poniedziałek, 18 lutego 2013

Od Dark Wing Cd Kid'a

Po popołudniu spędzonym z Kid'em postanowiłam zapolować. Znowuż udałam się nad rzekę gdzie odnalazłam spore stado jeleni. Zabiłam dwa i ruszyłam w kierunku Death City. Znalazłam się w jego centrum i zobaczyłam mojego kolegę rozmawiającego z samą śmiercią! A więc on nie kłamał... Nie wiedziałam za bardzo jak mam się zachować w takiej sytuacji, więc schowałam się za najbliższą budowlą. Po chwili jednak ciekawość wzięła górę nad instynktem - zabrałam mięso i wparowałam na środek placu. Wszyscy byli, mogłabym rzec, zaskoczeni:
- Dzień dobry Panie Śmierć, cześć Kid. Bo ja... Przyniosłam kolację! Może kawałeczek? - podsunęłam łapą denaty w stronę wilków.
- To my już sobie pójdziemy... - powiedział wilk i dawał mi znaki, żebym się wycofywała
- Hej, chwila, ale ja chciałabym poznać twojego ojca! Wygląda na całkiem miłego...
- IDZIEMY! - warknął na mnie.
Przez dłuższy czas szliśmy bez słowa, aż znaleźliśmy się w Lesie Rohanu:
- Co ty tam robiłaś? Miało cię tam nie być! - naskoczył na mnie
- Mięso przyniosłam! A co?
- Już i tak mam kłopoty, nie chcę wiedzieć, co będzie teraz! - zmartwił się
- Oj no już, bez przesadyzmu. Jeszcze się pokłócimy i z kim będziesz tak elokwentnie konwersować? - uśmiechnęłam się

< Kid, dokończysz? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz