Popatrzyłem się na Kiiyuko.W jej oczach widac było uczucia które mną dażyła,dziwnie że pacząc w oczy nie płonołem od środka,Ja się paliłem leż żywym ogniem uczuć. Kiiyuko prubowała cokolwiek wyczytać z moich oczu,lecz nie mogła.Nikt nie mógł nigdy wyczytać moich oczu co we mnie siedzi,nawet ojciec.Patrzyłem się na nią aż wreszcie zsunołem głowę w dół i znów podniosłem.
- Od dawna nie byłem zakochany,moje serce wygasło na uczucia innych do mnie gdy , wszyscy mnie pozostawili a wilczyca którą kochałem mnie normalnie olała...- Zsunołem znów głowe,a Kiiyuko popatrzyła się na mnie takim wzrokiem jakby nie miała juz nadzieji...
- Kiiyuko, nie wyczytasz to z moich oczu ale...Ja naprawdę sie w tobie zakochałem.Dotąd wszyscy traktowali mnie jako seryjnego zabójce i zabójczego basiora,tylko ty podałaś mi ręke i tylko tobie udało się zbudować zaufanie do mnie. - Wilczyca popatrzyła sie na mnie i próbowała wyczytać uczucia z moich oczu lecz nie potrafiła,przyznała mi rację że sie nie da. W tedy podszedłem do niej i ją przytuliłem do siebie.Zarumieniła się i lizneła mnie w nos...
<Kiiyuko,Dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz