, to....
-Co?
-Wiesz, że nieśmiertelność można zabierać?
-Jak to?
-Tak! da się! Kiedys jeden z szamanów mi pokazał jak to zrobic. Trzeba tylko znaleźć jakiegoś nieśmiertelnego wilka....
< Soul,dokonczysz? >
-Jaki.-odwróciłamę do Soul'a
-No... Ja jestem nieśmiertelny. Bendę żyć wiecznie.... No a ty jesteś zwykłym wilkiem... Szmanką...
-No i? Każdy kiedys umrze... No z wyjątkiem tych nieśmiertelnych wlków ma się rozumieć.... Ale przecież, czy jestem stara czy młoda, to....
-Co?
-Wiesz, że nieśmiertelność można zabierać?
-Jak to?
-Tak! da się! Kiedys jeden z szamanów mi pokazał jak to zrobic. Trzeba tylko znaleźć jakiegoś nieśmiertelnego wilka....
< Soul,dokonczysz? >
Od Małej Ri Cd Soul
Otarłam łzy.
-Rozumiem....-pągnęłam nosem. Starałam się nie uzywac mocy namawiania, bo to w końcu nie moja decyzja, tylko Soul'a. I choć Soul zdecydował się mną zająć, nadal nie czułam się jakby to zrobił sam z siebie, z własnej woli....
-Ja muszę iśc do Kiiyuko....
-Ale gdzie ja w końcu teraz bende mieszkać?-spojrzałam na wilka.
< Soul,dokonczysz? >
-Rozumiem....-pągnęłam nosem. Starałam się nie uzywac mocy namawiania, bo to w końcu nie moja decyzja, tylko Soul'a. I choć Soul zdecydował się mną zająć, nadal nie czułam się jakby to zrobił sam z siebie, z własnej woli....
-Ja muszę iśc do Kiiyuko....
-Ale gdzie ja w końcu teraz bende mieszkać?-spojrzałam na wilka.
< Soul,dokonczysz? >
Od Soul'a Cd Kiiyuko
Stanołem wryty nie patrząc na Kiiyuko.Pomyslałem od kiedy wadery proszą basiory?
- Ejjj chola chola nie powinno byc na odwrut ?
- Ale że co ?
- Że ja nie powinnienem cie o to zapytać ?
- No tak wiem ale poprostu nie mogłam czekać!
- No to teraz moja kolej.Kiiyuko czy zostaniesz moja Partnerką ?
- AAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!! - Kiiyuko wrzasneła z szczęścia i rzuciła sie na mnie,lizneła mnie w policzek. - No czekam na odpowiedź woja Kiiyuko ?
- Tak,Tak,tak,tak,tak,!!!!!
- Hah... - Przytuliłem ją ,zaczołem sie zatanawiac czy to niewpłynie źle na Schibusen i ojca . Ale po chwili Nie gdzieś to mam.Chyba pierwszy raz w rzyciu byłem naprawdę szcześliwy.Że znalazłem Waderę która mnie nie olała i została...Na polach cały czas bawilismy się i rozmawialismy aż wreszcie zastał nas zachód słońca ,Kiiyuko wyglądała w jego cieniu pieknie ,lecz dalej niemogłem wbic do głowy że zycie mi się zaczeło układać nareszczie.To był najwspanialszy dzien w mojim życiu.Ale martwiłem sie też że Kiiyuko nie będzie ze mna zawsze z powodów oczywistych ja jestem Dzieckiem smierci nieśmiertelnym wilkiem,a ona normalna wilczycą...
<Kiiyuko,dokończysz?>
- Ejjj chola chola nie powinno byc na odwrut ?
- Ale że co ?
- Że ja nie powinnienem cie o to zapytać ?
- No tak wiem ale poprostu nie mogłam czekać!
- No to teraz moja kolej.Kiiyuko czy zostaniesz moja Partnerką ?
- AAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!! - Kiiyuko wrzasneła z szczęścia i rzuciła sie na mnie,lizneła mnie w policzek. - No czekam na odpowiedź woja Kiiyuko ?
- Tak,Tak,tak,tak,tak,!!!!!
- Hah... - Przytuliłem ją ,zaczołem sie zatanawiac czy to niewpłynie źle na Schibusen i ojca . Ale po chwili Nie gdzieś to mam.Chyba pierwszy raz w rzyciu byłem naprawdę szcześliwy.Że znalazłem Waderę która mnie nie olała i została...Na polach cały czas bawilismy się i rozmawialismy aż wreszcie zastał nas zachód słońca ,Kiiyuko wyglądała w jego cieniu pieknie ,lecz dalej niemogłem wbic do głowy że zycie mi się zaczeło układać nareszczie.To był najwspanialszy dzien w mojim życiu.Ale martwiłem sie też że Kiiyuko nie będzie ze mna zawsze z powodów oczywistych ja jestem Dzieckiem smierci nieśmiertelnym wilkiem,a ona normalna wilczycą...
<Kiiyuko,dokończysz?>
Od Kiiyuko Cd Soul
Poszliśmy na Pola Estrazyjskie. Poczułam się bezpiecznie.... Nie odstępowałam towarzyszowi na krok.
-Soul, tak się zastanawiałam.....-nie dokończyłam. Uważałam że mogłam spytać, ale coś mnie powrzymało. Coś szarego przed nami przebiegło.
-Co to?-spłytał Soul.
-To chyba Lovi... Moja towarzyszka. Ale ona jest łagodna
-Aha....
Lovi nie pokazała się. Po prostu uciekła.
-Co wcześniej chciałaś powiedzieć?
-....... Zastanawiałam się jak to jest być alfą....?
-Aha... To nie brzmi prawdziwie. A tak na prawdę, bełamania. Co chciałaś powiedzieć?
-Czy.... Czy mogę zostać twoją partnerką?
< Soul,dokonczysz? >
-Soul, tak się zastanawiałam.....-nie dokończyłam. Uważałam że mogłam spytać, ale coś mnie powrzymało. Coś szarego przed nami przebiegło.
-Co to?-spłytał Soul.
-To chyba Lovi... Moja towarzyszka. Ale ona jest łagodna
-Aha....
Lovi nie pokazała się. Po prostu uciekła.
-Co wcześniej chciałaś powiedzieć?
-....... Zastanawiałam się jak to jest być alfą....?
-Aha... To nie brzmi prawdziwie. A tak na prawdę, bełamania. Co chciałaś powiedzieć?
-Czy.... Czy mogę zostać twoją partnerką?
< Soul,dokonczysz? >
Od Soul'a Cd Mała Ri
- Co prosze TATĄ ! A co ja wyglądam na tate i nianke do dzieci ? - Paczyłem się chłodno na Szczeniaka.Ri Popatrzyła sie na mnie i z płaczem pobiegła do swojego budynku. Paczyłem sie w kierunku którym pobiegła i cos sie we mnie złamało.
- Ahhh Kiiyuko i co ja mam zrobić ? Uratowałem jej życie,przygarnołem do stada, a ona strasznie sie do mnie zbliżyła ,ja zreszta do niej też troche ...ale czy ja wyglądam na niańke ?
- No wiesz Soul, troche za ostro ja potraktowałeś ...
- Masz racje ale co mam zrobić ?
- idź do niej i wymysl coś
- Tak odrazu mam się nia opiekować ?
- Możesz ja przygarnąć do siebie... - popatrzyłem się na Kiiyuko z takim wzrokiem co kurde ? no ale po chwili uswiadomiłem sobie że ma treoche racji jesli ona sie zbliżyła i ja tez do niej to powinnieniem się nia zająć dałem jej coś czego nie dałem nikomu opieke...raczej tak mi sie zdawało.Przeprosiłem Kiiyuko i pobiegłem do Ri.Niemogłem jej znalezć asz w koncu udało mi się była w najbardziej opuszczonym miejscu swojego domu.
- Ri przepraszam cię...- Ona szlochała nie odwracała się, więc powiedziałem jeszcze raz
- Ri przepraszam ! - Ona dalej nic,wkońcu wziołem się w garść i przytuliłem ją do siebie.Chyba poczułem pierwszy raz cos czego wcześniej nie odczuwałem.coś w wstylu pomocy ode mnie samego.
- Soul , to moja wina nie powinnam ci z takim tekstem wychodzić...
- A ja nie powinnienem krzyczec na ciebie, i Ri mam dla cb niespodziankę...
- Tak - Oczy jej się zaświeciły,jak żarówki a ja nie mogłem przepuścic tych słów przez gardło.
- Ri zaopiekuję się tobą.Ale nie bede twoim ojcem.Tylko opiekunem ,jakby Wujkiem albo Bratem Rozumiesz Ri ?
<Mała Ri ,Dokończysz?>
- Ahhh Kiiyuko i co ja mam zrobić ? Uratowałem jej życie,przygarnołem do stada, a ona strasznie sie do mnie zbliżyła ,ja zreszta do niej też troche ...ale czy ja wyglądam na niańke ?
- No wiesz Soul, troche za ostro ja potraktowałeś ...
- Masz racje ale co mam zrobić ?
- idź do niej i wymysl coś
- Tak odrazu mam się nia opiekować ?
- Możesz ja przygarnąć do siebie... - popatrzyłem się na Kiiyuko z takim wzrokiem co kurde ? no ale po chwili uswiadomiłem sobie że ma treoche racji jesli ona sie zbliżyła i ja tez do niej to powinnieniem się nia zająć dałem jej coś czego nie dałem nikomu opieke...raczej tak mi sie zdawało.Przeprosiłem Kiiyuko i pobiegłem do Ri.Niemogłem jej znalezć asz w koncu udało mi się była w najbardziej opuszczonym miejscu swojego domu.
- Ri przepraszam cię...- Ona szlochała nie odwracała się, więc powiedziałem jeszcze raz
- Ri przepraszam ! - Ona dalej nic,wkońcu wziołem się w garść i przytuliłem ją do siebie.Chyba poczułem pierwszy raz cos czego wcześniej nie odczuwałem.coś w wstylu pomocy ode mnie samego.
- Soul , to moja wina nie powinnam ci z takim tekstem wychodzić...
- A ja nie powinnienem krzyczec na ciebie, i Ri mam dla cb niespodziankę...
- Tak - Oczy jej się zaświeciły,jak żarówki a ja nie mogłem przepuścic tych słów przez gardło.
- Ri zaopiekuję się tobą.Ale nie bede twoim ojcem.Tylko opiekunem ,jakby Wujkiem albo Bratem Rozumiesz Ri ?
<Mała Ri ,Dokończysz?>
Od Galaxy , Kid'a Cd Dark Wing
- Niespodzianka! - Krzykneła Dark Wing
- Co ?! Dlaczego przyprowadziliście mnie pod Schibusen! chodźmy z tąd !
- Nie. - odpowiedział stanowczo Kid - wchodź Galaxy mój ojciec chce cie widzieć !
- Nie ! - Galaxy nie chetnie weszła do Schibusen,szła pierwsza by nie uciekła ,Dark Wing szła tuz obok Kid'a.Wszyscy staneli gdy pojawiła sie smierć.Galaxy próbowała uciekac lecz bóstwa ja powstrzymały.
- Dark Wing ,Kid dobrze się spisaliście,a teraz prosze zaczekajcie na zewnątrz przed Schibusen - Zdziwieni wyszli i staneli przed budynkiem.
- Ale czemu kazał nam wyjść ?
- Niemam pojęcia Dark Wing Nie mam pojęcia... - Galaxy sama stała w Schibusen na przeciwko śmierci.wiedziała że cos jest tu nie tak
- Galxy jestes Gwiezdna wiedźma ,wiec musisz powiedzieć czy wiedźmy chca się zemścić i czy cos planuja?
- Ale czemu sie mnie pytasz ?! ja jestem gwiezdna wiedźmą,! a po drugie wykluczyli mnie z zgromadzenia !z powodu zdrady.
- Aha czyli ty nic nie wiesz ?
- Nie gdybym wiedziała ,to bym się tu nie pojawiała raczej z swojej woli.
- Dobra jesteś wolna! Shiningami wyprowadz ją i zawołaj Kid'a wraz z Dark Wing
- Tak jest - Galaxy wyszła z miną zemsty na Kid'zie i Dark Wing,pobiegła do swojego budynku.
- Ojcze czemu ja wypuściłeś ?
- Ona nie jest juz wiedźmą z zgromadzeń więc nie jest mi potrzebna.
- Jak to ?! - Zdziwił sie Kid
- Wyrzucili ja z powodu zdrady. - Kid popatrzył sie na Ojca puźniej na Dark Wing.
- Idziemy - Kid wyszedł z Scibusen pierwszy, a Dark Wing zdozeriontowana po krótkiej chwili wybiegła za nim
< Dark Wing,Dokończysz? >
- Co ?! Dlaczego przyprowadziliście mnie pod Schibusen! chodźmy z tąd !
- Nie. - odpowiedział stanowczo Kid - wchodź Galaxy mój ojciec chce cie widzieć !
- Nie ! - Galaxy nie chetnie weszła do Schibusen,szła pierwsza by nie uciekła ,Dark Wing szła tuz obok Kid'a.Wszyscy staneli gdy pojawiła sie smierć.Galaxy próbowała uciekac lecz bóstwa ja powstrzymały.
- Dark Wing ,Kid dobrze się spisaliście,a teraz prosze zaczekajcie na zewnątrz przed Schibusen - Zdziwieni wyszli i staneli przed budynkiem.
- Ale czemu kazał nam wyjść ?
- Niemam pojęcia Dark Wing Nie mam pojęcia... - Galaxy sama stała w Schibusen na przeciwko śmierci.wiedziała że cos jest tu nie tak
- Galxy jestes Gwiezdna wiedźma ,wiec musisz powiedzieć czy wiedźmy chca się zemścić i czy cos planuja?
- Ale czemu sie mnie pytasz ?! ja jestem gwiezdna wiedźmą,! a po drugie wykluczyli mnie z zgromadzenia !z powodu zdrady.
- Aha czyli ty nic nie wiesz ?
- Nie gdybym wiedziała ,to bym się tu nie pojawiała raczej z swojej woli.
- Dobra jesteś wolna! Shiningami wyprowadz ją i zawołaj Kid'a wraz z Dark Wing
- Tak jest - Galaxy wyszła z miną zemsty na Kid'zie i Dark Wing,pobiegła do swojego budynku.
- Ojcze czemu ja wypuściłeś ?
- Ona nie jest juz wiedźmą z zgromadzeń więc nie jest mi potrzebna.
- Jak to ?! - Zdziwił sie Kid
- Wyrzucili ja z powodu zdrady. - Kid popatrzył sie na Ojca puźniej na Dark Wing.
- Idziemy - Kid wyszedł z Scibusen pierwszy, a Dark Wing zdozeriontowana po krótkiej chwili wybiegła za nim
< Dark Wing,Dokończysz? >
Od Soul'a Cd Kiiyuko
- No Kiiyuko widzisz ,olewały mnie gdy zaczynałem im opowiadać moja historie,myslały że jestem świrem, zauważyły że kogoś morduje,mój charakter czasami też dopisywał,zachowanie no i wgl gardziły mna albo bały sie mnie poprostu olewały mnie i tyle...
- To jest strasznie hamskie zachowanie,powinny cię zaakceptowac takim jakim jesteś...
- wiem powinny ,a zamiast tego uciekały i olewały - spuściłem głowę w dół - No ale wiesz trzeba się tym juz nie przejmowac ,i życ dalej prawda ?
- No tak ale wspomnienia...
- Wspomnienia zostaną ale to nie znaczy że mamy się tym przejmowac co sie stało wcześniej prawda?
- No masz rację ,Soul chodźmy sie gdzieś przejść ?
- dobra pasuje mi...
<Kiiyuko,Dokończysz?>
- To jest strasznie hamskie zachowanie,powinny cię zaakceptowac takim jakim jesteś...
- wiem powinny ,a zamiast tego uciekały i olewały - spuściłem głowę w dół - No ale wiesz trzeba się tym juz nie przejmowac ,i życ dalej prawda ?
- No tak ale wspomnienia...
- Wspomnienia zostaną ale to nie znaczy że mamy się tym przejmowac co sie stało wcześniej prawda?
- No masz rację ,Soul chodźmy sie gdzieś przejść ?
- dobra pasuje mi...
<Kiiyuko,Dokończysz?>
Od Tamary CD Kamili:
-Poczekaj chwilę na nas! - Powiedziałam, łapiąc oddech. - Zaraz padnę!
-Dobra, dobra już zwalniam. Nie wiedziałam, że nie biegasz tak szybko jak ja!
-Przekonamy się? Amor, wchodzisz w to?
-Nie, ja popatrzę.
-No dobrze. A więc: Trzy, czte-ry! Start!
Popędziłam z Kamilą do przodu. Wcześniej pomyślałam jakąś straszną historię, aby dodać sobie gazu. Amor został daleko z tyłu.
-No, nie wiedziałam, że jesteś taka prędka! - Przyznała Kamila.
-Jakbyś próbowała uciekać przed autami, to też...
-Dobra, rozumiem! Nie musisz nic mówić!
-Okay, okay!
Gnałyśmy jak Ferrari. Najgorzej było z zakrętem...
-A teraz ścigamy się z powrotem do Amora!
-Chwila, Pinkie, a zakręt?
-Co zakręt?
-Nie zrobimy zakrętu?
-Aaa, tak! Za tamtym drzewem!
-Jasne!
Pobiegłyśmy za drzewo. Akurat było tam błoto. Gdy na nie wbiegłyśmy...
<Kamila? Amor? Kto pierwszy, ten lepszy!>
-Dobra, dobra już zwalniam. Nie wiedziałam, że nie biegasz tak szybko jak ja!
-Przekonamy się? Amor, wchodzisz w to?
-Nie, ja popatrzę.
-No dobrze. A więc: Trzy, czte-ry! Start!
Popędziłam z Kamilą do przodu. Wcześniej pomyślałam jakąś straszną historię, aby dodać sobie gazu. Amor został daleko z tyłu.
-No, nie wiedziałam, że jesteś taka prędka! - Przyznała Kamila.
-Jakbyś próbowała uciekać przed autami, to też...
-Dobra, rozumiem! Nie musisz nic mówić!
-Okay, okay!
Gnałyśmy jak Ferrari. Najgorzej było z zakrętem...
-A teraz ścigamy się z powrotem do Amora!
-Chwila, Pinkie, a zakręt?
-Co zakręt?
-Nie zrobimy zakrętu?
-Aaa, tak! Za tamtym drzewem!
-Jasne!
Pobiegłyśmy za drzewo. Akurat było tam błoto. Gdy na nie wbiegłyśmy...
<Kamila? Amor? Kto pierwszy, ten lepszy!>
Od Tamary CD Amora:
-O nie! Pożałujesz tego! Poznasz smak gniewu Wielkiej Pinkie Pie!!!
-I, i Wielkiej Kamili! - Dodała Kamila.
-Haha, ciekaw jestem co mi zrobicie! Już się boję!
-I słusznie, bo masz czego!
Wyszeptałam coś Kami na ucho.
-Zgadzasz się, Kami?
-Jasne!
-Co wy tam knujecie?
-My? Nic!
-Tia, jasne!
-Jasne jak słońce! - Powiedziała Kamila.
-TRZY, CZTE-RY! ATAK WIELKICH WADER!!!
Amor próbował wzbić się w górę. Prawie by mu się udało, gdybyśmy nie przytrzymały go łapami.
-Puszczajcie! - Krzyczał. - Puszczajcie! Co ja wam zrobiłem?! Co to ma znaczyć?!
-E, to rewanż rewanżu...<Chlup, chlup>
<Amor? Kamila? Kto pierwszy, ten lepszy!>
-I, i Wielkiej Kamili! - Dodała Kamila.
-Haha, ciekaw jestem co mi zrobicie! Już się boję!
-I słusznie, bo masz czego!
Wyszeptałam coś Kami na ucho.
-Zgadzasz się, Kami?
-Jasne!
-Co wy tam knujecie?
-My? Nic!
-Tia, jasne!
-Jasne jak słońce! - Powiedziała Kamila.
-TRZY, CZTE-RY! ATAK WIELKICH WADER!!!
Amor próbował wzbić się w górę. Prawie by mu się udało, gdybyśmy nie przytrzymały go łapami.
-Puszczajcie! - Krzyczał. - Puszczajcie! Co ja wam zrobiłem?! Co to ma znaczyć?!
-E, to rewanż rewanżu...<Chlup, chlup>
<Amor? Kamila? Kto pierwszy, ten lepszy!>
Od Amora Cd Tamary
Tamara i Kamila pobiegły nad Rzekę Archany, a ja poleciałem za nimi.
-Ej, ja też chce!-krzyknęły jednocześnie wadery, ściągając mnie na dół
-No dobra- powiedziałem lądując-wsiadajcie.
Pinkie i Kamila pokłuciły się troche o to kto będzie z przodu, ale w końcu wyszło na Pinkie. Wilczyce weszły mi na grzbiet.
-Gotowe?-zapytłem
-Jasne!-krzyknęła Kamila
-A ty, Tamara?
-No pewnie!
Wystartowałem z Tamarą i Kamilą leciałem niżej niż zwykle.
-Szybciej!!!-krzyczała Kamila, a ja przyspieszyłem i nagle widziałem tylko ciemość, bo Tamara zakryła mi oczy
-Co ty robisz?-spytałem ją
-Ja? Bawię się!-oznajmiła
Potem nie chciała odkryć mi oczu i przez chwilę leciałem na ślepaka, ale odkryła mi je, bo prawie wlecieliśmy w drzewo.
-Nie jesteś dobry w lataniu na ślepo.-oznajmiła Kamila
-Cóż za spostrzegawczość!-zażartowałem i wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Dolecieliśmy w końcu nad rzekę i zacvząłem zataczać nad nią koła.
-Co ty zamierzasz?- zpytała Kamila
-Zaraz wrzuce was do wody! To taki rewanż!
-Nie zrobisz tego!- krzyknęła Tamara
-Zrobie!-powiedziałem i przetoczyłem się w powietrzu
Wilczyce wpadły do wody, a ja wskoczyłem za nimi i zacząłem chlapać je wodą.
<Kamila albo Tamara dokończycie?>
-Ej, ja też chce!-krzyknęły jednocześnie wadery, ściągając mnie na dół
-No dobra- powiedziałem lądując-wsiadajcie.
Pinkie i Kamila pokłuciły się troche o to kto będzie z przodu, ale w końcu wyszło na Pinkie. Wilczyce weszły mi na grzbiet.
-Gotowe?-zapytłem
-Jasne!-krzyknęła Kamila
-A ty, Tamara?
-No pewnie!
Wystartowałem z Tamarą i Kamilą leciałem niżej niż zwykle.
-Szybciej!!!-krzyczała Kamila, a ja przyspieszyłem i nagle widziałem tylko ciemość, bo Tamara zakryła mi oczy
-Co ty robisz?-spytałem ją
-Ja? Bawię się!-oznajmiła
Potem nie chciała odkryć mi oczu i przez chwilę leciałem na ślepaka, ale odkryła mi je, bo prawie wlecieliśmy w drzewo.
-Nie jesteś dobry w lataniu na ślepo.-oznajmiła Kamila
-Cóż za spostrzegawczość!-zażartowałem i wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Dolecieliśmy w końcu nad rzekę i zacvząłem zataczać nad nią koła.
-Co ty zamierzasz?- zpytała Kamila
-Zaraz wrzuce was do wody! To taki rewanż!
-Nie zrobisz tego!- krzyknęła Tamara
-Zrobie!-powiedziałem i przetoczyłem się w powietrzu
Wilczyce wpadły do wody, a ja wskoczyłem za nimi i zacząłem chlapać je wodą.
<Kamila albo Tamara dokończycie?>
Od Kamili
-Więco poszliśmy.
-Szliśmy w zupełnej ciszy.
-Nagle odezwał się Amor
A może tak pobiegniemy?Co???
-Okey<powiedziłyśmy ja i Tamara>
-Po sekundzie a raczej po chwili biegliśmy.
-Wszyscy biegliśmy jak bymy się żucali na 1000niedźwiedzi!!
-Po wielkim biegu wszyscy byliśmy zmęczeni.
-Aż musieliśmy się położyć jak martwy trup wilka!.
-W końcu ja skoczyłam do jeziora.
-Potem Tamara i Amor.
-Aż wszyscy już pławiiśmy się i ciemłym jeziorze.
-I zawyłam głośno jak zawsze potem Tamara i Amor.
-Cała grupka wilków zaczła wyć potm kolejne wilki z watahy też zaczeły wyć bo usłyszały innych wycie.
-Na reszcie przetaliśy wyć.
-Potem zaproponowałam żeby pójść nad morze.
-Cisza
-No a co to jest to morze?<zapytali Amor i Tamara>
-Co!!???To wy niecie co to jest morze? <zapytałam zaskoczona>
-Jak nie wiecie to zobaczycie!Będziecie mieć jeszcze lepszy wiodok jak ślina wam z pyska poleci jak zobaczycie zachód słońcaa!!!!
-No chodźcie!<krzyknełam do nich>
-Ja ide i zaczełam biec
<Amor?Tamara?dokończycie?Kto pierwszy,ten lepszy!>
-Szliśmy w zupełnej ciszy.
-Nagle odezwał się Amor
A może tak pobiegniemy?Co???
-Okey<powiedziłyśmy ja i Tamara>
-Po sekundzie a raczej po chwili biegliśmy.
-Wszyscy biegliśmy jak bymy się żucali na 1000niedźwiedzi!!
-Po wielkim biegu wszyscy byliśmy zmęczeni.
-Aż musieliśmy się położyć jak martwy trup wilka!.
-W końcu ja skoczyłam do jeziora.
-Potem Tamara i Amor.
-Aż wszyscy już pławiiśmy się i ciemłym jeziorze.
-I zawyłam głośno jak zawsze potem Tamara i Amor.
-Cała grupka wilków zaczła wyć potm kolejne wilki z watahy też zaczeły wyć bo usłyszały innych wycie.
-Na reszcie przetaliśy wyć.
-Potem zaproponowałam żeby pójść nad morze.
-Cisza
-No a co to jest to morze?<zapytali Amor i Tamara>
-Co!!???To wy niecie co to jest morze? <zapytałam zaskoczona>
-Jak nie wiecie to zobaczycie!Będziecie mieć jeszcze lepszy wiodok jak ślina wam z pyska poleci jak zobaczycie zachód słońcaa!!!!
-No chodźcie!<krzyknełam do nich>
-Ja ide i zaczełam biec
<Amor?Tamara?dokończycie?Kto pierwszy,ten lepszy!>
Od małej Ri Cd Soul'a
W Schibusen bardzo mi się podobało. Nie wiedziałam czemu nie wolno było mi tam wchodzić. Fajnie było by tam mieszkać.
Soul obronił mnie przed pewną śmiercią. Potraktował mnie tak jak jeszcze nigdy, nikt mnie nie traktował.... Jak tata. Na ogół to nie miałam ojca. Moja matka go aaniła, gdy nie chciał, żeby mnie pożóciła.
Chciałam spytać Soul'a czy chciałby mnie może przygarnąć.
NASTĘPNEGO DNIA:
Wyglądałam z domu Soul'a. W końcu przechodził koło mojego domu. Rozmawiał z Kiiyuko.
-No co za gołąbeczki-pomyślałam i wybiegłam. Usiadła, przed Soul'em.
-Eeee... Cześć....?-powiedziała Kiiyuko
-E, mała! Co chcesz?-spytał chłodno wilk
-Czy mógłbyś zostać moim "tatą"?
Soul stanął jak wryty i wpatrywał się w moją uśmiechniętą mordkę.
<Soul, dokończysz?>
Soul obronił mnie przed pewną śmiercią. Potraktował mnie tak jak jeszcze nigdy, nikt mnie nie traktował.... Jak tata. Na ogół to nie miałam ojca. Moja matka go aaniła, gdy nie chciał, żeby mnie pożóciła.
Chciałam spytać Soul'a czy chciałby mnie może przygarnąć.
NASTĘPNEGO DNIA:
Wyglądałam z domu Soul'a. W końcu przechodził koło mojego domu. Rozmawiał z Kiiyuko.
-No co za gołąbeczki-pomyślałam i wybiegłam. Usiadła, przed Soul'em.
-Eeee... Cześć....?-powiedziała Kiiyuko
-E, mała! Co chcesz?-spytał chłodno wilk
-Czy mógłbyś zostać moim "tatą"?
Soul stanął jak wryty i wpatrywał się w moją uśmiechniętą mordkę.
<Soul, dokończysz?>
piątek, 22 lutego 2013
Od Amarell'i
Gdy byłam szczeniakiem matka przżuciła mnie w lesie Hodziłm wtedy po lesie szukając czegoś do jedzenia łapałam rurzne małe myszy i jakieś drobne stworzenia nie umiałam wtedy jeszcze polować pewnego dnia gdy szukałam czegoś do jedzenia napotkałam starszego wilka
- co tu robisz? - spytał mnie
-szukam czegoś do jedzenia - odparłam
-a gdzie twoja mama - dopytywał dalej - więc opowiedziłam mu o tym jak mnie zostawiła po dłuższej rozmowie dowiedziałam się że jest to były dowudca sekty zabujców powiedział do mnie:
-zaopiekuję się tobą i wyszkole cię na najlepszego wilka jeśli mi coś obiecasz że będziem mnie słuchać , opiekować się mną i zostaniesz ze mną gdy będe umierał - dał mi propozycję
zgodziłam się , szkolenie mineło bardzo szybko po śmierci mistrza zainteresowała się mną sekta zabujców musiałam uciekać i zabijać niewinne wilki gdy pewnego dnia spotkała przemiłą samice była to Night opowiedziałam jej moją historię a ona przyjeła mnie do watahy od tamtej pory nie muszę uciekać i czuję się bezpieczna.
- co tu robisz? - spytał mnie
-szukam czegoś do jedzenia - odparłam
-a gdzie twoja mama - dopytywał dalej - więc opowiedziłam mu o tym jak mnie zostawiła po dłuższej rozmowie dowiedziałam się że jest to były dowudca sekty zabujców powiedział do mnie:
-zaopiekuję się tobą i wyszkole cię na najlepszego wilka jeśli mi coś obiecasz że będziem mnie słuchać , opiekować się mną i zostaniesz ze mną gdy będe umierał - dał mi propozycję
zgodziłam się , szkolenie mineło bardzo szybko po śmierci mistrza zainteresowała się mną sekta zabujców musiałam uciekać i zabijać niewinne wilki gdy pewnego dnia spotkała przemiłą samice była to Night opowiedziałam jej moją historię a ona przyjeła mnie do watahy od tamtej pory nie muszę uciekać i czuję się bezpieczna.
Od Soul'a Cd Mała Ri
- Błagam nie1 tylko nie do śmierci !!!- Krzykneła mała Ri,akurat przechodziłem tym korytarzem i zauwarzyłem Raziste jak trzymał za Kark Małą Ri i kierował się ku Śmierci.Podbiegłem do niej i wyrwałem szczenię z Łap Bóstwa
- Co ty robisz ?! jesteś synem śmierci powinieneś ja ukarać !
- Za co ! za to jest szczenięciem ! Bez opiekuna !? - Razista popatrzył sie krzywo na mnie, nagle doszedł mój ojciec.
- Co tu się dzieje ?! - Spytał Grubym i strasznym głosem Ri się przestraszyła i się cała trzęsła,
- Panie, ten szczeniak wszedł do Schibusen sam bez jednego z twoich synów !
- Soul,Czy to prawda ? - Zwrucił sie ku mnie.Nie wiedziałem co mam powiedziec więc odparłem na szybko
- Zawołałem ja żeby przyszła i poczekała w Holu...
- Kłamca...- Rzekł Razista ,Śmierć popatrzyła się na niego i wygoniła go z towarzystwa.
- No dobrze Soul,rozumiem chcesz bronić szczenięcia,wiemy jaka jest jej sytuacja porzucona przez matkę i sama musi radzić...
- Wiem ojcze ale prosze cie nie karz jej ...
- Ty razem jej daruje ze względu na jej życiowa sytuację,ale za drugim razem...
- Wiem nie popuścisz dziekuje ojcze - Wyszłem z Ri przed schody Schibusen. Odrazu pytałem się czemu to zrobiła czemu nie zawołała jakiegoś syna śmierci.
- Ale ja nie chciałam,byłam ciekawa i samo jakoś wyszło...ale ten Wilk był straszny...
- Ohh Ri niewolno wilkom tak wchodzić ze względu własnie na mojego ojca i Bóstwo tam mieszkające...Gdybym nie ja przyszedł akurat wtedy mogli nawet by cie pochłonąć żywcem...- Mała Ri przestraszona,przytuliła sie do mnie.Odprowadziłem ją do domu, i upomniałem by więcej tak nie robiła.Gdy odszedłem Ri zaczeła się namyślać nad demnom czy nie mógłbym jej przygarnąć...W koncu widziała Schibusen, ten wystrój i co tam się dzieje w środku jest niedoopisania...
< Mała Ri,Dokończysz? >
- Co ty robisz ?! jesteś synem śmierci powinieneś ja ukarać !
- Za co ! za to jest szczenięciem ! Bez opiekuna !? - Razista popatrzył sie krzywo na mnie, nagle doszedł mój ojciec.
- Co tu się dzieje ?! - Spytał Grubym i strasznym głosem Ri się przestraszyła i się cała trzęsła,
- Panie, ten szczeniak wszedł do Schibusen sam bez jednego z twoich synów !
- Soul,Czy to prawda ? - Zwrucił sie ku mnie.Nie wiedziałem co mam powiedziec więc odparłem na szybko
- Zawołałem ja żeby przyszła i poczekała w Holu...
- Kłamca...- Rzekł Razista ,Śmierć popatrzyła się na niego i wygoniła go z towarzystwa.
- No dobrze Soul,rozumiem chcesz bronić szczenięcia,wiemy jaka jest jej sytuacja porzucona przez matkę i sama musi radzić...
- Wiem ojcze ale prosze cie nie karz jej ...
- Ty razem jej daruje ze względu na jej życiowa sytuację,ale za drugim razem...
- Wiem nie popuścisz dziekuje ojcze - Wyszłem z Ri przed schody Schibusen. Odrazu pytałem się czemu to zrobiła czemu nie zawołała jakiegoś syna śmierci.
- Ale ja nie chciałam,byłam ciekawa i samo jakoś wyszło...ale ten Wilk był straszny...
- Ohh Ri niewolno wilkom tak wchodzić ze względu własnie na mojego ojca i Bóstwo tam mieszkające...Gdybym nie ja przyszedł akurat wtedy mogli nawet by cie pochłonąć żywcem...- Mała Ri przestraszona,przytuliła sie do mnie.Odprowadziłem ją do domu, i upomniałem by więcej tak nie robiła.Gdy odszedłem Ri zaczeła się namyślać nad demnom czy nie mógłbym jej przygarnąć...W koncu widziała Schibusen, ten wystrój i co tam się dzieje w środku jest niedoopisania...
< Mała Ri,Dokończysz? >
Od Małej Ri
Chodziłam bez celu po Death City. Ciągnęło mnie do Schibusen, ale wiedziałam że mi tam nie wolno. Mimo to zaczęłam wchodzić do schodach na górę. Nie wiedziałam co robię. Wogóle nawet nie myślałam. Szłam i szłam. Lekko uchyliłam drzwi i wbiegłam po cichu do środka. Schowałam się w szczelinie w ścianie i obserwowałam. Czego tam nie było!! I co? Teraz myślicie, że powiem co tam było? Nie ma tak dobrze cwaniaczki.
Powoli wysunęłam nos z kryjówk, ale zaraz zchowałam. Śmierć akurat przeszła koło mnie.
-Ale by była wtopa!-pomyślałam-chyba powinnam wracać.
Gdy Śmierć przeszła chciałam wybiec, ale Razista zauważył mnie. Złapał mnie za kark.
-Co ty sobie myślisz, co?!
-Ja, ja. Sama nie wiedziałam co robię. Nogi same mnie tu przywlokły...!
-Taaaa....! Ciekawe co powie na to Śmieć!
< Soul, dokończysz? >
Powoli wysunęłam nos z kryjówk, ale zaraz zchowałam. Śmierć akurat przeszła koło mnie.
-Ale by była wtopa!-pomyślałam-chyba powinnam wracać.
Gdy Śmierć przeszła chciałam wybiec, ale Razista zauważył mnie. Złapał mnie za kark.
-Co ty sobie myślisz, co?!
-Ja, ja. Sama nie wiedziałam co robię. Nogi same mnie tu przywlokły...!
-Taaaa....! Ciekawe co powie na to Śmieć!
< Soul, dokończysz? >
Od Dark Wing Cd Kid ,Galaxy
Na początku nie miałam nic do Galaxy, ale teraz niech mi tylko ten iloraz nieparzysty podejdzie pod łapę to ją tak zlogarytmuję że zbiór zębów wyjdzie poza nawias- rozmyślałam, idąc w kierunku Death City. No, to chyba tyle, jeśli chodzi o moje przemyślenia na jej temat, ponieważ mieliśmy kolejny problem - nasza Wiedźma ( cokolwiek by to nie znaczyło ), zaczęła się denerwować, dlaczego zmierzamy ku Schibusen. Usiadła na środku drogi:
- Jeśli zaraz mi nie wyjaśnicie, o co tu chodzi, nigdzie z wami nie idę!
- Oj no już, Galaxy, mamy coś dla Ciebie! - uśmiechnęłam się najprzyjaźniej jak mogłam, a widząc niedowierzanie na jej twarzy zbliżyłam się i dodałam po cichu - To była tajemnica, ale Kid to wszystko wymyślił... - puściłam jej oczko i pomaszerowałam przed siebie. Wilczyca ochoczo ruszyła za mną. Jej, ciekawe, dlaczego? Nie wiem, nie wiem... Mniejsza z tym. Dotarliśmy na miejsce. Tam czekała na nas Śmierć:
- NIESPODZIANKA!!! - krzyknęłam radośnie
< Kid, Galaxy, dokończcie >
- Jeśli zaraz mi nie wyjaśnicie, o co tu chodzi, nigdzie z wami nie idę!
- Oj no już, Galaxy, mamy coś dla Ciebie! - uśmiechnęłam się najprzyjaźniej jak mogłam, a widząc niedowierzanie na jej twarzy zbliżyłam się i dodałam po cichu - To była tajemnica, ale Kid to wszystko wymyślił... - puściłam jej oczko i pomaszerowałam przed siebie. Wilczyca ochoczo ruszyła za mną. Jej, ciekawe, dlaczego? Nie wiem, nie wiem... Mniejsza z tym. Dotarliśmy na miejsce. Tam czekała na nas Śmierć:
- NIESPODZIANKA!!! - krzyknęłam radośnie
< Kid, Galaxy, dokończcie >
Od Kiiyuko Cd Soul
-Ja cię od począdku nie uważałam, za seryjnego zabójcę. Może i jesteś... No wiesz... Taki jaki jesteś, ale tego się nie da zmienić. Ja uważam, że twoja wredota i agresja, to tylko pozory, po jakiś przeżyciach. A na prawdę jesteś czułym i dobrym wilkiem.-wyszeptałam
-Na serio nie myślałaś, że jestem seryjnym mordercą?
-No pewnie, że nie! A jak powiedziałeś, że wszystkie wadery, po kolei cię rzucały, to przypomniał mi się Mark.
-Mark? Kto to?
-Mój były partner. Wcześniej jako jedyny mnie akceptował. Miał 4 lata i dziwiłam się czemu chciał być ze mną. Ale jego dobro to tylko pozory. Byli.smy ze sobą jakiś czas, ale w końcu złamał mi serce w okropny sposób.... Gdy obudziłam się raz szczęśliwa, że mam partnera, koło mne nie było Marka, ttylko list z napisem:
"Droga Kiiyuko. Wybacz, że dowaidujesz się w ten sposób, ale już nie chcę z tobą być.... Co ja piszę!!! Nigdy nie chciałem z tobą być! Jesteś obrzydliwa i brzydka!! Cały czas udawałem, bo wzruszałaś mnie....! Ale zebrałem się na duchu i zdecydowałem, że wolę Wikę! A kto to Wika? Najpiękniejsza wadera na świecie!!!
To do niezobaczenia! Mark".
-To na prawdę okropne.-powiedział Soul
-A ty? Jak to się stało, że wszystkie cię olewały?
<Soul,Dokończysz?>
-Na serio nie myślałaś, że jestem seryjnym mordercą?
-No pewnie, że nie! A jak powiedziałeś, że wszystkie wadery, po kolei cię rzucały, to przypomniał mi się Mark.
-Mark? Kto to?
-Mój były partner. Wcześniej jako jedyny mnie akceptował. Miał 4 lata i dziwiłam się czemu chciał być ze mną. Ale jego dobro to tylko pozory. Byli.smy ze sobą jakiś czas, ale w końcu złamał mi serce w okropny sposób.... Gdy obudziłam się raz szczęśliwa, że mam partnera, koło mne nie było Marka, ttylko list z napisem:
"Droga Kiiyuko. Wybacz, że dowaidujesz się w ten sposób, ale już nie chcę z tobą być.... Co ja piszę!!! Nigdy nie chciałem z tobą być! Jesteś obrzydliwa i brzydka!! Cały czas udawałem, bo wzruszałaś mnie....! Ale zebrałem się na duchu i zdecydowałem, że wolę Wikę! A kto to Wika? Najpiękniejsza wadera na świecie!!!
To do niezobaczenia! Mark".
-To na prawdę okropne.-powiedział Soul
-A ty? Jak to się stało, że wszystkie cię olewały?
<Soul,Dokończysz?>
Od Tamary CD Kamili
Idziemy we trójkę - ja, Amor i Kamila. Idziemy przez leśną ścieżkę - w Borze Fal. Jest dosyć cicho, nawet nie słychać zbytnio naszych kroków.
-Tamara, znaczy - Pinkie?
-Tak, Amor?
-Możesz mi powiedzieć dlaczego właśnie tu idziemy?
-Nie wiem, spytaj się Kamili.
-Kamila?
-Nie, nie wiem, czemu tu idziemy. Pewnie żeby sobie pospacerować.
-Tak, tak mogło by być...
-Idziemy popływać nad rzekę? - Wtrącam.
-Czemu nie? Co ty na to, Kami?
-Hę, co? A, okay, możemy iść.
<Amor czy Kamila dokończy? Kto pierwszy, ten lepszy!>
-Tamara, znaczy - Pinkie?
-Tak, Amor?
-Możesz mi powiedzieć dlaczego właśnie tu idziemy?
-Nie wiem, spytaj się Kamili.
-Kamila?
-Nie, nie wiem, czemu tu idziemy. Pewnie żeby sobie pospacerować.
-Tak, tak mogło by być...
-Idziemy popływać nad rzekę? - Wtrącam.
-Czemu nie? Co ty na to, Kami?
-Hę, co? A, okay, możemy iść.
<Amor czy Kamila dokończy? Kto pierwszy, ten lepszy!>
Od Amora Cd Tamary
-No dobrze. Po skończonym treningu wystawili mnie po raz pierwszy.Pamiętam, że walczyłem wtedy ze swoim kuzynem Brusem Na początku było mi ciężko zabijać swoich, ale wilk, ktory był zamknięty w klatce obok nauczył mnie pozbywać się uczuć. To nie jest łatwe, ale musiałem. Gdy walczysz nie możesz mieć uczuć to jest pierwsza zasada.
Wpadłem w furie nikogo nie poznawałem, nawet najbliższej rodziny. Raz po wygranej walce dostałem wodę i zobaczyłem moje odbicie ,byłem inny niż wcześniej kiedyś byłem biały i miałem niebieskie oczy. Zmieniłem się po walkach. Kiedyś wystawili mnie z czterema innymi wilkami przywiązanego do palika wygrałem, ale nie jestem z tego dumny. Nie jestem dumny z żadnej wygranej. Na walkach jest strasznie widziałem moją kuzynkę jak rozszarpują ją wilki z watahy cienia. Okropny widok. Miałem przyjaciela, nie nie przyjaciela to za mocno powiedziane znajomego, którego ludzie zabili, bo przegrał walkę. Jak walczysz nie zawsze zabijasz. Ten wilk z którym przegrał White nie chciał go zabić tylko pokonać, ale za to też mu się dostało. Pamiętam, że ktoś mi powiedział, że kiedy walczę to oczy robią mi się czarne i leci z nich krew. Jak walczysz łapiesz od razu za gardło, bez ostrzeżenia, albo jeśli czujesz, że nie masz szans uciekasz. Jak byłem szczeniakiem tego nie rozumiałem choć powtarzali mi to milion razy. Nie rozumiałem jak można zabić. Ale w końcu się do tego przyzwyczajasz, a z czasem nawet możesz polubić.Było tak w moim przypadku. Później uciekłem. Zmieniłem się i poznałem miłość mego życia.-skończyłem patrząc na Tamare
<Tamara dokończ?>
Wpadłem w furie nikogo nie poznawałem, nawet najbliższej rodziny. Raz po wygranej walce dostałem wodę i zobaczyłem moje odbicie ,byłem inny niż wcześniej kiedyś byłem biały i miałem niebieskie oczy. Zmieniłem się po walkach. Kiedyś wystawili mnie z czterema innymi wilkami przywiązanego do palika wygrałem, ale nie jestem z tego dumny. Nie jestem dumny z żadnej wygranej. Na walkach jest strasznie widziałem moją kuzynkę jak rozszarpują ją wilki z watahy cienia. Okropny widok. Miałem przyjaciela, nie nie przyjaciela to za mocno powiedziane znajomego, którego ludzie zabili, bo przegrał walkę. Jak walczysz nie zawsze zabijasz. Ten wilk z którym przegrał White nie chciał go zabić tylko pokonać, ale za to też mu się dostało. Pamiętam, że ktoś mi powiedział, że kiedy walczę to oczy robią mi się czarne i leci z nich krew. Jak walczysz łapiesz od razu za gardło, bez ostrzeżenia, albo jeśli czujesz, że nie masz szans uciekasz. Jak byłem szczeniakiem tego nie rozumiałem choć powtarzali mi to milion razy. Nie rozumiałem jak można zabić. Ale w końcu się do tego przyzwyczajasz, a z czasem nawet możesz polubić.Było tak w moim przypadku. Później uciekłem. Zmieniłem się i poznałem miłość mego życia.-skończyłem patrząc na Tamare
<Tamara dokończ?>
Ogłoszenie !
Uwaga w naszej watasze jest świeża para: Tamara i Amor !!!!Pamiętajcie pisząc z nimi opowiadania ,że są parą nie piszcie ,że nic między nimi nie jest a ni nie zmieniajcie ich zdarzeń !
Pozdrawiam Soul Eater z Bethami : Kid'em i Black Star'em .
Pozdrawiam Soul Eater z Bethami : Kid'em i Black Star'em .
Od Kamilii
Gdy szłam sobie ścieżką zobaczyłam dwa wilki.
-Podeszłam do nich i zagadałam:Cześć ja macie na imię?<zapytałam>
-Cisza
-Nagle odezwał się czarny wilk wyglądał na groźnego ale ja sie go nie bałam.
-Ja jestem Amor a to jest moja koleżanka Tamara<powiedział Amor>
-Hej a może zaprzyjaźnimy się?<zapytałam>
-Oki!!!<powiedziła Tamara>
-I od tej pory byliśmy w kupie i się przyjaźniliśmy na AMEN!!!XD
-Podeszłam do nich i zagadałam:Cześć ja macie na imię?<zapytałam>
-Cisza
-Nagle odezwał się czarny wilk wyglądał na groźnego ale ja sie go nie bałam.
-Ja jestem Amor a to jest moja koleżanka Tamara<powiedział Amor>
-Hej a może zaprzyjaźnimy się?<zapytałam>
-Oki!!!<powiedziła Tamara>
-I od tej pory byliśmy w kupie i się przyjaźniliśmy na AMEN!!!XD
Od Tamary CD Amora:
-TAK!!! Dlaczego z tym zwlekałeś?
-No nie wiem, tak jakoś wyszło...
Byłam bardzo, ale to bardzo szczęśliwa. Nareszcie znalazłam partnera, jako jedyna z mojego rodu, poza miastem. Taka niby tradycja, że prawnuczka musi odejść z miasta do lasu. Moja prawnuczka jednak, zostanie w lesie.
-Kocham cię, tak bardzo! <cmok, cmok>
-O, Pinkie, nie przesadzaj...Nikt mnie jeszcze nie całował...
-Naprawdę?! Musiałeś być taki samotny!
-E, czy ja wiem? Nie byłem zbytnio samotny.
-A opowiesz mi coś o walkach ulicznych? Obiecuję ci, że nie ucieknę!
<Amor?>
-No nie wiem, tak jakoś wyszło...
Byłam bardzo, ale to bardzo szczęśliwa. Nareszcie znalazłam partnera, jako jedyna z mojego rodu, poza miastem. Taka niby tradycja, że prawnuczka musi odejść z miasta do lasu. Moja prawnuczka jednak, zostanie w lesie.
-Kocham cię, tak bardzo! <cmok, cmok>
-O, Pinkie, nie przesadzaj...Nikt mnie jeszcze nie całował...
-Naprawdę?! Musiałeś być taki samotny!
-E, czy ja wiem? Nie byłem zbytnio samotny.
-A opowiesz mi coś o walkach ulicznych? Obiecuję ci, że nie ucieknę!
<Amor?>
Od Amora Cd Tamary
Tamara spojrzała na mnie i powiedziała:
-Kocham cię...
-Ja ciebie też.-powiedziałem i zbliżyłem się do niej tak, że prawie sykaliśmy się nosami "Zrobić to czy nie?" pomyślałem- Czybędzieszmojąpartnerką?-zapytałem zanim zdążyłem poukładać słowa.
-Co?
-Miałem już dawno cię o to zapytać, czy będziesz moją partnerką?-wyszeptałem jej do ucha
<Tamara, zgadzasz się?>
-Kocham cię...
-Ja ciebie też.-powiedziałem i zbliżyłem się do niej tak, że prawie sykaliśmy się nosami "Zrobić to czy nie?" pomyślałem- Czybędzieszmojąpartnerką?-zapytałem zanim zdążyłem poukładać słowa.
-Co?
-Miałem już dawno cię o to zapytać, czy będziesz moją partnerką?-wyszeptałem jej do ucha
<Tamara, zgadzasz się?>
Od Tamary CD Amora
Nagle spoważniałam.
-Przestraszyłeś się dziadka, który się uśmiechnął. Nie byłeś przyzwyczajony do uśmiechu, czy on tego nigdy nie robił?
-On rzadko się uśmiechał. Wiesz Pinkie, moja wataha była raczej poważna...Znaczy, nie licząc szczeniaków oczywiście.
-Okay. Myślałam, że ty się przestraszyłeś uśmiechu, którego jestem bliźniaczką...
-Nie mówiłaś, że masz rodzeństwo...?
-No bo nie mam. Ale skoro ciągle się śmieję, to...
Amor nie pozwolił mi dokończyć, kładąc łapę na moich...yyy...wargach...nie, przepraszam ja mam usta. Więc, położył mi łapę na ustach.
-Wiem, Pinkie, wiem.
Spojrzałam mu prosto w jego oczy. Amor zrobił to samo.
-Kocham cię...
<Amor dokończ>
-Przestraszyłeś się dziadka, który się uśmiechnął. Nie byłeś przyzwyczajony do uśmiechu, czy on tego nigdy nie robił?
-On rzadko się uśmiechał. Wiesz Pinkie, moja wataha była raczej poważna...Znaczy, nie licząc szczeniaków oczywiście.
-Okay. Myślałam, że ty się przestraszyłeś uśmiechu, którego jestem bliźniaczką...
-Nie mówiłaś, że masz rodzeństwo...?
-No bo nie mam. Ale skoro ciągle się śmieję, to...
Amor nie pozwolił mi dokończyć, kładąc łapę na moich...yyy...wargach...nie, przepraszam ja mam usta. Więc, położył mi łapę na ustach.
-Wiem, Pinkie, wiem.
Spojrzałam mu prosto w jego oczy. Amor zrobił to samo.
-Kocham cię...
<Amor dokończ>
Od Kida,Galaxy Cd Dark Wing
Pobiegłem do ojca zostawając Galaxy z Dark Wing.Po drodze spotkałem Black Star'a,rozmyślającego na tarasie Schiubusen. Pobiegłem do wieży,gdzie prawdopodobnie miał być mój ojciec. Naszczęście zastałem go tam pokazałem mu amulet a on zszokowany odparł
- Skąd ty go masz?
- Znaleźliśmy z Dark Wing,znaczy ona go znalazła w jaskini która puźniej znikła.
- Hmmm...znikająca jaskinia i hipnotyzujący amulet...O nie znowu ...Kishinn...
- Kishinn ?!
- Tak nagle teraz coś się dzieje,z nim i dużo dziwnych rzeczy się dzieje z wilkami.
- Ale przecież trzymałeś go pod kluczem...
- No tak ale widocznie próbuje sie wydostać,lecz to niemożliwe albo to nie jest on...
- Jak to ?
- Przypadek z Wilkiem z którym Soul się spotkał to była Sprawka Kishinna ale to to jest coś innego...
- Myślisz ojcze , że Wiedźmy sie mszczą ,za wygnanie ?
- Możliwe Kid,Bardzo możliwe czy jest w watasze jakaś wiedźma ?
- Chyba nie...Galaxy !
- Ona ?
- Tak jest Gwiezdna Wiedźma możliwe że przez jej przybycie się to dzieje...
- No tak Kid mam dla ciebie zadanie...Musisz mi ja przyprowadzić do mnie , Natychmiastowo...
- Tak jest Ojcze. - W tym samym czasie Dark Wing , jak najdłużej zajmowała kwiatami Galaxy.Gdy ta juz niewytrzymała, Warkneła na Dark Wing, i odpowiedziała
- Hodźmy już Do Kid'a !
- Nie 1 mamy tu czekać na niego !
- A WIESZ GDZIEŚ CIE MAM JA STĄD IDE! - warkneła na Dark Wing i zaczeła iść w stronę Death City.Dark Wing wkurzona skoczyła na nią i zaczeły sie gryść.na szczęście przybiegłem i je rozłączyłem.Dark Wing wszystko mi opowiedziała a ja ,wziołem ja na bok i wszystko opowiedziałem co mi powiedział ojciec.
- Czyli mamy ja przytargać do Schibusen ?
- Tak
- No dobra. Galaxy przepraszam cię wracajmy już...
- Hmmm...no dobra - Odparły hamsko wilczyce do siebie i razem poszlismy do Schibusen.Galaxy nic nie podejżewając że ide z nią do Ojca szła spokojnie jakby była ''Zbiczowana''
<Dark Wing,Dokończysz?>
- Skąd ty go masz?
- Znaleźliśmy z Dark Wing,znaczy ona go znalazła w jaskini która puźniej znikła.
- Hmmm...znikająca jaskinia i hipnotyzujący amulet...O nie znowu ...Kishinn...
- Kishinn ?!
- Tak nagle teraz coś się dzieje,z nim i dużo dziwnych rzeczy się dzieje z wilkami.
- Ale przecież trzymałeś go pod kluczem...
- No tak ale widocznie próbuje sie wydostać,lecz to niemożliwe albo to nie jest on...
- Jak to ?
- Przypadek z Wilkiem z którym Soul się spotkał to była Sprawka Kishinna ale to to jest coś innego...
- Myślisz ojcze , że Wiedźmy sie mszczą ,za wygnanie ?
- Możliwe Kid,Bardzo możliwe czy jest w watasze jakaś wiedźma ?
- Chyba nie...Galaxy !
- Ona ?
- Tak jest Gwiezdna Wiedźma możliwe że przez jej przybycie się to dzieje...
- No tak Kid mam dla ciebie zadanie...Musisz mi ja przyprowadzić do mnie , Natychmiastowo...
- Tak jest Ojcze. - W tym samym czasie Dark Wing , jak najdłużej zajmowała kwiatami Galaxy.Gdy ta juz niewytrzymała, Warkneła na Dark Wing, i odpowiedziała
- Hodźmy już Do Kid'a !
- Nie 1 mamy tu czekać na niego !
- A WIESZ GDZIEŚ CIE MAM JA STĄD IDE! - warkneła na Dark Wing i zaczeła iść w stronę Death City.Dark Wing wkurzona skoczyła na nią i zaczeły sie gryść.na szczęście przybiegłem i je rozłączyłem.Dark Wing wszystko mi opowiedziała a ja ,wziołem ja na bok i wszystko opowiedziałem co mi powiedział ojciec.
- Czyli mamy ja przytargać do Schibusen ?
- Tak
- No dobra. Galaxy przepraszam cię wracajmy już...
- Hmmm...no dobra - Odparły hamsko wilczyce do siebie i razem poszlismy do Schibusen.Galaxy nic nie podejżewając że ide z nią do Ojca szła spokojnie jakby była ''Zbiczowana''
<Dark Wing,Dokończysz?>
Od Black Star'a Cd Night
Przyszłem do domu , i zaczołem myśleć o dzisiejszym dniu o tym że nasze nosy sie stukneły i jak rozmawialiśmy i ogólnie cały dzień.Od dawana podobała mi się Night, ale tera to przeszło w głębsze uczucie zakochałem się,nie miałem pojęcia co ona czuje ale wiedziałem że na pewno tego nie odwzajemnia.*I tak u takiej fajnej Wadery nie mam szans.* - Pomyślałem i wyszedłem na taras Schibusen. Myślałem cały czas o Night , nie mogłem przestać. Byłem tak zamyślany że nie zauważyłem że za mną stał Kid.
- Black Star co ty robisz ?
- Myśle Bracie,myśle...
- A o czym?
- A co ty taki ciekawski co ? O pewnej Waderze z watahy...
- Ahaaaa u Black Star się zakochał haahah
- Z czego rżysz, a ty co masz w pysku ?
- A nie ważne,szukam ojca wiesz gdzie jest ?
- Powinnien być w wieży - Odparłem.
- No dobra ja ide do niego a ty tutaj dalej mysl o swojej Waderze omomomom
- A idże ty hamski wariacie hahaha...o matko - Kid pobiegł do wieży a ja nadal rozmyślałem o Night.Nagle uświadomiłem sobie,że jak mi na niej zależy to będe się starać...Skończyłem myślec i poszedłem spać.Na drugi dzień od razu pobiegłem do Night,Poszlismy nad rzekę Arachny. Była piękna pogoda, zatrzymałem Night ,podarowałem jej Narcyza i powiedziałem żebysmy spoczeli.
- Night musze ci coś powiedzieć...
- Słucham cię Black Star
- Bo jaaa...
<Night,Dokończysz?>
- Black Star co ty robisz ?
- Myśle Bracie,myśle...
- A o czym?
- A co ty taki ciekawski co ? O pewnej Waderze z watahy...
- Ahaaaa u Black Star się zakochał haahah
- Z czego rżysz, a ty co masz w pysku ?
- A nie ważne,szukam ojca wiesz gdzie jest ?
- Powinnien być w wieży - Odparłem.
- No dobra ja ide do niego a ty tutaj dalej mysl o swojej Waderze omomomom
- A idże ty hamski wariacie hahaha...o matko - Kid pobiegł do wieży a ja nadal rozmyślałem o Night.Nagle uświadomiłem sobie,że jak mi na niej zależy to będe się starać...Skończyłem myślec i poszedłem spać.Na drugi dzień od razu pobiegłem do Night,Poszlismy nad rzekę Arachny. Była piękna pogoda, zatrzymałem Night ,podarowałem jej Narcyza i powiedziałem żebysmy spoczeli.
- Night musze ci coś powiedzieć...
- Słucham cię Black Star
- Bo jaaa...
<Night,Dokończysz?>
Od Soul'a Cd Kiiyuko
Popatrzyłem się na Kiiyuko.W jej oczach widac było uczucia które mną dażyła,dziwnie że pacząc w oczy nie płonołem od środka,Ja się paliłem leż żywym ogniem uczuć. Kiiyuko prubowała cokolwiek wyczytać z moich oczu,lecz nie mogła.Nikt nie mógł nigdy wyczytać moich oczu co we mnie siedzi,nawet ojciec.Patrzyłem się na nią aż wreszcie zsunołem głowę w dół i znów podniosłem.
- Od dawna nie byłem zakochany,moje serce wygasło na uczucia innych do mnie gdy , wszyscy mnie pozostawili a wilczyca którą kochałem mnie normalnie olała...- Zsunołem znów głowe,a Kiiyuko popatrzyła się na mnie takim wzrokiem jakby nie miała juz nadzieji...
- Kiiyuko, nie wyczytasz to z moich oczu ale...Ja naprawdę sie w tobie zakochałem.Dotąd wszyscy traktowali mnie jako seryjnego zabójce i zabójczego basiora,tylko ty podałaś mi ręke i tylko tobie udało się zbudować zaufanie do mnie. - Wilczyca popatrzyła sie na mnie i próbowała wyczytać uczucia z moich oczu lecz nie potrafiła,przyznała mi rację że sie nie da. W tedy podszedłem do niej i ją przytuliłem do siebie.Zarumieniła się i lizneła mnie w nos...
<Kiiyuko,Dokończysz?>
- Od dawna nie byłem zakochany,moje serce wygasło na uczucia innych do mnie gdy , wszyscy mnie pozostawili a wilczyca którą kochałem mnie normalnie olała...- Zsunołem znów głowe,a Kiiyuko popatrzyła się na mnie takim wzrokiem jakby nie miała juz nadzieji...
- Kiiyuko, nie wyczytasz to z moich oczu ale...Ja naprawdę sie w tobie zakochałem.Dotąd wszyscy traktowali mnie jako seryjnego zabójce i zabójczego basiora,tylko ty podałaś mi ręke i tylko tobie udało się zbudować zaufanie do mnie. - Wilczyca popatrzyła sie na mnie i próbowała wyczytać uczucia z moich oczu lecz nie potrafiła,przyznała mi rację że sie nie da. W tedy podszedłem do niej i ją przytuliłem do siebie.Zarumieniła się i lizneła mnie w nos...
<Kiiyuko,Dokończysz?>
Od Amora Cd Tamary
Tamara uciekała, ale ja pobiegłem za nią i dogoniłem.Wtedy powiedziała:
-Wiesz, zapomniał ci powiedzieć: kiedy ktoś opowiada mi takie historie, wpadam w panikę i biegnę przed siebie. Nie panuję nad tym. Wybaczysz mi tą gafę?
-Wybaczam jak mógłbym nie wybaczyć komuś kto wyciągną mnie z dziupli?-zapytałem-Jak ja byłem mały zrobiłem coś bardziej zabawnego.
-Co?-zapytała Tamara ze szczerą ciekawością
-Wyskoczyłem mojej cioci na głowe dlatego, że przestraszyłem się własnego dziadka, bo się do mnie uśmiechną.
-Rzeczywiście zabawne!-powiedziała Pinkie wybuchając śmiechem, który na początku troche mnie irytował, ale teraz umarłbym gdbym go nie słyszał
Wyrwałem się z zamyślenia i dołączyłem do śmiejącej się Tamary.
<Tamara, Dokończysz?>
-Wiesz, zapomniał ci powiedzieć: kiedy ktoś opowiada mi takie historie, wpadam w panikę i biegnę przed siebie. Nie panuję nad tym. Wybaczysz mi tą gafę?
-Wybaczam jak mógłbym nie wybaczyć komuś kto wyciągną mnie z dziupli?-zapytałem-Jak ja byłem mały zrobiłem coś bardziej zabawnego.
-Co?-zapytała Tamara ze szczerą ciekawością
-Wyskoczyłem mojej cioci na głowe dlatego, że przestraszyłem się własnego dziadka, bo się do mnie uśmiechną.
-Rzeczywiście zabawne!-powiedziała Pinkie wybuchając śmiechem, który na początku troche mnie irytował, ale teraz umarłbym gdbym go nie słyszał
Wyrwałem się z zamyślenia i dołączyłem do śmiejącej się Tamary.
<Tamara, Dokończysz?>
Od Kiiyuko Cd Soul
Nie wiedziałam co powiedzieć. Ukrywałam przed Soul'em uczucia. Z resztą jeszcze nigdy ich nie okazywałam.
-Soul... Ja....-nie skończyłam. Serce mi waliło jak nigdy do tąd
-Ja cię kocham.... Ale ty pewnie nie...
Soul spojrzał na mnie.
-Skąd możesz to wiedzieć?
Nagle poczułam w sercu dziwne ciepło. Jeszcze nigdy nie zaznałam takiego uczucia. Czułam się bezbiecznie jak nigdy dotąd. Spojrzałam z nadzieją na Soul'a.
-Ja nie sądziłam, że moge kogoś pokochać. Pobiegłam za tobą, nie tylko dla tego, że się o ciebie martwiłam... Ale po prostu nie mogę oberwać od ciebie wzroku...
<Soul,Dokończysz?>
-Soul... Ja....-nie skończyłam. Serce mi waliło jak nigdy do tąd
-Ja cię kocham.... Ale ty pewnie nie...
Soul spojrzał na mnie.
-Skąd możesz to wiedzieć?
Nagle poczułam w sercu dziwne ciepło. Jeszcze nigdy nie zaznałam takiego uczucia. Czułam się bezbiecznie jak nigdy dotąd. Spojrzałam z nadzieją na Soul'a.
-Ja nie sądziłam, że moge kogoś pokochać. Pobiegłam za tobą, nie tylko dla tego, że się o ciebie martwiłam... Ale po prostu nie mogę oberwać od ciebie wzroku...
<Soul,Dokończysz?>
Od Tamary Cd Amor
-Aha...-Odrzekłam z paniką w oczach.
-Boisz się, widzę to.
-Nie, wcale się nie b-boję...Wiać!!!!
-Ale...ale ja się zmieniłem, Pinkie!
Mimo to, nie słuchałam. Biegłam przed siebie jak szalona. To jest moje wrodzone zachowanie, nie zmienię tego. Zatrzymałam się, aby odsapnąć. Potem wróciłam do Amora.
-Wiesz, zapomniał ci powiedzieć: kiedy ktoś opowiada mi takie historie, wpadam w panikę i biegnę przed siebie. Nie panuję nad tym. Wybaczysz mi tą gafę?
<Amor, dokończ>
-Boisz się, widzę to.
-Nie, wcale się nie b-boję...Wiać!!!!
-Ale...ale ja się zmieniłem, Pinkie!
Mimo to, nie słuchałam. Biegłam przed siebie jak szalona. To jest moje wrodzone zachowanie, nie zmienię tego. Zatrzymałam się, aby odsapnąć. Potem wróciłam do Amora.
-Wiesz, zapomniał ci powiedzieć: kiedy ktoś opowiada mi takie historie, wpadam w panikę i biegnę przed siebie. Nie panuję nad tym. Wybaczysz mi tą gafę?
<Amor, dokończ>
czwartek, 21 lutego 2013
Od Soul'a Cd Kiiyuko - Quest
Kiiyuko przybiegła do mnie.Była nieco zdyszana ,ale i jaka zadowolona z siebie.
- Soul mam potrzebną księge do pokonania Goblina Ufff...
- Zdobyłaś ją ?!
- No tak ,Udało się jakoś
- Brawo Kiiyuko - Objął wilczyce i podziekował. Wziął Księge i pedem pobiegł do Kid'a.
- Kid ,Kid ,Kid !!!
- Co Soul ?
- Kiiyuko zdobyła Książkę magii Merlina.!!
- Naprawdę ! to wspaniale czeba jeszcze tylko dwuch rzeczy do pokonania Goblina i bedziemy miec go z głowy - Kid ucieszony ,zemną podszedł do Kiiyuko. Kid zaczoł jej dzienkowac za Książkę,ona czuła się troche głupio wiec powstrzymałem Kid'a i poszłem z nią na mały spacer.Wszystko mi opowiedziała ,jak zdobyła księge i kto jej pomugł byłem zaskoczony ale też dumny z Kiiyuko.Dzień nam minoł na rozmawianiu i na zabawie...
- Soul mam potrzebną księge do pokonania Goblina Ufff...
- Zdobyłaś ją ?!
- No tak ,Udało się jakoś
- Brawo Kiiyuko - Objął wilczyce i podziekował. Wziął Księge i pedem pobiegł do Kid'a.
- Kid ,Kid ,Kid !!!
- Co Soul ?
- Kiiyuko zdobyła Książkę magii Merlina.!!
- Naprawdę ! to wspaniale czeba jeszcze tylko dwuch rzeczy do pokonania Goblina i bedziemy miec go z głowy - Kid ucieszony ,zemną podszedł do Kiiyuko. Kid zaczoł jej dzienkowac za Książkę,ona czuła się troche głupio wiec powstrzymałem Kid'a i poszłem z nią na mały spacer.Wszystko mi opowiedziała ,jak zdobyła księge i kto jej pomugł byłem zaskoczony ale też dumny z Kiiyuko.Dzień nam minoł na rozmawianiu i na zabawie...
Od Dark Wing Cd Kid i Galaxy
Zapoznaliśmy się, a potem poszliśmy wszyscy w kierunku Death City. Zaczęło robić się coraz jaśniej, kształty stały się wyraźniejsze. Słońce powoli wznosiło się ponad horyzontem. Nagle Galaxy zaszła mi drogę:
- Hej, chwila! Co ty masz w pysku?
No tak, zupełnie zapomniałam o drewnianej skrzyneczce!
- To moja śniadaniówka. - odparłam zupełnie poważnie
- Śniadaniów... Ach tak, śniadaniówka! - potwierdził Kid
- Obiecałeś, że mi ją odniesiesz do mojego budynku, czyż nie? - trzeba było coś wymyślić. Gdybyśmy powiedzieli prawdę kolejny wilk poznałby Tajemnicę Śmierci, a mój przyjaciel wpadłby w jeszcze większe tarapaty...
- Jasne, już biegnę! - odebrał ode mnie pudełko a po chwili straciliśmy go z oczu. Chcąc dać mu czas na załatwienie wszystkich spraw zboczyłam z trasy, wilczyca poszła za mną. Co chwila zatrzymywałam się przy jakimś kwiatku obwąchując go. " A to wszystko przez jakiś durny amulet" - pomyślałam. Normalnie nie zachwycałabym się każdym napotkanym zielskiem...
< Kid, Galaxy, dokończcie >
- Hej, chwila! Co ty masz w pysku?
No tak, zupełnie zapomniałam o drewnianej skrzyneczce!
- To moja śniadaniówka. - odparłam zupełnie poważnie
- Śniadaniów... Ach tak, śniadaniówka! - potwierdził Kid
- Obiecałeś, że mi ją odniesiesz do mojego budynku, czyż nie? - trzeba było coś wymyślić. Gdybyśmy powiedzieli prawdę kolejny wilk poznałby Tajemnicę Śmierci, a mój przyjaciel wpadłby w jeszcze większe tarapaty...
- Jasne, już biegnę! - odebrał ode mnie pudełko a po chwili straciliśmy go z oczu. Chcąc dać mu czas na załatwienie wszystkich spraw zboczyłam z trasy, wilczyca poszła za mną. Co chwila zatrzymywałam się przy jakimś kwiatku obwąchując go. " A to wszystko przez jakiś durny amulet" - pomyślałam. Normalnie nie zachwycałabym się każdym napotkanym zielskiem...
< Kid, Galaxy, dokończcie >
Od Soul'a Cd Kiiyuko
Zaskoczony przebiegiem zdażeń Soul,zaczoł się zastanawiać *Czemu ona to zrobiła? Czy cos czuje do mnie?Czy ja coś do niej Czuje? Sam nie wiem* - miał w głowie chaos nic nie mugł sobie uporządkować ,gubił się w własnych myślach.Nagle zaczeły objawiać się mu koszmary,jego śmierć i inne straszne rzeczy. Przypomniał sobie gdy Black Star mu to opowiadał,okazało się wtedy że jest zakochany,*Czy to możliwe ?że moje dotąd kamienne serce ,na uczucia innych obudziło się i zaczeło bić dla pewnej wadery? Czy to możliwe że ja ,krwawy i wredny Basior o kamiennym sercu poczuł co to jest uczucie do drugiego wilka?* - Soul cały czas paczył się z zdziwieniem na Kiiyuko,i w tym czasie myślał o tym wszystkim.A jednak Uświadomił sobie to, że się zakochał.
- Soul ,Ej Soul wszystko dobrze???
- Yyyy...co ? Tak,tak nic mi nie jest,ale czemu nie mogłaś mnie zostawić? czemu pobiegłaś za mną ?
- Bo ja...*Nie powiem mu tego przecież prosto tak teraz !* - Pomyślała przełkneła ślinę,i powiedziałą na szybko - Martwiłam się i tyle ! - uśmiechneła się nijakim śmiechem,a Soul usiadł obok niej i pokręcił głową.
wiedział że Kiiyuko coś ukrywa ,ale nie chce mu powiedzieć.
- Oj Kiiyuko błagam cie przyznaj się wiem że o coś innego się rozchodzi - Uśmiechnoł się do niej,ona to odwzajemniła przestraszonym Uśmiechem *No to się wkopałam , na prawde jestem mądra !* - Pomyślała
<Kiiyuko,Dokończysz?>
- Soul ,Ej Soul wszystko dobrze???
- Yyyy...co ? Tak,tak nic mi nie jest,ale czemu nie mogłaś mnie zostawić? czemu pobiegłaś za mną ?
- Bo ja...*Nie powiem mu tego przecież prosto tak teraz !* - Pomyślała przełkneła ślinę,i powiedziałą na szybko - Martwiłam się i tyle ! - uśmiechneła się nijakim śmiechem,a Soul usiadł obok niej i pokręcił głową.
wiedział że Kiiyuko coś ukrywa ,ale nie chce mu powiedzieć.
- Oj Kiiyuko błagam cie przyznaj się wiem że o coś innego się rozchodzi - Uśmiechnoł się do niej,ona to odwzajemniła przestraszonym Uśmiechem *No to się wkopałam , na prawde jestem mądra !* - Pomyślała
<Kiiyuko,Dokończysz?>
Od Kiiyuko Cd Soul
Wybiegłam z Schibusen za Soul'em. Nie pytałam go o co chodzi, bo i tak by mi nic nie powiedział. Poza tym nawet nie rozumiałam co zaszło w Schibusen. Wogóle niczego nie rozumiałam... Czemu Kishin opętał Wintin'a? Czemu nie mogłam go zabić? Dziwny jest ten świat. Szczególnie jak jest się tylko wilkiem z kokardą na ogonie. Pobiegłam za Soul'em. On poszedł Boru Fal.
-Soul! Soul!-wołałam-Gdzie ty idziesz?!
-Zostaw mnie! - mruknął
-Soul! Nie mogę.... Nie chcę....!
-Czemu?!
-Bo ja... Ja...Nie zrozumiesz! - z oka poleciała mi łza. Wtedy Soul zaczął interesować się mną.
-A ci co jest?
Odwróciłam się od Soul'a.
-Nic mi nie jest.
-Jesteś pewna?-Soul obiął mnie
-Tak. - zarumieniłam się i liznęłam nos Soul'a.
< Soul? Dokończysz? >
-Soul! Soul!-wołałam-Gdzie ty idziesz?!
-Zostaw mnie! - mruknął
-Soul! Nie mogę.... Nie chcę....!
-Czemu?!
-Bo ja... Ja...Nie zrozumiesz! - z oka poleciała mi łza. Wtedy Soul zaczął interesować się mną.
-A ci co jest?
Odwróciłam się od Soul'a.
-Nic mi nie jest.
-Jesteś pewna?-Soul obiął mnie
-Tak. - zarumieniłam się i liznęłam nos Soul'a.
< Soul? Dokończysz? >
Od Amora Cd Tamary
-No więc, jako szczeniak miałem watahe. Nie jakąś super, ale miałem tam dom. Moi rodzice, a raczej matka. Ojca nie znałem o nim wiem tylko, że był demonem. Urodziłem się w lutym czternastego, wraz z siostrą Naravii. Naravii była moim przeciwieństwem. Gdy skończyliśmy miesiąc porwali nas ludzie. Całą watahę. Trafiliśmy do miasta, gdzie ludzie powybijali wszystkie starsze wilki nie zdolne do walki. Potem rozdzielili dorosłych i szczeniaki i zaczęli nas szkolić. Nie wiem co stało się potem z dorosłymi i z moją matką. My z siostrą zostaliśmy oddani do jakiegoś faceta. Ten facet wpuszczał do nas psy. Moja siostra nie chciała walczyć z nimi więc ją sprzedali. Ja zostałem. Facet zmuszał mnie do zranienia tych amstaffów. Jak skończyłem rok po raz pierwszy zabiłem, a jak 1,5 roku wystawili mnie na walki.Wygrałem. Wygrywałem wszystkie walki. Pozabijałem własną watahę. Gdy miałem 2 lata wystawili mnie z moją siostrą. Nie poznałem jej i zacząłem atakować, ale ona była szybsza i choć mnie nie ugryzła ani raz zdołała mi uciec. Ludzie wkurzyli się o to,że Naravii nie walczy i zabili ją. Gdy umierała poznałem ją i zabiłem ludzi. Uciekłem do lasu w poszukiwaniu watahy, ale gdy opowiedziałem alfom o mojej przeszłości nie przyjmowali mnie. Potem trafiłem tutaj i Soul przyjoł mnie. No i co ty na to?-zapytałem po skończeniu opowieści.
<Tamara,dokończysz?>
<Tamara,dokończysz?>
Od Soul'a Cd Kiiyuko
- Ahhh Kiiyuko,wiem ale no błagam cie rusz się jesteśmy już prawie na miejscu ! - Odwrucił się i zaczoł iść dalej. - Soul no poczekaj ,strasznie ciężki jest ten Winetin.
- Wiem ,ale dalej nie moge zrozumiec po co ojcu jest on potrzebny.
- No ja terz uff...- Weszli na Hol Schibusen a tam stała Śmierć. Kiiyuko rozglądała się oczami po Holu Schibusen była strasznie ucieszona w środku że tu weszła,w końcu wilkom z wathy bez jednego z synów śmierci nie wolno tu wchodzić.Soul zrzucił z siebie martwe ciało,kazał Kiiyuko zaczekać przy ciele i podbiegł do ojca stojącego w Holu.Za nim biegła Swiftkill.
- Dobra robota Swift
- Dziekuje,Panie
- Możesz już odejść - Pokazał na wyjście.
- Nie ! Swift masz zostać ! - wrzasnoł Soul.Swift popatrzyła się na niego i śmierć.Staneła obok Soul'a.
- Ojcze po co ci ciało tego wilka ?! Po co przysyłałeś Swift ?! i dlaczego Kiiyuko nie mogła się sama z nim rozprawić ?!
- Dlatego , że...
- No mów ! - Wrzasnoł wkurzony Soul
- Dlatego , że ten wilk miał coś co mi było potrzebne...
- Potrzebne ale co ?!
- Soul ,Wintin pochodził z watahy , która zabiła rodzinę Kiiyuko i jej watahę.Ale jednego nie wiedzieli. Wintin podczas walki z Kiiyuko tamtego czasu został opętany przez Kishinna.
- Co ?! Kishinna ?!
- Tak.I dlatego ,nie mogła go zabić Kiiyuko,jemu nic by się nie stało,po jej atakach,dlatego kazałem Swiftkill go unieruchomić i przynieść tutaj.Musze dorwac jego dusze i spalic jego serce inaczej sie odrodzi po to on mi był...
- Co ?! Ale Kishinn tylko wchodzi jak wilki walczą...o nie czyli dlatego on wtedy chciał się na mnie rzucić
o matko...- Soul spuścił głowe w duł,i zaczoł wyklinać Siebie.
- Soul,Przestań Soul ...- Odezwała się cicho , Kiiyuko
- Kiiyuko ,Swiftkill idiemy !
- Dobrze - Krzykneły razem
- A ty ojcze , ja sie dziwie czemu sam niemogłeś przyjść albo mi tego powiedzieć wcześniej...nie nawidze cię! - Soul Wybiegł z złości z Schibusen za nim pobiegły Kiiyuko i Swiftkill.A śmierć stała i powiedziała pod nosem - Ahhh...Black Star miał racje to planowanie po kryjomu jest bezsensu ,mam nadzieje że Soul'owi zaniedługo przejdzie - Powiedziała i znikła gdzieś w korytarzach Schibusen...
<Kiiyuko,Dokończysz?>
- Wiem ,ale dalej nie moge zrozumiec po co ojcu jest on potrzebny.
- No ja terz uff...- Weszli na Hol Schibusen a tam stała Śmierć. Kiiyuko rozglądała się oczami po Holu Schibusen była strasznie ucieszona w środku że tu weszła,w końcu wilkom z wathy bez jednego z synów śmierci nie wolno tu wchodzić.Soul zrzucił z siebie martwe ciało,kazał Kiiyuko zaczekać przy ciele i podbiegł do ojca stojącego w Holu.Za nim biegła Swiftkill.
- Dobra robota Swift
- Dziekuje,Panie
- Możesz już odejść - Pokazał na wyjście.
- Nie ! Swift masz zostać ! - wrzasnoł Soul.Swift popatrzyła się na niego i śmierć.Staneła obok Soul'a.
- Ojcze po co ci ciało tego wilka ?! Po co przysyłałeś Swift ?! i dlaczego Kiiyuko nie mogła się sama z nim rozprawić ?!
- Dlatego , że...
- No mów ! - Wrzasnoł wkurzony Soul
- Dlatego , że ten wilk miał coś co mi było potrzebne...
- Potrzebne ale co ?!
- Soul ,Wintin pochodził z watahy , która zabiła rodzinę Kiiyuko i jej watahę.Ale jednego nie wiedzieli. Wintin podczas walki z Kiiyuko tamtego czasu został opętany przez Kishinna.
- Co ?! Kishinna ?!
- Tak.I dlatego ,nie mogła go zabić Kiiyuko,jemu nic by się nie stało,po jej atakach,dlatego kazałem Swiftkill go unieruchomić i przynieść tutaj.Musze dorwac jego dusze i spalic jego serce inaczej sie odrodzi po to on mi był...
- Co ?! Ale Kishinn tylko wchodzi jak wilki walczą...o nie czyli dlatego on wtedy chciał się na mnie rzucić
o matko...- Soul spuścił głowe w duł,i zaczoł wyklinać Siebie.
- Soul,Przestań Soul ...- Odezwała się cicho , Kiiyuko
- Kiiyuko ,Swiftkill idiemy !
- Dobrze - Krzykneły razem
- A ty ojcze , ja sie dziwie czemu sam niemogłeś przyjść albo mi tego powiedzieć wcześniej...nie nawidze cię! - Soul Wybiegł z złości z Schibusen za nim pobiegły Kiiyuko i Swiftkill.A śmierć stała i powiedziała pod nosem - Ahhh...Black Star miał racje to planowanie po kryjomu jest bezsensu ,mam nadzieje że Soul'owi zaniedługo przejdzie - Powiedziała i znikła gdzieś w korytarzach Schibusen...
<Kiiyuko,Dokończysz?>
Od Ri
Jestem wilkiem "Brudnej krwi". Nie mam pojęcia czemu i o co w tym chodzi, ale było wiadomo, że moja mama mnie nie chciała. Razem ze mną urodziło się jeszcze więcej szczeniaków: trzy wadery i cztery basiory-Marlenta, Leri, Faira, Rico, Jelly, Nick, Leon i ja. Ri. Po prostu Ri. Mama nie miała pomysłów. Mnie tylko nie chciała. Rodzeństwo z tego powodu mną gardziło. Kiedy miałam 20 dni mama wcisnęła mnie pod ciasny korzeń koło jamy niedźwiedzia. Na szczęście trafił się taki współczujący. Wyciągnął mnie z pod korzenia, ogrzał w swojej jamie i dał trochę jedzenia. Potem wyruszyłam w samotną wyprawę. Szybko spotkałam Soul'a, który z chęcią przyjął mnie do swojej watahy i oprowadził po Death City. Znalazłem stary budynek, w sam raz dla mnie! Mały, ale nie malutki. Idelany dla samotnego szczeniaka....
Od Kiiyuko - Quest
W końcu już zdecydowałam się na tę głupią wyprawę. Angeia poleciła mi jazdę na gryfie. Mało wilków wie, że one istnieją. W końcu jestem z lasu magicznych stworzeń więc się znam, ale gryfy trudno znaleźć. Szukałam dobrą godzinę. W końcu jakiś gryf sam do mnie przyszedł.
-Czego szukasz?-spytał
-Jakiegoś gryfa.-odparłam
-A po co ci gryf?
-Chcę polecieć na drugi koniec Antarktydy.
-A po co?
-Nie twoja sprawa młody!
-Aha. Ja cię mogę tam zabrać.
-Serio?
-Tak. Często tam latam.... Wsiadaj!
Gryf obniżył się, żebym mogle wleźć na jego grzbiet. Oczywiście weszłam. Leciał parenaście godzin, ale a
Bardzo szybko. Nagke odczułam zimno, które zaczyło mi przenikać do kości. Gryf zatrzymał się.
-Już. Poleciałem "objazdem" żebyś nie marzła tyle czasu.
-Aha. Dzięki. Zeskoczyłam z gryfa i poszłam przed siebie, a on odleciał. Szlam dobrą godzinę, aż wpadłam do jakiejś dziury. Zleciałam "zjeżdżalnią" przed oblicze jakiegoś wilka, który był zrobiony z lodu.
-Czego tu chcesz przybłędo?-powiedział
-Nie jestem orzybłędą! Szukam Księgo Magii Merlina.
Nagle wszystkie wilki zaczęły się śmiać.
-Ty?! Tą księgę?! Tylko wilk godny jej, z czystym sercem, szlachetnie urodzony ją może zdobyć!-parsknął śmiechem
-Tak? To mi lepiej pokaż gdzie ta książeczka jest, bo tak się składa, że wystarczy że spojrzę ci w oczy, a sprawię że stopniejesz!
Wilk spoważniał.
-Niech ci będzie!-burknął
Podszedł do jakiś malutkich drzwiczek. Otworzył je i przecisnął się przez nie. Stałam jak wryta. Wilk wystawił głowę.
-No idziesz?
-Tak, tak. Już idę.
Z trudem wcisnęłam się przez drzwi. Wilk prowadził mnie krętymi korytażami. W końcu dotarliśmy do jakiejś wielkiej komnaty. Na samej jej końcu, była księga.
-No to idę!-powiedziałam pewnie i zrobiłam jeden krok. Przypadkiem nacistęłam jakiś przycisk i z ścian zaczęły wykatywać strzały. Po trzech sekundach przestały, a trochę dalej zaczęły wylatywać płonące strzały. Po oczywiście trzech sekundach przestały i dalej przeleciały piły.
-To powodzenia wilczku!-powiedział lodowy wilk z chamskim uśmiechem i odszedł.
-I jak ja mam to przejść?!
Przęłknęłam głosno ślinę, zamknęłam oczy i przeszłam. Odziwo strzały, i piły to był tylko chologram. Nic mi nie było! Pobiegłam do księgi. Już miałam po nią sięgnąć, ale przypomniało mi się, że to może być pułapka. Odsunęłam się odłamałam kawałek lodu i rzuciłam w księgę. Ona spadła z podstawki, a na miejscu gdzie ja miałam stać, spadł ogromny kawał lodu.
-No! To mi się udało!-powiedziałam do siebie chamsko i poszłam po księgę. Wzięłam ją otrzepałam ze szronu i schowałam do ogona. Moźe się to wydawać dziwne, ale mój ogon jest tak puszysty, że mogę w nim chować różne rzeczy. Wyszłam z komnaty. Szłam korytażami i dotarłam (odziwo) od razu na dwór! Przedemną stał gryf. Ten co mnie tu zawiózł.
-Cześć! Masz tą księgę?
-A skąd wiesz, źe ja ją chciałam?
-Bo to ja jestem lodowym królem.
Gryf zmieni się nagle w wilka, a potem znów w gryfa.
-No to nieźle...-mruknęłam i wskoczyłam na jego grzbiet. Gryf popędził sto razy szybciej niż wcześniej i w Death City byłam już w pół godziny. Pobiegłam do Soul'a.
<Soul? Dokończysz?>
-Czego szukasz?-spytał
-Jakiegoś gryfa.-odparłam
-A po co ci gryf?
-Chcę polecieć na drugi koniec Antarktydy.
-A po co?
-Nie twoja sprawa młody!
-Aha. Ja cię mogę tam zabrać.
-Serio?
-Tak. Często tam latam.... Wsiadaj!
Gryf obniżył się, żebym mogle wleźć na jego grzbiet. Oczywiście weszłam. Leciał parenaście godzin, ale a
Bardzo szybko. Nagke odczułam zimno, które zaczyło mi przenikać do kości. Gryf zatrzymał się.
-Już. Poleciałem "objazdem" żebyś nie marzła tyle czasu.
-Aha. Dzięki. Zeskoczyłam z gryfa i poszłam przed siebie, a on odleciał. Szlam dobrą godzinę, aż wpadłam do jakiejś dziury. Zleciałam "zjeżdżalnią" przed oblicze jakiegoś wilka, który był zrobiony z lodu.
-Czego tu chcesz przybłędo?-powiedział
-Nie jestem orzybłędą! Szukam Księgo Magii Merlina.
Nagle wszystkie wilki zaczęły się śmiać.
-Ty?! Tą księgę?! Tylko wilk godny jej, z czystym sercem, szlachetnie urodzony ją może zdobyć!-parsknął śmiechem
-Tak? To mi lepiej pokaż gdzie ta książeczka jest, bo tak się składa, że wystarczy że spojrzę ci w oczy, a sprawię że stopniejesz!
Wilk spoważniał.
-Niech ci będzie!-burknął
Podszedł do jakiś malutkich drzwiczek. Otworzył je i przecisnął się przez nie. Stałam jak wryta. Wilk wystawił głowę.
-No idziesz?
-Tak, tak. Już idę.
Z trudem wcisnęłam się przez drzwi. Wilk prowadził mnie krętymi korytażami. W końcu dotarliśmy do jakiejś wielkiej komnaty. Na samej jej końcu, była księga.
-No to idę!-powiedziałam pewnie i zrobiłam jeden krok. Przypadkiem nacistęłam jakiś przycisk i z ścian zaczęły wykatywać strzały. Po trzech sekundach przestały, a trochę dalej zaczęły wylatywać płonące strzały. Po oczywiście trzech sekundach przestały i dalej przeleciały piły.
-To powodzenia wilczku!-powiedział lodowy wilk z chamskim uśmiechem i odszedł.
-I jak ja mam to przejść?!
Przęłknęłam głosno ślinę, zamknęłam oczy i przeszłam. Odziwo strzały, i piły to był tylko chologram. Nic mi nie było! Pobiegłam do księgi. Już miałam po nią sięgnąć, ale przypomniało mi się, że to może być pułapka. Odsunęłam się odłamałam kawałek lodu i rzuciłam w księgę. Ona spadła z podstawki, a na miejscu gdzie ja miałam stać, spadł ogromny kawał lodu.
-No! To mi się udało!-powiedziałam do siebie chamsko i poszłam po księgę. Wzięłam ją otrzepałam ze szronu i schowałam do ogona. Moźe się to wydawać dziwne, ale mój ogon jest tak puszysty, że mogę w nim chować różne rzeczy. Wyszłam z komnaty. Szłam korytażami i dotarłam (odziwo) od razu na dwór! Przedemną stał gryf. Ten co mnie tu zawiózł.
-Cześć! Masz tą księgę?
-A skąd wiesz, źe ja ją chciałam?
-Bo to ja jestem lodowym królem.
Gryf zmieni się nagle w wilka, a potem znów w gryfa.
-No to nieźle...-mruknęłam i wskoczyłam na jego grzbiet. Gryf popędził sto razy szybciej niż wcześniej i w Death City byłam już w pół godziny. Pobiegłam do Soul'a.
<Soul? Dokończysz?>
Od Kiiyuko-CD Soul'a
Nie rozumiałam po co ojcu Soul'a, był Winetin'a. Gdy dotarliśmy do Deatch City, zaczeło mi brakować sił... Troszkę. Nie dla tego, że musiałam zabić wilka, ale był ciężki. Szliśmy i szliśmy, a czas dużył mi się niemiłosiernie. W końcu już wchodziliśmy po schodach do Schibusen. Człapałam wolna.... Łapa za łapą. W końcu Soul stracił cierpliwość.
-Kiiyuko! Co się tak wleczesz?-odwrócił głowę
-Sorry, ale nie wyspałam się - ziewnęłam drliwie, a Soul westchnął i pokręcił głową.
< Soul? Dokończysz? >
-Kiiyuko! Co się tak wleczesz?-odwrócił głowę
-Sorry, ale nie wyspałam się - ziewnęłam drliwie, a Soul westchnął i pokręcił głową.
< Soul? Dokończysz? >
Od Tamary CD Amora
Ok. Więc, moja prababcia przyjechała do miasta z jakiejś odległej miejscowości. Poznała tam pradziadka, który się z nią zaręczył. Niedługo potem wzięli ślub. Wkrótce przyszło na świat ich potomstwo - cztery urocze szczeniaki: Karo, Mika, Sharon i mój dziadek - Trop. Kiedy Trop dorósł, poznał pewną wilczycę - Kenię. Zaręczyli się, wzięli ślub i niedługo urodziły im się dwójka - Tacata i Morus. Tacata poznała Mack'a, a Morus - Imę. No więc, wracając do Tacaty, zaręczyła się z Mack'iem, jednak potem się jednak rozstali. Tacata długo nie mogła się po tym pozbierać, jednak znów nabrała zaufania i poznała trafną miłość - Debeta. Zaręczyli się i najdłużej ze wszystkich oczekiwali na ślub. Gdy już się pobrali, jakieś 2 lata później na świat przyszłam ja. Niestety, niedługo po skończeniu przetaczania kamieni, zmarli oboje. Zostałam sama w mieście, ale przeżyłam. Teraz ty!
<Amor, dokończ>
<Amor, dokończ>
Od Galaxy
Szłam przez las,beż żadnego celu.Szlajałam sie i myślałam nad swoimi długim i nudnym życiem.Idąc nie zauważyłam że wpadłam na dwa Czarne wilki,popatrzyły sie na mnie i jeden z nich odezwał
- Ej pacz jak idziesz wilczyco no !
- Przepraszam nie chciałam,zamysliłam sie i nie zauważyłam was... - Wilk popatrzył się na mnie widocznie wpadłam na przystojnego Basiora lecz stał z Waderą *Ahh pewnie są razem..* - pomyślałam
- Jestem Galaxy...
- Galaxy,ja Jestem Death The Kid ale mów mi Kid, a to jest Dark Wing - Wskazał na Wadere stojąca obok
- Hej ,Galaxy...- Odpowiedziała Wadera - Pewnie się zgubiłaś? Hmm...?
- Nie Dark Wing,poprostu chodze tu i tam,bez żadnego celu.
- Może Szukasz watahy ? - Zapytał się z lekkim uśmiechem Kid
- Tak ,ale wiekszość mnie wyrzuca gdy dowiaduję się że zrodzona zostałam z meteorytu i wody...
- Ahaaa no nie za fajnie może dołączysz do nas co jestem Betha watahy mojego brata i chętni przyjmujemy wilki które są inne - Uśmiechnoł się Kid
- Naprawdę to moge z wami iść ?
- Tak oczywiście - Odezwali się razem Kid z Dark Wing, a po tym się zaśmiali.
- To superrr ! - Wrzasnełam szczęśliwa.I razem z Kid'em i Dark Wing, powędrowaliśmy do Death City
- Ej pacz jak idziesz wilczyco no !
- Przepraszam nie chciałam,zamysliłam sie i nie zauważyłam was... - Wilk popatrzył się na mnie widocznie wpadłam na przystojnego Basiora lecz stał z Waderą *Ahh pewnie są razem..* - pomyślałam
- Jestem Galaxy...
- Galaxy,ja Jestem Death The Kid ale mów mi Kid, a to jest Dark Wing - Wskazał na Wadere stojąca obok
- Hej ,Galaxy...- Odpowiedziała Wadera - Pewnie się zgubiłaś? Hmm...?
- Nie Dark Wing,poprostu chodze tu i tam,bez żadnego celu.
- Może Szukasz watahy ? - Zapytał się z lekkim uśmiechem Kid
- Tak ,ale wiekszość mnie wyrzuca gdy dowiaduję się że zrodzona zostałam z meteorytu i wody...
- Ahaaa no nie za fajnie może dołączysz do nas co jestem Betha watahy mojego brata i chętni przyjmujemy wilki które są inne - Uśmiechnoł się Kid
- Naprawdę to moge z wami iść ?
- Tak oczywiście - Odezwali się razem Kid z Dark Wing, a po tym się zaśmiali.
- To superrr ! - Wrzasnełam szczęśliwa.I razem z Kid'em i Dark Wing, powędrowaliśmy do Death City
Od Night Cd Black Star
Po tym miłym zdarzeniu zaczeło się ściemniać.Niestety dni szybko się kończą ,ale ja i tak wolę noc.W drodze powrotnej zauważyliśmy kwiecistą łąkę:
-Może odpoczniemy chwilę?-zapytałam
-Hm... Czemu nie...
Już wschodził księżyc i właśnie w tym momencie odwróciłam sie w stronę Black Star'a.Na tle zachodzącego nieba wyglądał przepięknie.Był majestatyczny i groźny ,po prostu ideał.Jednak ja nie mam szans u takiego basiora...-Pomyślałam
-Wracajmy już - powiedział
-Czemu nie...
Przy wstawaniu z łąki nasze nosy prawie się złączyły .Nie zreczna sytuacja...Równocześnie wstaliśmy jak najszybciej i w ciszy szlismy w stronę domu.Po powrocie zdałam sobie sprawę,że się zakochalam...
<Black Star,Dokończysz?>
-Może odpoczniemy chwilę?-zapytałam
-Hm... Czemu nie...
Już wschodził księżyc i właśnie w tym momencie odwróciłam sie w stronę Black Star'a.Na tle zachodzącego nieba wyglądał przepięknie.Był majestatyczny i groźny ,po prostu ideał.Jednak ja nie mam szans u takiego basiora...-Pomyślałam
-Wracajmy już - powiedział
-Czemu nie...
Przy wstawaniu z łąki nasze nosy prawie się złączyły .Nie zreczna sytuacja...Równocześnie wstaliśmy jak najszybciej i w ciszy szlismy w stronę domu.Po powrocie zdałam sobie sprawę,że się zakochalam...
<Black Star,Dokończysz?>
Od Kid'a Cd Dark Wing
-No dobra , to pójdziemy do wyroczni ale nie wiadomo czy coś nam powie - Wykrzywiłem się.
- No wiem ale warto spróbować !
- Dobra , przekonująca jesteś...- Pobiegliśmy do Death City. Szukaliśmy wyroczni lecz jej nigdzie nie było.Przypomniałem sobie wtedy że przecież wyrocznia jest z moim bratem na Polach Estrazyjskich.
- O kurcze Dark Wing nie potrzebnie tu przyszlismy mój Brat jest z Kiiyuko jest na Polach Estrazyjskich...
- Co ?! No nie i co teraz ? wracamy ?
- Nie,mam pomysł pujde do Ojca ,on na pewno będzie wiedział !
- No okey.Ale czy na pewno twój ojciec będzie wiedział co to jest ?
- Na pewno zaczekaj tu,a ja szybko polece się zapytać ojca
- No okey. - I pobiegłem szybko do Schibusen.Dark Wing była strasznie ciekawa i niestety ją to przerosło,więc pobiegła za Kid'em. Ale liczyła sie z tym że może miec od niego kolejny przypał...
<Dark Wing ,Dokończ ?>
- No wiem ale warto spróbować !
- Dobra , przekonująca jesteś...- Pobiegliśmy do Death City. Szukaliśmy wyroczni lecz jej nigdzie nie było.Przypomniałem sobie wtedy że przecież wyrocznia jest z moim bratem na Polach Estrazyjskich.
- O kurcze Dark Wing nie potrzebnie tu przyszlismy mój Brat jest z Kiiyuko jest na Polach Estrazyjskich...
- Co ?! No nie i co teraz ? wracamy ?
- Nie,mam pomysł pujde do Ojca ,on na pewno będzie wiedział !
- No okey.Ale czy na pewno twój ojciec będzie wiedział co to jest ?
- Na pewno zaczekaj tu,a ja szybko polece się zapytać ojca
- No okey. - I pobiegłem szybko do Schibusen.Dark Wing była strasznie ciekawa i niestety ją to przerosło,więc pobiegła za Kid'em. Ale liczyła sie z tym że może miec od niego kolejny przypał...
<Dark Wing ,Dokończ ?>
Od Amora Cd Dark Angel
Gdy kończyłem śpiewać usłyszałem pytanie Angel:
-Co to za piosenka?
-Sam nie wiem. Znam ją od zawsze nawet nie pamiętam skąd.
-Dlaczego śpiewałeś?
-Bo miałem ochotę.-odpowiedziałem oschle- Ty nigdy nie miałaś ochoty na zrobienie czegoś czego zwykle nie robisz?
< Dark Angel?>
-Co to za piosenka?
-Sam nie wiem. Znam ją od zawsze nawet nie pamiętam skąd.
-Dlaczego śpiewałeś?
-Bo miałem ochotę.-odpowiedziałem oschle- Ty nigdy nie miałaś ochoty na zrobienie czegoś czego zwykle nie robisz?
< Dark Angel?>
Od Dark Angel Cd Amor
Ciekawe co to za piosenka, pomyślałam. Ale czemu zaczął śpiewać? Siedziałam i słuchałam aż skończył. Było to dziwne uczucie jak się uśmiechną. A ja po skończeniu jego pieśni odwzajemniłam uśmiech.
- Co to za piosenka? - spytałam zaciekawiona
Ale on jeszcze sobie mruczał pod nosem i chyba mnie nie usłyszał. Podeszłam bliżej i chyba to go skłoniło do przestania. Zdziwił się. Ale ja znów zadałam pytanie:
- Co to za piosenka?
<Amor, dokończysz?>
- Co to za piosenka? - spytałam zaciekawiona
Ale on jeszcze sobie mruczał pod nosem i chyba mnie nie usłyszał. Podeszłam bliżej i chyba to go skłoniło do przestania. Zdziwił się. Ale ja znów zadałam pytanie:
- Co to za piosenka?
<Amor, dokończysz?>
środa, 20 lutego 2013
Od Amora Cd Dark Angel
Leżałem sobie spokojnie w mojej jaskini gdy nagle wtargnęła do mnie jakaś wadera.
- Co ty tu robisz? - spytałem
- Przyszłam się zapoznać - odpowiedziała milszym tonem
- Hmm...?
- Zrobiłam coś nie tak? - Mam na imię Dark Angel a ty?
-Nie...ja jestem Amor...Jesteś tu nowa?
-No.. tak
-Tak myślałem....-mruknąłem do siebie cicho
-O czym myślałeś?
-Nie..o niczym ważnym, tak tylko sobie mruczę- odpowiedziałem nieobecnym głosem, myślami byłem gdzie indziej, byłem przy Tamarze i wtedy doszło do mnie, że przy niej się uśmiecham po raz pierwszy od tak długiego czasu
-O czym myślisz?- spytała Angel wyrywając mnie z rozmyśleń
-Naprawdę o niczym co by cię interesowało, uwierz mi na słowo-odpowiedziałem i nagle poczułem ochotę zaśpiewać piosenkę, uśmiechnąłem się i zacząłem śpiewać tak głośno, że wszystkie ptaki z okolicy zerwały się do lotu.
<Angel,dokończysz?>
- Co ty tu robisz? - spytałem
- Przyszłam się zapoznać - odpowiedziała milszym tonem
- Hmm...?
- Zrobiłam coś nie tak? - Mam na imię Dark Angel a ty?
-Nie...ja jestem Amor...Jesteś tu nowa?
-No.. tak
-Tak myślałem....-mruknąłem do siebie cicho
-O czym myślałeś?
-Nie..o niczym ważnym, tak tylko sobie mruczę- odpowiedziałem nieobecnym głosem, myślami byłem gdzie indziej, byłem przy Tamarze i wtedy doszło do mnie, że przy niej się uśmiecham po raz pierwszy od tak długiego czasu
-O czym myślisz?- spytała Angel wyrywając mnie z rozmyśleń
-Naprawdę o niczym co by cię interesowało, uwierz mi na słowo-odpowiedziałem i nagle poczułem ochotę zaśpiewać piosenkę, uśmiechnąłem się i zacząłem śpiewać tak głośno, że wszystkie ptaki z okolicy zerwały się do lotu.
<Angel,dokończysz?>
Od Dark Wing Cd Kid
- Nie wiem, nie znam się na dziwnych, hipnotyzujących amuletach. Co teraz robimy?
- Może ukryjmy go gdzieś? Chociaż nie, bo i tak ktoś to znajdzie.
- Zwłaszcza, że on chyba bardzo chce, żeby ktoś go znalazł. Tajemnicze jaskinie nie pojawiają się tak o... - zamyśliłam się
- Obejrzyjmy go jeszcze raz! - zbliżył się do skrzyni
- Nie! - zaszłam mu drogę
- Bo?
- Mało masz powodów? Nie i tyle. - usiadłam na pudełku
- No dobrze, ale jestem ciekawy. Musimy się wszystkiego dowiedzieć jeszcze dziś! - zepchnął mnie ze skrzynki i zaczął jej się uważnie przyglądać
- A nie możemy czegoś zjeść? - popatrzyłam na niego prawie że błagalnie
- Nie! Trzeba to wyjaśnić i już!
- No to może chodźmy do wyroczni? - zaproponowałam
< Kid, dokończ >
- Może ukryjmy go gdzieś? Chociaż nie, bo i tak ktoś to znajdzie.
- Zwłaszcza, że on chyba bardzo chce, żeby ktoś go znalazł. Tajemnicze jaskinie nie pojawiają się tak o... - zamyśliłam się
- Obejrzyjmy go jeszcze raz! - zbliżył się do skrzyni
- Nie! - zaszłam mu drogę
- Bo?
- Mało masz powodów? Nie i tyle. - usiadłam na pudełku
- No dobrze, ale jestem ciekawy. Musimy się wszystkiego dowiedzieć jeszcze dziś! - zepchnął mnie ze skrzynki i zaczął jej się uważnie przyglądać
- A nie możemy czegoś zjeść? - popatrzyłam na niego prawie że błagalnie
- Nie! Trzeba to wyjaśnić i już!
- No to może chodźmy do wyroczni? - zaproponowałam
< Kid, dokończ >
Od Kamili
-Szłyśmy w milczeniu.
-Aż ja się odzwałam i zapytałam:Hej może się poganiamy?
<zapytałam >Tamara odpowiedziała - okey!
-Po chwili ganiałyśmy się.
-Ale fajnie!!!<krzyczałam>
-Tamara poprawiła mnie mówiąc: Fajnie?Chyba chciałaś powiedzieć odjazdowo!!!<powiedziała>
-Biegałyśmy slalomem i inne takie rzeczy.
-Aż się zmęczyłyśmy.
-I powiedziałam do Tamary: Paaa....
-Tamara się zdziwiła,i powiedziała:Co?Czemu juz pada słowo ,,PAAA....''?
-Ja powedziałam: No ja musze już iść.
-I zobaczyć się z rodzicami.<powiedziałam smutnym głosem ale było słychać jak bym mówiła z żalem>
-I popędziłam w inną stronę.
-Tamara to rozumiała że tęsknie troche za rodzicami<pomyślała>
-Ale zaraz przestała myśleć bo to przecierz nie jej sprawy tylko Kamili.
-Aż ja się odzwałam i zapytałam:Hej może się poganiamy?
<zapytałam >Tamara odpowiedziała - okey!
-Po chwili ganiałyśmy się.
-Ale fajnie!!!<krzyczałam>
-Tamara poprawiła mnie mówiąc: Fajnie?Chyba chciałaś powiedzieć odjazdowo!!!<powiedziała>
-Biegałyśmy slalomem i inne takie rzeczy.
-Aż się zmęczyłyśmy.
-I powiedziałam do Tamary: Paaa....
-Tamara się zdziwiła,i powiedziała:Co?Czemu juz pada słowo ,,PAAA....''?
-Ja powedziałam: No ja musze już iść.
-I zobaczyć się z rodzicami.<powiedziałam smutnym głosem ale było słychać jak bym mówiła z żalem>
-I popędziłam w inną stronę.
-Tamara to rozumiała że tęsknie troche za rodzicami<pomyślała>
-Ale zaraz przestała myśleć bo to przecierz nie jej sprawy tylko Kamili.
Od Dark Angel
Moje początki w watasze były słabe. Znajomych nie miałam, ani kogoś do pogadania. Poszłam do jaskinie gdzie przebywał Alfa i Beta. Popatrzeli się na mnie, jakoś... inaczej.
- Przyszłam tylko się porozglądać - zapewniłam
Porozglądawszy się i odeszłam i poszłam do zabójcy. Weszłam do jaskini i poczułam chłód, było lato a w jaskini było chłodno. Podeszłam bliżej a on zerwał się na równe nogi.
- Co ty tu robisz? - spytał, ale jakby chciał mnie z tond wygonić.
- Przyszłam się zapoznać - odpowiedziałam, ale troszkę milej.
- Hmm...?
- Zrobiłam coś nie tak? - Mam na imię Dark Angel a ty?
Nie odpowiedział, ale widać było że jest przygnębiony i się nie uśmiechał, bo ja już się starałam być milsza...
<Amor, Dokończysz?>
- Przyszłam tylko się porozglądać - zapewniłam
Porozglądawszy się i odeszłam i poszłam do zabójcy. Weszłam do jaskini i poczułam chłód, było lato a w jaskini było chłodno. Podeszłam bliżej a on zerwał się na równe nogi.
- Co ty tu robisz? - spytał, ale jakby chciał mnie z tond wygonić.
- Przyszłam się zapoznać - odpowiedziałam, ale troszkę milej.
- Hmm...?
- Zrobiłam coś nie tak? - Mam na imię Dark Angel a ty?
Nie odpowiedział, ale widać było że jest przygnębiony i się nie uśmiechał, bo ja już się starałam być milsza...
<Amor, Dokończysz?>
Od Kid'a Cd Dark Wing
- Nie!- Kid zatrzasnoł szybko wieko.
- Ale czemu Kid ?
- Nie wiemy co to morze być ! jest takie podejrzane !
- Nie przesadzaj no - uśmiechneła się i otwarła wieko - Wow Kid patrz ! - Zdziwiony Kid podszedł do skrzynki ,leżał w niej dziwny Srebny Amulet,który strasznie sie błyszczał.Wyglądał zupełnie jak nowy ,a skrzynka jakby miała więcej niż 100 lat.
- Jej co to ? jest taki piękny taki symetryczny.- patrzył sie na niego , niemugł oderwac wzroku. Dark Wing skapła się że ten Amulet jest przeklęty.Hipnotyzuje wilki tylko nie wiadaomo do czego
- Nie Kid odejdź od tego ! - Zastrzasneła wieko kid'owi przed nosem - Ejj co jest ?
- ten Amulet Hipnotyzował cię
- Jak to ?
- Wpatrzyłes się na niego tak głęboko, a on cię zaczynał hipnotyzować.Ten amulet jest Przeklęty!
- Nie przeklęty tylko magiczny pewnie...tylko skąd się w takiej jaskini taki Amulet się wziął - Zastanawiał się Kid...
<DarkWing,Dokończysz?>
- Ale czemu Kid ?
- Nie wiemy co to morze być ! jest takie podejrzane !
- Nie przesadzaj no - uśmiechneła się i otwarła wieko - Wow Kid patrz ! - Zdziwiony Kid podszedł do skrzynki ,leżał w niej dziwny Srebny Amulet,który strasznie sie błyszczał.Wyglądał zupełnie jak nowy ,a skrzynka jakby miała więcej niż 100 lat.
- Jej co to ? jest taki piękny taki symetryczny.- patrzył sie na niego , niemugł oderwac wzroku. Dark Wing skapła się że ten Amulet jest przeklęty.Hipnotyzuje wilki tylko nie wiadaomo do czego
- Nie Kid odejdź od tego ! - Zastrzasneła wieko kid'owi przed nosem - Ejj co jest ?
- ten Amulet Hipnotyzował cię
- Jak to ?
- Wpatrzyłes się na niego tak głęboko, a on cię zaczynał hipnotyzować.Ten amulet jest Przeklęty!
- Nie przeklęty tylko magiczny pewnie...tylko skąd się w takiej jaskini taki Amulet się wziął - Zastanawiał się Kid...
<DarkWing,Dokończysz?>
Towarzysze Stada
Uwaga każdy wilk ma towarzysza stada.Z którym, można pisać opowiadania i można wyruszać w Questy.Każdy wilk będzie miec towrzysza którego ja dobieram względme harakteru i umiejętności.
Soul Eater
Od Soul'a Cd Kiiyuko
Kiiyuko Zachichotała hamskim śmiechem ,miała zadać jeszcze jeden cios wilkowi gdy nagle coś przeleciało,stała się czarna mgła Wilki nie wiedziały co się dzieje,i trzymały sie obok siebie oprucz wrogiego wilka. Usłyszeli krzyk , a później mgła znikła, a Wintin leżał w kałuży krwi nieżywy.
- Co to było Soul ?
- Szczerze Kiiyuko ? to sam nie wiem... - Stali blisko siebie , nagle wyskoczyło coś z góry.To była Towarzyszka Stada Swiftkill.
- Swiftkill co ty tu robisz do cholery jasnej ?! - Wrzasnoł wkurzony Soul.
- Jak to co jestem tu z woli twojego ojca.Kazał mi tu przybiec i załatwić czarnego wilka.Więc prosze i po sprawie.
- Co?! - Widac było że Soul jest strasznie wkurzony.
- Przecież jesteś moja towarzyszką a nie mojego ojca ! on ma bóstwa !
- Wiem o tym Soul.Nie denerwuj się nawet Kid już tak nie wariuje widząc coś niesymetrycznego...
- Nie porównuj mnie to brata! mówiłem ojcu by nie prosił mojego ani braci towarzyszy do różnych spraw!
- Widocznie nie umieliście,tego sami załatwić .
- Ale najdziwniejsze jest to że on nawet nie przyszedł ,wziąść duszy...musze z nim porozmawiać...- Popatrzył się na Wintin'a,i odezwał się do Kiiyuko
- Kiiyuko musimy to ciało zanieść do Death City , Do Schibusen...
- Ale po co Soul ?
- Musze się dowiedzieć co ojciec chciał osiągnać , wysyłając Swiftkill żeby zabiła Wintin'a jeśli ty go już wykańczałaś powoli...
- Aha no dobra to bierzemy go ?
- Tak. Swiftkill bedziesz szła za nami i przed. Obserwuj czy przypadkiem ktos za nami nie idzie, lub nie śledzi
- Rozumiem - I Swiftkill pobiegła przed nimi.A Soul z Kiiyuko wzieli razem ciało wilka, i powoli powędrowali w strone Death City...
<Kiiyuko,Dokończysz?>
- Co to było Soul ?
- Szczerze Kiiyuko ? to sam nie wiem... - Stali blisko siebie , nagle wyskoczyło coś z góry.To była Towarzyszka Stada Swiftkill.
- Swiftkill co ty tu robisz do cholery jasnej ?! - Wrzasnoł wkurzony Soul.
- Jak to co jestem tu z woli twojego ojca.Kazał mi tu przybiec i załatwić czarnego wilka.Więc prosze i po sprawie.
- Co?! - Widac było że Soul jest strasznie wkurzony.
- Przecież jesteś moja towarzyszką a nie mojego ojca ! on ma bóstwa !
- Wiem o tym Soul.Nie denerwuj się nawet Kid już tak nie wariuje widząc coś niesymetrycznego...
- Nie porównuj mnie to brata! mówiłem ojcu by nie prosił mojego ani braci towarzyszy do różnych spraw!
- Widocznie nie umieliście,tego sami załatwić .
- Ale najdziwniejsze jest to że on nawet nie przyszedł ,wziąść duszy...musze z nim porozmawiać...- Popatrzył się na Wintin'a,i odezwał się do Kiiyuko
- Kiiyuko musimy to ciało zanieść do Death City , Do Schibusen...
- Ale po co Soul ?
- Musze się dowiedzieć co ojciec chciał osiągnać , wysyłając Swiftkill żeby zabiła Wintin'a jeśli ty go już wykańczałaś powoli...
- Aha no dobra to bierzemy go ?
- Tak. Swiftkill bedziesz szła za nami i przed. Obserwuj czy przypadkiem ktos za nami nie idzie, lub nie śledzi
- Rozumiem - I Swiftkill pobiegła przed nimi.A Soul z Kiiyuko wzieli razem ciało wilka, i powoli powędrowali w strone Death City...
<Kiiyuko,Dokończysz?>
Quest - Kiiyuko
W jednym z kątów Death City rozmyślałam, o rzeczach potrzebnych do pokonania Goblina. Miecz świetlny, Tarcza z Wilkołaka..... I ta księga. Gdzieś o niej słyszałam. Postanowiłam podpytać moją jedną znajomą z watahy po drugiej stronie lasu. Nazywa się Angeia (Andrzeia/Andrzelika) i jest jedną z najlepszych uzdrowicielek o jakich słyszałam. Gdy już byłam po drugiej stronie lasu spotkałam ją. Była na spacerze.
-Cześć Angeia!-zaczepiłam ją
-O cześć Kiiyuko. Co cię sprowadza to takiej starej, zakurzonej wadery?
-Daruj sobie te metafory. Nie wygkądasz staro. Ale do rzeczy. Słyszałaś kiedyś o Księdze Czarów Merlina?
-Tak, tak. Jest podobno ukryta w lodowej jaskini, na drógim końcu .antarktydy.
-Że też wszystko musi być na drugim końcu! Ale trudno! Trzeba tam coś zrobić jeszcze, żeby ją dostać?
-A co chcesz ją? Dużo szamanów wyruszało w tą podróż i żaden nie wracał.
-Nie twój interes. Potrzebna mi!
-Tylko wilk szlachetnie urodzony, z czystym sercem może ją dostać.
-Super!-krzyknęłam sarkastycznie - szlachetny rodowód to ja mam ale nie szlachetne serce. Tak czy siak. Dzięki Angeia.
Pobiegłam do Death City, do mojego budynku. Wskoczyłam na stare, czarne łóżko.
-Może potem wyruszę w tą wyprawę...-ziewnęłam i usnęłam.
-Cześć Angeia!-zaczepiłam ją
-O cześć Kiiyuko. Co cię sprowadza to takiej starej, zakurzonej wadery?
-Daruj sobie te metafory. Nie wygkądasz staro. Ale do rzeczy. Słyszałaś kiedyś o Księdze Czarów Merlina?
-Tak, tak. Jest podobno ukryta w lodowej jaskini, na drógim końcu .antarktydy.
-Że też wszystko musi być na drugim końcu! Ale trudno! Trzeba tam coś zrobić jeszcze, żeby ją dostać?
-A co chcesz ją? Dużo szamanów wyruszało w tą podróż i żaden nie wracał.
-Nie twój interes. Potrzebna mi!
-Tylko wilk szlachetnie urodzony, z czystym sercem może ją dostać.
-Super!-krzyknęłam sarkastycznie - szlachetny rodowód to ja mam ale nie szlachetne serce. Tak czy siak. Dzięki Angeia.
Pobiegłam do Death City, do mojego budynku. Wskoczyłam na stare, czarne łóżko.
-Może potem wyruszę w tą wyprawę...-ziewnęłam i usnęłam.
Od Kiiyuko Cd Soul'a
Poszliśmy na pola. Było tam przecudownie. Cały czas patrzyłam na chodzącego w te i spowrotem wilka.
-Czemu tak chodzisz w około?-spytałam
-Rozmyślam.
-O?
-O niczym.
-Nie da się o niczym myśleć. Da się tylko przez sekundę.
-A ty skąd taka mądra?
-Jestem wyrocznią-powiedziałam-ale ni wydaję tylko wyroków. Jestem też niezła w zioło-lecznictwie, robieniu różnych mikstur....-ciągnęłam
-Okey! Rozumiem!-przerwał mi Soul
-Heh.
Zbliżyłam się wolno do Soul'a. Nagle zauważyłam, że na skale za nim, przymieża się do skoku, taki wilk:

Zepchnęłam Soul'a z lini skoku wilka.
-Coś ty za jeden co?!-warknęłam i pomogłam wstać Soul'owi
-Co Kiiyuko nie poznajesz mnie? Kiedy to było....? Rok temu? Zmasakrowałaś mnie jak chciałem cię zabić!
-A więc po latach..... Po roku się znów spotykamy Winetinie.
-Kiiyuko, kto to jest?-zaciekawił się Soul
-Pamiętasz tego alfę, który zabił moją rodzinę?
-Tak.
-Widocznie przeżył.
-Aaaa.... Zostaw go mnie! Raz dwa go załatwię!-Soul zawarczał na wilka
-Chyba śnisz szczeniaku!-warknął Wintin w odpowiedzi
-Jaki szczeniaku!? Poza tym, Soul. Zostaw go mnie. Trochę lepiej go znam.
-Nich ci będzie.-burknął
Zaczeliśmy krążyć. Wilk wpatrywał się w moją lewą łopatkę. Wiadomo było co chce zrobić: skoczyć na mnie złapać za łopatkę, rzucić w coś, a następnie zadać odstateczny cios. Ale ja jestem mądrzejsza. Ustawiłam się w pozycjii łatewj do wywrócenia. Wilk zaśmiał się i zaczął na mnie biec, ale ja jednym szybkim skokiem wskoczyłam mu na grzbiet i grayzłam po karku. Wilk przewrócił się. Ja obróciłam na brzuch, przygwoździłam do ziemi i wpatrywałam mu się w oczy. Po chwili wilk zaczął krzyczeć. Zaczoł też charczeć ogniem i krwią. Po prostu płonie od środka. To śmierć okropna. Dla żartu zaczęłam drwaić z niego.
-Czy wiesz, że od kąd zabiłeś moja rodzinę, stałam się wyroczniom? A chcesz usłyszeć swoją wyrocznię....? Śmierć!!
Podszedł do mnie Soul.
-Nie ma to jak stary dobry sarkazm. Co nie?-powiedziawszy to poklepał mnie po plecach, jak przyjaciela.
-I ironia-zachichotałam
<Soul, dokończysz?>
-Czemu tak chodzisz w około?-spytałam
-Rozmyślam.
-O?
-O niczym.
-Nie da się o niczym myśleć. Da się tylko przez sekundę.
-A ty skąd taka mądra?
-Jestem wyrocznią-powiedziałam-ale ni wydaję tylko wyroków. Jestem też niezła w zioło-lecznictwie, robieniu różnych mikstur....-ciągnęłam
-Okey! Rozumiem!-przerwał mi Soul
-Heh.
Zbliżyłam się wolno do Soul'a. Nagle zauważyłam, że na skale za nim, przymieża się do skoku, taki wilk:

Zepchnęłam Soul'a z lini skoku wilka.
-Coś ty za jeden co?!-warknęłam i pomogłam wstać Soul'owi
-Co Kiiyuko nie poznajesz mnie? Kiedy to było....? Rok temu? Zmasakrowałaś mnie jak chciałem cię zabić!
-A więc po latach..... Po roku się znów spotykamy Winetinie.
-Kiiyuko, kto to jest?-zaciekawił się Soul
-Pamiętasz tego alfę, który zabił moją rodzinę?
-Tak.
-Widocznie przeżył.
-Aaaa.... Zostaw go mnie! Raz dwa go załatwię!-Soul zawarczał na wilka
-Chyba śnisz szczeniaku!-warknął Wintin w odpowiedzi
-Jaki szczeniaku!? Poza tym, Soul. Zostaw go mnie. Trochę lepiej go znam.
-Nich ci będzie.-burknął
Zaczeliśmy krążyć. Wilk wpatrywał się w moją lewą łopatkę. Wiadomo było co chce zrobić: skoczyć na mnie złapać za łopatkę, rzucić w coś, a następnie zadać odstateczny cios. Ale ja jestem mądrzejsza. Ustawiłam się w pozycjii łatewj do wywrócenia. Wilk zaśmiał się i zaczął na mnie biec, ale ja jednym szybkim skokiem wskoczyłam mu na grzbiet i grayzłam po karku. Wilk przewrócił się. Ja obróciłam na brzuch, przygwoździłam do ziemi i wpatrywałam mu się w oczy. Po chwili wilk zaczął krzyczeć. Zaczoł też charczeć ogniem i krwią. Po prostu płonie od środka. To śmierć okropna. Dla żartu zaczęłam drwaić z niego.
-Czy wiesz, że od kąd zabiłeś moja rodzinę, stałam się wyroczniom? A chcesz usłyszeć swoją wyrocznię....? Śmierć!!
Podszedł do mnie Soul.
-Nie ma to jak stary dobry sarkazm. Co nie?-powiedziawszy to poklepał mnie po plecach, jak przyjaciela.
-I ironia-zachichotałam
<Soul, dokończysz?>
Od Dark Wing Cd Kid
Ohhhh... Jak się Kid uprze, to już nic nie pomoże, ale za to go chyba lubię. Zamiast spać, polować czy cokolwiek innego szwendam się po borze w poszukiwaniu czegoś, co raczej nie istnieje, ale ok - czego się nie robi dla przyjaciół?
Szliśmy, szliśmy i okazało się, że zasada " Im dalej w las, tym więcej drzew" się sprawdza. Ja oczywiście, jako wykwalifikowany tropiciel musiałam podejść do tego profesjonalnie:
- Sami nie przeszukamy takiego obszaru. Rozdzielamy się - ja idę w prawo, Ty w lewo.
- Hej, a dlaczego ja akurat w lewo? To gorsza strona... - popatrzył na mnie z wyrzutem
- No ok, mogę iść w lewo, jeśli chcesz - uśmiechnęłam się i pobiegłam w swoim kierunku zanim Kid zdążył cokolwiek odpowiedzieć. W powietrzu czułam zapachy zwierząt i, co akurat dziwne, smród zgnilizny. Udałam się w tamtym kierunku, odnalazłam jaskinię i bez wahania do niej weszłam. Moją uwagę zwróciła świecąca w ciemności skrzyneczka. Wzięłam ją w pysk i pobiegłam podzielić się odkryciem:
- Hej! Spójrz co znalazłam! - pokazałam pudełko
- Skąd to masz?
- Z groty.
- Mogę ją zobaczyć? - spytał. Pomaszerowaliśmy tam, gdzie do niedawna stała jaskinia, teraz nie było po niej śladu.
- Chwila, gdzie ona jest? - byłam zaskoczona
- Mniejsza z tym, otwieram skrzynkęy?
- Jasne! - podniosłam łapą wieko
< Kid, dokończysz? >
Szliśmy, szliśmy i okazało się, że zasada " Im dalej w las, tym więcej drzew" się sprawdza. Ja oczywiście, jako wykwalifikowany tropiciel musiałam podejść do tego profesjonalnie:
- Sami nie przeszukamy takiego obszaru. Rozdzielamy się - ja idę w prawo, Ty w lewo.
- Hej, a dlaczego ja akurat w lewo? To gorsza strona... - popatrzył na mnie z wyrzutem
- No ok, mogę iść w lewo, jeśli chcesz - uśmiechnęłam się i pobiegłam w swoim kierunku zanim Kid zdążył cokolwiek odpowiedzieć. W powietrzu czułam zapachy zwierząt i, co akurat dziwne, smród zgnilizny. Udałam się w tamtym kierunku, odnalazłam jaskinię i bez wahania do niej weszłam. Moją uwagę zwróciła świecąca w ciemności skrzyneczka. Wzięłam ją w pysk i pobiegłam podzielić się odkryciem:
- Hej! Spójrz co znalazłam! - pokazałam pudełko
- Skąd to masz?
- Z groty.
- Mogę ją zobaczyć? - spytał. Pomaszerowaliśmy tam, gdzie do niedawna stała jaskinia, teraz nie było po niej śladu.
- Chwila, gdzie ona jest? - byłam zaskoczona
- Mniejsza z tym, otwieram skrzynkęy?
- Jasne! - podniosłam łapą wieko
< Kid, dokończysz? >
Questy
Nowy Quest jest już dostępny ! Czas się zmiezyćz goblin który wilk da radę i sprubuje przyniesc jeden z trzech magicznych przedmiotów by przepędzic goblina z naszych terenów ? Zapraszam do wyruszania na wyprawy !
Wyrusazajcie!, Soul Eater
Od Amora Cd Tamary
Teraz to ja leżałem na ziemi.
-Przetaczałaś kamienie?-zapytałem
-Tak, ale to było dawno...-odpowiedziała
Powaliłem Tamare na ziemię, ale ona zaraz odwuciła role i znowu leżałem.
- Pamiętasz jak na początku zapytałaś mnie czy chciałbym posłuchać jak trafiłaś do miasta?
-Noo..
-To opowiedz, proszę.
-No nie wiem nie wiem...
-Jak mi opowiesz to opowiem ci jak było ze mną. Zgadzasz się?
<Tamara?>
-Przetaczałaś kamienie?-zapytałem
-Tak, ale to było dawno...-odpowiedziała
Powaliłem Tamare na ziemię, ale ona zaraz odwuciła role i znowu leżałem.
- Pamiętasz jak na początku zapytałaś mnie czy chciałbym posłuchać jak trafiłaś do miasta?
-Noo..
-To opowiedz, proszę.
-No nie wiem nie wiem...
-Jak mi opowiesz to opowiem ci jak było ze mną. Zgadzasz się?
<Tamara?>
Od Kid'a Cd Dark Wing
- Ooo masz racje ! Jest Taki Symetryczny ,taki piękny ! - Zaczołem wytrzeszczać oczy w strone księżyca.
I nagle zaczołem wyć do księżyca ,Dark Wing popatrzyła sie na mnie troche zdziwiona,i dołączyła się.Wyliśmy aż do czasu kiedy gardła zaczeły nas boleć od tego.
- No czas wracać Dark Wing - Popatrzył się na nią, i uśmiechnoł się. - Dzieki Dark dawno się tak nie bawiłem ,widocznie mnie zrozumiałaś z tym że mam bzika na punkcie symetrii ...
- hehhehe widocznie tak Kid, To co idziemy ?
- :D Aaaaaa... tak tak już idziemy - Wstali oboje i Kid zrobił to czego Dark Wing Sie nie spodziewała , wskoczył na nią , i odskoczył z nia na bok. One centralnie pod nim leżała , i była zdziwiona zachowaniem Kid'a.
- Co ty Robisz Kid?
- Co ty nie zauważyłaś tego,stado koni w biegło prawie na nas ! widocznie coś je spłoszyło...
- Kid wyluzuj no cały czas cos nowego normalnie sobie tylko biegały .
- Nie, coś je musiało spłoszyć,i to nie wilk jeden tylko kilka, albo co innego...
- Kid nie cuduj tylko juz chodź do Death City !
- Nie! puki nie sprawdze co to było ! a przy okazji wykarze sie jaka jesteś sprytna Dark Wing - Usmiechnoł się - Zobaczymy czy jestes taka wspaniała jak mówiłaś heheh
- Oszyy wątpisz we mnie ?
- Tak
- No to idziemy zobaczymy kto jest lepszy
- Czekaj *niuch, niuch * biegły z Północy a na północy jest Bór Fall Czyli idziemy tam ! - I razem pobiegliśmy,w stronę Boru...
<Dark Wing,Dokończysz?>
I nagle zaczołem wyć do księżyca ,Dark Wing popatrzyła sie na mnie troche zdziwiona,i dołączyła się.Wyliśmy aż do czasu kiedy gardła zaczeły nas boleć od tego.
- No czas wracać Dark Wing - Popatrzył się na nią, i uśmiechnoł się. - Dzieki Dark dawno się tak nie bawiłem ,widocznie mnie zrozumiałaś z tym że mam bzika na punkcie symetrii ...
- hehhehe widocznie tak Kid, To co idziemy ?
- :D Aaaaaa... tak tak już idziemy - Wstali oboje i Kid zrobił to czego Dark Wing Sie nie spodziewała , wskoczył na nią , i odskoczył z nia na bok. One centralnie pod nim leżała , i była zdziwiona zachowaniem Kid'a.
- Co ty Robisz Kid?
- Co ty nie zauważyłaś tego,stado koni w biegło prawie na nas ! widocznie coś je spłoszyło...
- Kid wyluzuj no cały czas cos nowego normalnie sobie tylko biegały .
- Nie, coś je musiało spłoszyć,i to nie wilk jeden tylko kilka, albo co innego...
- Kid nie cuduj tylko juz chodź do Death City !
- Nie! puki nie sprawdze co to było ! a przy okazji wykarze sie jaka jesteś sprytna Dark Wing - Usmiechnoł się - Zobaczymy czy jestes taka wspaniała jak mówiłaś heheh
- Oszyy wątpisz we mnie ?
- Tak
- No to idziemy zobaczymy kto jest lepszy
- Czekaj *niuch, niuch * biegły z Północy a na północy jest Bór Fall Czyli idziemy tam ! - I razem pobiegliśmy,w stronę Boru...
<Dark Wing,Dokończysz?>
Od Tamary, CD Amora
-Wiesz, sarny i jelenie odpowiadają mi na pytanie: Co jest najsmaczniejsze? odpowiedzią:My! Tak więc, poluj na te dziwaczne zwierzęta z czteroma racicami.
-Ok, jakieś specjalne życzenie?
-E, co?
-Np. mogę polować tylko na młode do jednego roku, itp.
-Aaa...Hmm, poluj tylko i wyłącznie na zdrową zwierzynę, bo jak nie, to wsadzę cię do tej dziupli z powrotem i nie wyciągnę.
-Chciałbym zobaczyć, jak to robisz.
-Lepiej nie, bo będziesz żałował tego to końca życia...Jeśli w ogóle byś tam przeżył, Amor.
-Siłujemy się?
-Ok!
Raz ja, raz Amor leżeliśmy na ziemi. Najpierw on mnie powalił, potem ja wstałam i powaliłam jego, i tak w kółko. Było naprawdę fajnie!
-Silna jesteś, Pinkie!
-Wiem, mam to we krwi! Przetaczanie kamieni, z jednej na drugą stronę, to nie spacerek!
<Amor, dokończ>
-Ok, jakieś specjalne życzenie?
-E, co?
-Np. mogę polować tylko na młode do jednego roku, itp.
-Aaa...Hmm, poluj tylko i wyłącznie na zdrową zwierzynę, bo jak nie, to wsadzę cię do tej dziupli z powrotem i nie wyciągnę.
-Chciałbym zobaczyć, jak to robisz.
-Lepiej nie, bo będziesz żałował tego to końca życia...Jeśli w ogóle byś tam przeżył, Amor.
-Siłujemy się?
-Ok!
Raz ja, raz Amor leżeliśmy na ziemi. Najpierw on mnie powalił, potem ja wstałam i powaliłam jego, i tak w kółko. Było naprawdę fajnie!
-Silna jesteś, Pinkie!
-Wiem, mam to we krwi! Przetaczanie kamieni, z jednej na drugą stronę, to nie spacerek!
<Amor, dokończ>
Od Niki i Lili
Pewnego dnia dołączyłyśmy do wathy. Saul Eater powiedziął żebyśmy zwiedziłyśmy wathe. Więc poszłyśmy. Akurat byłyśmy w borze fal. Gdy zza drzew wyskoczył/ wyskoczyła?
Kto dokończy?
Kto dokończy?
Od QuickSnap
Leżałam sobie pod drzewem gdy nagle słyszę:
- QuickSnap, QuickSnap ! *obejrzałam się za siebie, ale nikogo nie zobaczyłam*
- QuickSnap gdzie jesteś?!* zaniepokoiłam się*
-Chodź tu szybko* rozpoznałam głos Kiiyuko*
-Co się dzieje?* przed niebieskooką leżała w kręgu ognia młoda wilczyca, unosząca się na lawie*
-Kto to jest, Kiiyuko?
-Nie wiem znalazłam ją tu.
-Szybko zawołajcie Night, a ty spróbuj ugasić ogień* niestety ogień nie dał się ugasić, stawał się coraz większy*
-On nie chce się ugasić *tym momencie przyszła Night*
-Night spróbuj ja przenieść telekinezą z kręgu ognia* gdy bezwładne ciało szczupłej wilczycy unosiło się coraz wyżej ogień nie dawał za wygraną i on był co raz wyżej*
-To nie podziała trzeba to zrobić magią* ujrzałam Sazana, jak zawsze wszystko wiedział*
-Co trzeba zrobić Sazanie?
-Night powinnaś użyć zaklęcia.
-Ale...a...ale ja nie potrafię *Night jest młoda była roztrzęsiona tą sytuacją*
-Dasz rade. Jesteś wilkiem skupienia więc się skup. Daj przepłynąć magii przez twoje ciało.
-D..dobrze* przełknęła ślinę i pokiwała potakująco głową*
-Ok dobrze sobie radzisz. Tylko spokojnie. *udało się*
-Gdzie ja jestem?* otworzyła oczy i popatrzyła ze zdziwieniem na zgromadzonych w około*
-Na terytorium należącym do Watahy Wilków Śmierci, Ja jestem QuickSnap przywódczyni wojowników. A ty kim jesteś?
-Ja… ja nie pamiętam. *wszyscy się zdziwili i zaczęli szeptać*
-Może ja pomogę?
-Oh Soul Eater to ty.
-Spróbuję zrobić, co się da. *Soul Eater zamachał swoim amuletem i zastygł w miejscu*
-Jej imię to Cestla…. Yyyy… Pochodzenie wulkan Expansive… Aaaa
-Soul Eater, co jest? * podbiegła przerażona Tamara *
-Nic porządku. Ktoś potężny zagrodził magiczną barierą jej wspomnienia.
-Na razie damy jej jeść, pić i kąt do spania a potem się zobaczy ok?
-Dobra* wszyscy chórem oprócz Kamili*
-Ja uważam, że to zły pomysł.
-On nic ci nie zrobi przecież jesteś prawie nieśmiertelna.
-Nie o to się martwię. Ten kto stworzył tą barierę chce ją zabić, wiem to znam się na tym.
-Kamila…
-QuickSnap jesteśmy koleżankami, wiesz jakie rzeczy robiłam w przeszłości.
-Zobaczymy jak się wszystko potoczy.
- QuickSnap, QuickSnap ! *obejrzałam się za siebie, ale nikogo nie zobaczyłam*
- QuickSnap gdzie jesteś?!* zaniepokoiłam się*
-Chodź tu szybko* rozpoznałam głos Kiiyuko*
-Co się dzieje?* przed niebieskooką leżała w kręgu ognia młoda wilczyca, unosząca się na lawie*
-Kto to jest, Kiiyuko?
-Nie wiem znalazłam ją tu.
-Szybko zawołajcie Night, a ty spróbuj ugasić ogień* niestety ogień nie dał się ugasić, stawał się coraz większy*
-On nie chce się ugasić *tym momencie przyszła Night*
-Night spróbuj ja przenieść telekinezą z kręgu ognia* gdy bezwładne ciało szczupłej wilczycy unosiło się coraz wyżej ogień nie dawał za wygraną i on był co raz wyżej*
-To nie podziała trzeba to zrobić magią* ujrzałam Sazana, jak zawsze wszystko wiedział*
-Co trzeba zrobić Sazanie?
-Night powinnaś użyć zaklęcia.
-Ale...a...ale ja nie potrafię *Night jest młoda była roztrzęsiona tą sytuacją*
-Dasz rade. Jesteś wilkiem skupienia więc się skup. Daj przepłynąć magii przez twoje ciało.
-D..dobrze* przełknęła ślinę i pokiwała potakująco głową*
-Ok dobrze sobie radzisz. Tylko spokojnie. *udało się*
-Gdzie ja jestem?* otworzyła oczy i popatrzyła ze zdziwieniem na zgromadzonych w około*
-Na terytorium należącym do Watahy Wilków Śmierci, Ja jestem QuickSnap przywódczyni wojowników. A ty kim jesteś?
-Ja… ja nie pamiętam. *wszyscy się zdziwili i zaczęli szeptać*
-Może ja pomogę?
-Oh Soul Eater to ty.
-Spróbuję zrobić, co się da. *Soul Eater zamachał swoim amuletem i zastygł w miejscu*
-Jej imię to Cestla…. Yyyy… Pochodzenie wulkan Expansive… Aaaa
-Soul Eater, co jest? * podbiegła przerażona Tamara *
-Nic porządku. Ktoś potężny zagrodził magiczną barierą jej wspomnienia.
-Na razie damy jej jeść, pić i kąt do spania a potem się zobaczy ok?
-Dobra* wszyscy chórem oprócz Kamili*
-Ja uważam, że to zły pomysł.
-On nic ci nie zrobi przecież jesteś prawie nieśmiertelna.
-Nie o to się martwię. Ten kto stworzył tą barierę chce ją zabić, wiem to znam się na tym.
-Kamila…
-QuickSnap jesteśmy koleżankami, wiesz jakie rzeczy robiłam w przeszłości.
-Zobaczymy jak się wszystko potoczy.
wtorek, 19 lutego 2013
Od Dark Wing Cd Kid
Chcąc odciągnąć Kid'a od smutków, wydłużałam czas zabawy. Tak aż do zmierzchu, kiedy to on zorientował się, ile to wszystko trwa. Znów począł rozmyślać o sensie życia i egzystencji.
- Chodź, porysujemy sobie kwadraty - zaczęłam bazgrać pazurem na piasku figury - A jak się uspokoisz, to może nawet koła! - powiedziałam zachęcającym tonem. Wtedy on wyskoczył w górę na dwa metry i wydał z siebie jakiś nieartykułowany dźwięk, chyba się ucieszył. Później śpiewał piosenkę o liczbie Pi i obwodach okręgu. Jojciu, nie wiedziałam że symetria może tak kogoś uszczęśliwić... Aż do północy wykreślaliśmy osie symetrii, później skończył mi się zbiór zadań. Zwróciłam oczy ku niebu i zauważyłam, że mamy pełnię
- Spójrz jaki ładny księżyc, jest taki symetryczny! - uśmiechnęłam się
< Kid, dokończysz? >
- Chodź, porysujemy sobie kwadraty - zaczęłam bazgrać pazurem na piasku figury - A jak się uspokoisz, to może nawet koła! - powiedziałam zachęcającym tonem. Wtedy on wyskoczył w górę na dwa metry i wydał z siebie jakiś nieartykułowany dźwięk, chyba się ucieszył. Później śpiewał piosenkę o liczbie Pi i obwodach okręgu. Jojciu, nie wiedziałam że symetria może tak kogoś uszczęśliwić... Aż do północy wykreślaliśmy osie symetrii, później skończył mi się zbiór zadań. Zwróciłam oczy ku niebu i zauważyłam, że mamy pełnię
- Spójrz jaki ładny księżyc, jest taki symetryczny! - uśmiechnęłam się
< Kid, dokończysz? >
Od Soul'a Cd Kiiyuko
- Co się śmiejesz, Kiki ? Hahahah - Odpowiedział chamsko na odpowiedź Kiiyuko - Kiki ?! Kiki?! nie no przegiołeś - Odezwała się z złości - Hahahahaahahahahahahahah... Zabawna jesteś hehe
- Serio? No dobra ale błagam NIEMÓW DO MNIE KIKI ! nie nawidze tego.
- No dobra dobra , Yhhh...to co chcesz pozwiedzać Death City ?
- No tak w końcu to mój nowy dom heh.- Ruszyli w stronę Shibusen (Centrum Death City).Spacerowali i rozmawiali o sobie Soul pierwszy zaczoł opowiadać , a wilczyca nie mogła oderwać od niego wzroku,gdy tylko skończył popatrzył się na nią a ta zapatrzona w niego , nie zauwazyła tże sie obrucił i dalej szła westchnięta.
- Ej Kiiyuko wszystko gra ?- Nagle sie otrząsneła i szybko odpowiedziała drżącym wesołym głosem
- Yyyyy...tak tak wszystko jest ok...
- No to jak jest ok to opowiadaj teraz o sobie
- No ok. - I zaczeła opowiadać całe swoje życie gdy skończyła , westchneła i popatrzyła sie na niego z przerażeniem czy zaraz sie nie odwruci od niej jak inne watahy. A Soul przeciwnie zaczoł się śmiać asz tak głośno że az się połozył.
- Z czego się tak smiejesz ?
- Z ciebie Kiiyuko haahahhahahah
- Ale co ? Czemu ?
- Bo myślałaś że cię od trące hahaah
- co ? No tak bo mnie wszyscy odtrącali az do dzisiaj :D
- No wiesz , też miałem dużo przygud ale to nie znaczy że się tym przejmuję, jak mnie odtrącaja to łaski bez ide gdzie indziej, wilka tczeba zaakceptowac takim jakim jest a nie za to co zrobił hahah smieśni wszyscy oni są te wilki które cie odtrącały hahaha
- No widze że na serio cię to śmieszy ...
- A żebyś wiedziała hahaha! chodźmy gdzieś morze co ?
- No okey co powiesz na pola Estrazyjskie ?
- No dobra to idziemy - Po tych słowach pobiegli na pola...
<Kiiyuko,Dokończysz?>
- Serio? No dobra ale błagam NIEMÓW DO MNIE KIKI ! nie nawidze tego.
- No dobra dobra , Yhhh...to co chcesz pozwiedzać Death City ?
- No tak w końcu to mój nowy dom heh.- Ruszyli w stronę Shibusen (Centrum Death City).Spacerowali i rozmawiali o sobie Soul pierwszy zaczoł opowiadać , a wilczyca nie mogła oderwać od niego wzroku,gdy tylko skończył popatrzył się na nią a ta zapatrzona w niego , nie zauwazyła tże sie obrucił i dalej szła westchnięta.
- Ej Kiiyuko wszystko gra ?- Nagle sie otrząsneła i szybko odpowiedziała drżącym wesołym głosem
- Yyyyy...tak tak wszystko jest ok...
- No to jak jest ok to opowiadaj teraz o sobie
- No ok. - I zaczeła opowiadać całe swoje życie gdy skończyła , westchneła i popatrzyła sie na niego z przerażeniem czy zaraz sie nie odwruci od niej jak inne watahy. A Soul przeciwnie zaczoł się śmiać asz tak głośno że az się połozył.
- Z czego się tak smiejesz ?
- Z ciebie Kiiyuko haahahhahahah
- Ale co ? Czemu ?
- Bo myślałaś że cię od trące hahaah
- co ? No tak bo mnie wszyscy odtrącali az do dzisiaj :D
- No wiesz , też miałem dużo przygud ale to nie znaczy że się tym przejmuję, jak mnie odtrącaja to łaski bez ide gdzie indziej, wilka tczeba zaakceptowac takim jakim jest a nie za to co zrobił hahah smieśni wszyscy oni są te wilki które cie odtrącały hahaha
- No widze że na serio cię to śmieszy ...
- A żebyś wiedziała hahaha! chodźmy gdzieś morze co ?
- No okey co powiesz na pola Estrazyjskie ?
- No dobra to idziemy - Po tych słowach pobiegli na pola...
<Kiiyuko,Dokończysz?>
Od Kiiyuko
Jak pewnie wiecie jestem "magicznym" wilkiem. Nie lubiłam się gryźć, i ogólnie byłam dobra, aż do czasu strasznej wojny między moją, a watahą wrogich wilków. Moja babcia, dziadek, ciocie, wujkowie, kuzyni, koledzy i koleżanki oraz opiekunowie zostali zabici. Mnie, mojego ojca (który był alfą), matkę i rodzeństwo zabrali do alf u wrogów.... Bla, bla, bla wpadłam w furię.... Bla, bla, bla zrobiłam się wstrętna.... Po co tyle gadać skoro to pewnie wiecie!! Tak czy siak. Zostałam wypuszczona. Przygód wiele nie miałam. Chciałam tylko dołączyć do jakiejś watahy, ale jak tylko opowiadałam swoją historię, byłam wykluczana. Pewnego dnia spotkałam jakiegoś basiora. Bez wahania podeszłam do niego i spojrzałam krytycznie na małego, zdechłego jelonka, który leżał koło niego. Przewróciłam oczami.
- Bardzo się męłczyłeś, żeby go złapać?
- Nie. A co? Zazdrościsz?
- Umiałabym złapać większego jelenia, ale to bez znaczenia. Znasz jakąś watahę, gdzie przyjmują wilki, które są dziwne?
- Dziwne?
- Ech... Mają moce, żywioł...!
- Aha. Prowadzę jedną taką. Chciałabyś dołączyć?
- Tak. Od roku już szukałam jakiejś watahy!
- Roku?
- Tak. Jestem Kiiyuko.
- Soul Eater.
- Ł... Nawet ładnie.
- Nawet?! Nie moja wina, że się tak nazywam! A Kiiyuko? Co to ma być?
- A co? Ja sobie to wymyśliłam. Na serio jestem Nigidia.
- Serio?
- Nie!-wybuchłam chamskim śmiechem a Solu Eater przewrócił oczami. Poczułam, że go kocham. Mieliśmy podobny charakter.... Oboje ten sam żywioł. Może jeszcze moje życie to nie porażka...
<Soul Eater? Dokończysz?>
- Bardzo się męłczyłeś, żeby go złapać?
- Nie. A co? Zazdrościsz?
- Umiałabym złapać większego jelenia, ale to bez znaczenia. Znasz jakąś watahę, gdzie przyjmują wilki, które są dziwne?
- Dziwne?
- Ech... Mają moce, żywioł...!
- Aha. Prowadzę jedną taką. Chciałabyś dołączyć?
- Tak. Od roku już szukałam jakiejś watahy!
- Roku?
- Tak. Jestem Kiiyuko.
- Soul Eater.
- Ł... Nawet ładnie.
- Nawet?! Nie moja wina, że się tak nazywam! A Kiiyuko? Co to ma być?
- A co? Ja sobie to wymyśliłam. Na serio jestem Nigidia.
- Serio?
- Nie!-wybuchłam chamskim śmiechem a Solu Eater przewrócił oczami. Poczułam, że go kocham. Mieliśmy podobny charakter.... Oboje ten sam żywioł. Może jeszcze moje życie to nie porażka...
<Soul Eater? Dokończysz?>
Od Amora Cd Tamary
Tamara wyciągnęła mnie z diupli. Nareszcie, ale zażyczyła sobie żebym polował dla niej przez tydzień.
-To czego sobie życzysz o Wielka Pinkie- zpytałem
-Najpierw pokaż mi co potrafisz. Widzisz tego zająca? Upoluj go dla mnie.
-Ok
Nie minęła minutazając leżał martwy u łap Tamary.
-To było proste- powiedzała-umiesz upolować coś jeszcze?
-Tak. Umiem polować na niedźwiedzie, jelenie, kaczki, bobry, wydry, jaszczurki, sokoły, orły, feniksy, jeże, węże i dużo więcej.-powiedziałem-No więc, co wybierasz?
<Tamara?>
-To czego sobie życzysz o Wielka Pinkie- zpytałem
-Najpierw pokaż mi co potrafisz. Widzisz tego zająca? Upoluj go dla mnie.
-Ok
Nie minęła minutazając leżał martwy u łap Tamary.
-To było proste- powiedzała-umiesz upolować coś jeszcze?
-Tak. Umiem polować na niedźwiedzie, jelenie, kaczki, bobry, wydry, jaszczurki, sokoły, orły, feniksy, jeże, węże i dużo więcej.-powiedziałem-No więc, co wybierasz?
<Tamara?>
Od Kid'a Cd Dark Wing
- No wiem o tym - Odpowiedział cicho Kid - Ale mam też kłopoty,bo powiedziałem zadużo niż powinnienem.- Z sunoł głowe w duł. - Nie powinnieniem mówić że jesteś nieśmiertelny...
- A ta historia którą mi opowiadałeś jak sie przedstawiałeś?
- To to nic,bo zazwyczaj jak ja lub jeden z moich braci opowiadaliśmy swoją historie,to nikt nie wierzył puki nie zobaczył naszego ojca.Ale też mamy surowy zakaz mówienia o swoim wieku,ale proszę zostaw to dla siebie ok?
- No okey,ale wiem rozumiem nie dziwie się że dostałęś ochrzan...
- Widzisz to jest po prostu prawo śmierci , do którego musimy się stosować po skończeniu 1000 lecia.I nic nie moge na to niestety poradzić... - Wyszli z lasu Rochanu w kierunku rzeki Arahny.Szli w ciszy,widać było że Kid niema ochoty na rozmowy,Szedł z głową zarzucona w dół ,wyglądał jakby był Torturowany.Dark Wing juz nie mogła wytrzymać i musiała zapytać.
- Czemu się tak smucisz co ?
- Po prostu Boję się teraz decyzji ojca...
- Wyluzuj Bądź dobrych myśli.
- Wiem ale to jest SUROWY ZAKAZ !
- Yhhh...ale nie przejmuj sie tak tym musisz wyluzowac inaczej zgłupiejesz! Chodź dla zabawy poganiamy się :D
- No dobra , morze to mnie od mysli odciągnie:D
- No i to rozumiem Kid takiego cię lubię :D - Przez 2 godziny ganiali i się bawili nad rzeka Arachny,Kid zapomniał o problemach ale Dark Wing wiedziała że jak beda wracac to znowu się zacznie lamentowanie Kida, lecz robiła wszystko żeby go wyluzować...
<Dark Wing,Dokończysz?>
- A ta historia którą mi opowiadałeś jak sie przedstawiałeś?
- To to nic,bo zazwyczaj jak ja lub jeden z moich braci opowiadaliśmy swoją historie,to nikt nie wierzył puki nie zobaczył naszego ojca.Ale też mamy surowy zakaz mówienia o swoim wieku,ale proszę zostaw to dla siebie ok?
- No okey,ale wiem rozumiem nie dziwie się że dostałęś ochrzan...
- Widzisz to jest po prostu prawo śmierci , do którego musimy się stosować po skończeniu 1000 lecia.I nic nie moge na to niestety poradzić... - Wyszli z lasu Rochanu w kierunku rzeki Arahny.Szli w ciszy,widać było że Kid niema ochoty na rozmowy,Szedł z głową zarzucona w dół ,wyglądał jakby był Torturowany.Dark Wing juz nie mogła wytrzymać i musiała zapytać.
- Czemu się tak smucisz co ?
- Po prostu Boję się teraz decyzji ojca...
- Wyluzuj Bądź dobrych myśli.
- Wiem ale to jest SUROWY ZAKAZ !
- Yhhh...ale nie przejmuj sie tak tym musisz wyluzowac inaczej zgłupiejesz! Chodź dla zabawy poganiamy się :D
- No dobra , morze to mnie od mysli odciągnie:D
- No i to rozumiem Kid takiego cię lubię :D - Przez 2 godziny ganiali i się bawili nad rzeka Arachny,Kid zapomniał o problemach ale Dark Wing wiedziała że jak beda wracac to znowu się zacznie lamentowanie Kida, lecz robiła wszystko żeby go wyluzować...
<Dark Wing,Dokończysz?>
Od Tamary, CD Amora
-Hahahaha, wyłaś, ja też chcę! Może w pobliżu jest jeszcze jedna dziura, do której można wpadać? Chociaż...Nie, ja wolę tą, więc wyłaś, ale migiem! Bo będę miała focha forever przez 5 min.!
-Kiedy...kiedy ja nie mogę! -Usłyszałam przytłumiony głos Amora- Zaklinowałem się!
-Hahahahaha, kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada! Hihihi!!!
-No wiesz, może byś mi pomogła wyjść?
-Poczekaj, muszę zrobić ci zdjęcie! <pstryk>
-Wiesz, Amor, jak zgodzisz się na mój warunek, to wyciągnę cię stąd.
-Jaki warunek? Mów!
-Będziesz polował mi jedzenie, przez tydzień!
Nie chciałam mu utrudniać, ponieważ wiem, że doskonale poluje.
-No dobra..
-Więc, teraz uwaga! Wielka Pinkie wyciąga Amorka z dziury! Raz, dwa, trzy!
-Dzięki wielkie! Nie chciałbym zgnić w tej dziurze...
-Nie ma za co! Ale pamiętaj o warunku!
-Jakim waru...A, tak pamiętam!
<Amor, dokończ>
-Kiedy...kiedy ja nie mogę! -Usłyszałam przytłumiony głos Amora- Zaklinowałem się!
-Hahahahaha, kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada! Hihihi!!!
-No wiesz, może byś mi pomogła wyjść?
-Poczekaj, muszę zrobić ci zdjęcie! <pstryk>
-Wiesz, Amor, jak zgodzisz się na mój warunek, to wyciągnę cię stąd.
-Jaki warunek? Mów!
-Będziesz polował mi jedzenie, przez tydzień!
Nie chciałam mu utrudniać, ponieważ wiem, że doskonale poluje.
-No dobra..
-Więc, teraz uwaga! Wielka Pinkie wyciąga Amorka z dziury! Raz, dwa, trzy!
-Dzięki wielkie! Nie chciałbym zgnić w tej dziurze...
-Nie ma za co! Ale pamiętaj o warunku!
-Jakim waru...A, tak pamiętam!
<Amor, dokończ>
poniedziałek, 18 lutego 2013
Od Kamili
Po dołączeni do ich watahy poszłam coś upolować.Udało mi się zapolować miśka troche zranionego ale był spoko.
Potem udała m się na mały spacer.
Nagle usłyszałam jakieś kroki i wyczułam tam wilka a raczej wilczyce która schowała sie za krzakiem....
powoli szłam w jego strone powoli żeby zobaczyć kto to jest.
Aż doszłam do krzaka i zajrzałam za niego.
I zapytałam do niej
-Cześc jak się nazywasz?-<Zapytałam szalnie>Wilczyca się do mnie odezwła odpowiadjąc na pytania
-Cześć jestm Tamara-<powiedziała chichoczącym głosem>
I się mnie ona zapytałam jak masz na imię ja odpowiedziałam że jestem Kamila <powiedziałam miłym głosem>
I po chwili zapytałam ponownie
-chcesz zobaczyć gdzie się naj lepiej poluje?<zapytałam>
Tamara krzykneła do nie słowo ,,TAK!!!''Jak krzynęła aż liście i ptaki spadły z drzew!!!
A ja po chwili się zaśmiłam hihihi...
-I po chwili powiedziałam chodźmy!<miłym głosem>
Więc sobie podreptałyśmy w zdłuż ścieżki.
Nagle Tmara powiedziała :dalko jeszcze?
A ja odpowiedziałam że już nie dalko.
W końcu powiedziałam do Tamary że jesteśmy na miejscu!
Tamara zobaczyła am łąkę gdzie roiło się od zwierząt.
Nagle zobaczyła całe stada zwierząt.
Kiedy to zobaczyła chciała pobiec środkiem łąki ale ja jej zdążyłam powiedziieć :Czekaj!Tamara zerkneła na mnie dziwiona
ale nic nie mówiała.
Tamara chciałam ci powiedzieć że lepiej się poluje z tamtej strony!
Wskazałam kolejn stronę łaki,więc się tam udały.
jak doszłyśmy powiedziałam do niej:Tamara zapoluj na jakiego kolwiek zwierzaka jak wybierzej sobie na tego jelenia nie zwraca a nic uwagi więc będzie go łatwo upolować<doradziłam jej>
Tak jak powiedziałam tak i Tamara zrobiła.
Kidy zjadła zapytala się mnie:Czemu ona nie jadła?
Ja odpowiedzaiałam że nie byłam głodna.
Tamara ię uśmiechneła i poszłyśmy dalej...
Potem udała m się na mały spacer.
Nagle usłyszałam jakieś kroki i wyczułam tam wilka a raczej wilczyce która schowała sie za krzakiem....
powoli szłam w jego strone powoli żeby zobaczyć kto to jest.
Aż doszłam do krzaka i zajrzałam za niego.
I zapytałam do niej
-Cześc jak się nazywasz?-<Zapytałam szalnie>Wilczyca się do mnie odezwła odpowiadjąc na pytania
-Cześć jestm Tamara-<powiedziała chichoczącym głosem>
I się mnie ona zapytałam jak masz na imię ja odpowiedziałam że jestem Kamila <powiedziałam miłym głosem>
I po chwili zapytałam ponownie
-chcesz zobaczyć gdzie się naj lepiej poluje?<zapytałam>
Tamara krzykneła do nie słowo ,,TAK!!!''Jak krzynęła aż liście i ptaki spadły z drzew!!!
A ja po chwili się zaśmiłam hihihi...
-I po chwili powiedziałam chodźmy!<miłym głosem>
Więc sobie podreptałyśmy w zdłuż ścieżki.
Nagle Tmara powiedziała :dalko jeszcze?
A ja odpowiedziałam że już nie dalko.
W końcu powiedziałam do Tamary że jesteśmy na miejscu!
Tamara zobaczyła am łąkę gdzie roiło się od zwierząt.
Nagle zobaczyła całe stada zwierząt.
Kiedy to zobaczyła chciała pobiec środkiem łąki ale ja jej zdążyłam powiedziieć :Czekaj!Tamara zerkneła na mnie dziwiona
ale nic nie mówiała.
Tamara chciałam ci powiedzieć że lepiej się poluje z tamtej strony!
Wskazałam kolejn stronę łaki,więc się tam udały.
jak doszłyśmy powiedziałam do niej:Tamara zapoluj na jakiego kolwiek zwierzaka jak wybierzej sobie na tego jelenia nie zwraca a nic uwagi więc będzie go łatwo upolować<doradziłam jej>
Tak jak powiedziałam tak i Tamara zrobiła.
Kidy zjadła zapytala się mnie:Czemu ona nie jadła?
Ja odpowiedzaiałam że nie byłam głodna.
Tamara ię uśmiechneła i poszłyśmy dalej...
Od Dark Wing Cd Kid'a
Po popołudniu spędzonym z Kid'em postanowiłam zapolować. Znowuż udałam się nad rzekę gdzie odnalazłam spore stado jeleni. Zabiłam dwa i ruszyłam w kierunku Death City. Znalazłam się w jego centrum i zobaczyłam mojego kolegę rozmawiającego z samą śmiercią! A więc on nie kłamał... Nie wiedziałam za bardzo jak mam się zachować w takiej sytuacji, więc schowałam się za najbliższą budowlą. Po chwili jednak ciekawość wzięła górę nad instynktem - zabrałam mięso i wparowałam na środek placu. Wszyscy byli, mogłabym rzec, zaskoczeni:
- Dzień dobry Panie Śmierć, cześć Kid. Bo ja... Przyniosłam kolację! Może kawałeczek? - podsunęłam łapą denaty w stronę wilków.
- To my już sobie pójdziemy... - powiedział wilk i dawał mi znaki, żebym się wycofywała
- Hej, chwila, ale ja chciałabym poznać twojego ojca! Wygląda na całkiem miłego...
- IDZIEMY! - warknął na mnie.
Przez dłuższy czas szliśmy bez słowa, aż znaleźliśmy się w Lesie Rohanu:
- Co ty tam robiłaś? Miało cię tam nie być! - naskoczył na mnie
- Mięso przyniosłam! A co?
- Już i tak mam kłopoty, nie chcę wiedzieć, co będzie teraz! - zmartwił się
- Oj no już, bez przesadyzmu. Jeszcze się pokłócimy i z kim będziesz tak elokwentnie konwersować? - uśmiechnęłam się
< Kid, dokończysz? >
- Dzień dobry Panie Śmierć, cześć Kid. Bo ja... Przyniosłam kolację! Może kawałeczek? - podsunęłam łapą denaty w stronę wilków.
- To my już sobie pójdziemy... - powiedział wilk i dawał mi znaki, żebym się wycofywała
- Hej, chwila, ale ja chciałabym poznać twojego ojca! Wygląda na całkiem miłego...
- IDZIEMY! - warknął na mnie.
Przez dłuższy czas szliśmy bez słowa, aż znaleźliśmy się w Lesie Rohanu:
- Co ty tam robiłaś? Miało cię tam nie być! - naskoczył na mnie
- Mięso przyniosłam! A co?
- Już i tak mam kłopoty, nie chcę wiedzieć, co będzie teraz! - zmartwił się
- Oj no już, bez przesadyzmu. Jeszcze się pokłócimy i z kim będziesz tak elokwentnie konwersować? - uśmiechnęłam się
< Kid, dokończysz? >
Od Kid'a Cd Dark Wing
- Jestem Death The Kid,ale mów mi po prostu Kid- Odparł Wilk,Nie odwzajemniając uśmiechu.Dark Wing popatrzyła się na niego , i podsumowała jest to wilk widać silny i uparty.Był cały czarny , lecz na łapach i na włosach miał białe pasy.Kiedy dark Wing zapytała się co to za pasy,on stanowczo nagle zaczoł troche histeryzować że nie jest to symetryczne ale niestety się z nimi urodził.
- Ah szkoda tego miśka ...
- No troche tak ale można powiedzieć że to nasza wina z obojgu stron :D
- No raczej tak.
- Ty jesteś ta nowa prawda? Opowiedz mi coś o sobie ?
- No raczej tak, no dobra jak chcesz no to tak wychowywaliśmy się z bratem w obcej watasze, rodziców nie znaliśmy. Nastały czasy głodu. Alfy postanowiły, że zlikwidują najsłabsze osobniki, w tym i Shadow'a. Aby go chronić uciekłam z nim w góry. Kiedy dorośliśmy nasze drogi się rozeszły...
- Nie zabardzo wesoła historia ...jeszcze stracenie brata...
- No raczej tak a ty opowiedz coś o sobie
- widzisz, jak samo moje imie wskazuje jestem synem śmierci ja,Black Star i Soul Eater. Wychowaliśmy się sami, lecz ojciec cały czas przy nas był. Tylko że nie bylismy normalna rodzinką,bo ojciec jest bóstwem śmierci a matka Życia podobno chociarz matki nie znamy ;/
- No to trochę pokręcone i takie dziwne
- Wiem,każdy wilk to mi i moim bratom wspominał jak się przedstawialiśmy.No ale wiesz,trzeba żyć niestety,jeszcze z takim rodem na karku i wgl.
- Masz troche dziwne życie widze...
- Morze nie asz tak dziwne jak to wygląda,da sie z tym żyć ale najgorsze jest to że tyle juz przeżyłem i musze tyle przezyć kolejne 100 lat i tak dalej to juz troche nudnawe że się nie morzesz zestarzeć i umżeć normalnie...
- To ty jestes Nieśmiertelny ?!
- No a cos ty myślała że dzieci śmierci będą żyć 30 marnych lat i koniec ja i moi bracia wiemy więcej niz 100 najlepszych uczonych o życiu ;/
- Nieźle - Cały czas Kid z Dark Wing rozmawiali przez 4 następne godziny,az wreszcie ruszyli się i powędrowali do Death City. Kid zaczoł z Dark Wing spacerować ,gdy nagle ich złapał Soul.
- Gdzież ty byłeś Kid ! - Odezwał się widać zły na niego. - Ojciec cię wezwał !
- Mnie ale czemu ? po co ?
- Skąd mam to wiedzieć,kazał mi cie zawołać a ja jak głupi cię szukałem-.-
- N o dobra to ide,Dark Wing .Musze iść sama słyszałaś..
- Ok to ja się przejde nad ta rzeke jeszcze raz i coś upoluję - Odwruciła się i odeszła
- Ej Kid mówiłeś jej coś szczególnego ?
- No nie jesdynie to że wiesz co my zawsze opowiadamy że jestesmy synami śmierci ...i
- I CO JESZCZE ?!
-No powiedziałem że jesteśmy nieśmiertelni,ale przecież to nic takiego ...
- No nwm czy nic szczególnego Kid chyba o to ojcu chodziło ,pamiętasz jego zakaz?
- Który ?
- Ten o mówieniu o naszym wieku...
- O kurcze! Nie! to dlatego mnie wzywał ...- I szybko pobiegli w stronę Środka Death City,Do ojca...
<Dark Wing,dokończysz?>
- Ah szkoda tego miśka ...
- No troche tak ale można powiedzieć że to nasza wina z obojgu stron :D
- No raczej tak.
- Ty jesteś ta nowa prawda? Opowiedz mi coś o sobie ?
- No raczej tak, no dobra jak chcesz no to tak wychowywaliśmy się z bratem w obcej watasze, rodziców nie znaliśmy. Nastały czasy głodu. Alfy postanowiły, że zlikwidują najsłabsze osobniki, w tym i Shadow'a. Aby go chronić uciekłam z nim w góry. Kiedy dorośliśmy nasze drogi się rozeszły...
- Nie zabardzo wesoła historia ...jeszcze stracenie brata...
- No raczej tak a ty opowiedz coś o sobie
- widzisz, jak samo moje imie wskazuje jestem synem śmierci ja,Black Star i Soul Eater. Wychowaliśmy się sami, lecz ojciec cały czas przy nas był. Tylko że nie bylismy normalna rodzinką,bo ojciec jest bóstwem śmierci a matka Życia podobno chociarz matki nie znamy ;/
- No to trochę pokręcone i takie dziwne
- Wiem,każdy wilk to mi i moim bratom wspominał jak się przedstawialiśmy.No ale wiesz,trzeba żyć niestety,jeszcze z takim rodem na karku i wgl.
- Masz troche dziwne życie widze...
- Morze nie asz tak dziwne jak to wygląda,da sie z tym żyć ale najgorsze jest to że tyle juz przeżyłem i musze tyle przezyć kolejne 100 lat i tak dalej to juz troche nudnawe że się nie morzesz zestarzeć i umżeć normalnie...
- To ty jestes Nieśmiertelny ?!
- No a cos ty myślała że dzieci śmierci będą żyć 30 marnych lat i koniec ja i moi bracia wiemy więcej niz 100 najlepszych uczonych o życiu ;/
- Nieźle - Cały czas Kid z Dark Wing rozmawiali przez 4 następne godziny,az wreszcie ruszyli się i powędrowali do Death City. Kid zaczoł z Dark Wing spacerować ,gdy nagle ich złapał Soul.
- Gdzież ty byłeś Kid ! - Odezwał się widać zły na niego. - Ojciec cię wezwał !
- Mnie ale czemu ? po co ?
- Skąd mam to wiedzieć,kazał mi cie zawołać a ja jak głupi cię szukałem-.-
- N o dobra to ide,Dark Wing .Musze iść sama słyszałaś..
- Ok to ja się przejde nad ta rzeke jeszcze raz i coś upoluję - Odwruciła się i odeszła
- Ej Kid mówiłeś jej coś szczególnego ?
- No nie jesdynie to że wiesz co my zawsze opowiadamy że jestesmy synami śmierci ...i
- I CO JESZCZE ?!
-No powiedziałem że jesteśmy nieśmiertelni,ale przecież to nic takiego ...
- No nwm czy nic szczególnego Kid chyba o to ojcu chodziło ,pamiętasz jego zakaz?
- Który ?
- Ten o mówieniu o naszym wieku...
- O kurcze! Nie! to dlatego mnie wzywał ...- I szybko pobiegli w stronę Środka Death City,Do ojca...
<Dark Wing,dokończysz?>
Od Dark Wing
Po całym dniu spędzonym w Death City udałam się nad rzekę Archny. Zaczaiłam się w zaroślach i wtedy go ujrzałam - wielki, czarny niedźwiedź dostojnie człapał przy brzegu. Przyjęłam pozycję i rzuciłam się na zwierzę. Kiedy byłam jeszcze w fazie lotu zauważyłam innego wilka, który w tym samym momencie co ja skoczył na miśka. Owszem, mogłam ustąpić, ale to moje mięsko! Zderzyliśmy się z nieznajomym i spadliśmy na trawę. Misiek zdążył uciec... Podniosłam się z ziemi i stanęłam na cztery łapy:
- Przez ciebie uciekł mi obiad, wiesz? - uśmiechnęłam się
- Mogę go dogonić, jeśli chcesz. - odpowiedział wilk
- Nie nie, polować jeszcze się nie oduczyłam. Jestem Dark Wing, a ty?
< Dokończy ktoś? >
- Przez ciebie uciekł mi obiad, wiesz? - uśmiechnęłam się
- Mogę go dogonić, jeśli chcesz. - odpowiedział wilk
- Nie nie, polować jeszcze się nie oduczyłam. Jestem Dark Wing, a ty?
< Dokończy ktoś? >
Od Amora Cd Tamara
Następnego dnia poszedłem na spotkanie z Tamarą. Czekała na mnie więc przyspieszyłem.
-Cześć Pinkie.-powiedziałem
-Cześć!-odpowiedziała
-No... to co robimy?
-Nie wiem..
-Może...
-Co?
-Może...a z resztą, nie ważne.
-No powedz wreszczie!
-Chodźmy do lasu pokaże ci moje ulubione miejsce, jeśli chcesz.Chcesz?
-No jasne!
Więc potruchtałem w strone Lasu Rochanu, a ona za mną.
-Długo jeszcze?-zapytała po jakimś czasie Tamara
-To tutaj.-odpowiedzałem, przesunąłem łapą liście starej wierzby i odsunąłem się by Tamara mogła przejść.
Znaleźliśmy się na okrągłej polanie w jej środku rosła wierzba płacząca osłaniająć niebo baldachimem z liści, u jej korzeni było źródełko, a w pniu olbrzymia dziupla.
-Ale tu pięknie...- powiedzała Tamara rozmarzonym głosem
-Ta...
-Powiedz-zapytała-jak znalazłeś to miejsce?
-Na polowaniu-odpowiedziałem i zacząłem chodzić po łące, nagle potlnąłem się o coś i wpadłem do dziupli głową w dół, na co Tamara wybuchnęła śmiechem.
<Tamara?>
-Cześć Pinkie.-powiedziałem
-Cześć!-odpowiedziała
-No... to co robimy?
-Nie wiem..
-Może...
-Co?
-Może...a z resztą, nie ważne.
-No powedz wreszczie!
-Chodźmy do lasu pokaże ci moje ulubione miejsce, jeśli chcesz.Chcesz?
-No jasne!
Więc potruchtałem w strone Lasu Rochanu, a ona za mną.
-Długo jeszcze?-zapytała po jakimś czasie Tamara
-To tutaj.-odpowiedzałem, przesunąłem łapą liście starej wierzby i odsunąłem się by Tamara mogła przejść.
Znaleźliśmy się na okrągłej polanie w jej środku rosła wierzba płacząca osłaniająć niebo baldachimem z liści, u jej korzeni było źródełko, a w pniu olbrzymia dziupla.
-Ale tu pięknie...- powiedzała Tamara rozmarzonym głosem
-Ta...
-Powiedz-zapytała-jak znalazłeś to miejsce?
-Na polowaniu-odpowiedziałem i zacząłem chodzić po łące, nagle potlnąłem się o coś i wpadłem do dziupli głową w dół, na co Tamara wybuchnęła śmiechem.
<Tamara?>
Od Tamary CD Amora
-Ta-ma-ra! Ale mów mi Pinkie Pie! Hihi! No cóż, więc ok. Podobno byłeś szkolony do walk ulicznych? Byłeś w mieście? Gadaj!
-Wiesz, nie chcę mi się opowiadać, Pinkie... Nauczyć cię, jak gryźć?
-Nie, akurat mięso przeżuwać potrafię...Ale wiesz, w mieście jest super! Czasami, fajni ludzie dają am-am! A wiesz, gdyby nie oni, nie miałabym stylu! Czekaj, muszę przypomnieć sobie, jak znalazłam się w mieście, to ci opowiem!
-Nie, wolę nie...
-Czemu jesteś taki markotny, taki małomówny?
-Nie wiem, taka natura...
-Spotykamy się jutro tutaj, o tej samej porze? Hmm?
-Ok...
<Amor dokończ>
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Hokage
Anaria
Rebel
Amarella
Galaxy
Dark Angel
Kiiyuko
QuickSnap