Galaxy płakała? Podejrzane, zaiste... Ale co jeśli to nie była żadna ściema? Kid chciał do niej podejść, ale znów go powstrzymałam:
- Poczekaj nie wiadomo czy tylko my i ona tu jesteśmy.
- No dobra - odpowiedział obrażony
- Ja pójdę, Ty tu siedź
- Co? Dlaczego ty? - oburzył się
- A jeśli to podstęp? Jesteś betą, nie możesz się narażać. Pomyśl o stadzie!
- Ale przecież jestem nieśmiertelny...
- I tąż nieśmiertelność ona może Ci łatwo odebrać. - zakończyłam rozmowę i wyszłam zza skrzyni
- Galaxy... Hej! - podeszłam do niej. Ona natychmiast otarła łzy
- Dark Wing? Co ty tu robisz?! - rozejrzała się wokół - jest tu ktoś z tobą?
- Nie, przyszłam sama - powiedziałam tak przekonującym tonem, że prawie sama sobie uwierzyłam - Na początku Cię śledziłam, ale widzę, że nie masz złych zamiarów. Wiesz, mogłybyśmy nawet zostać przyjaciółkami - uśmiechnęłam się ciepło. Kłamstwo - poziom ekspert. Próbowała czarami sprawdzić, czy mówię prawdę, lecz szybko zablokowałam jej tą moc.
- W porządku, wierzę ci... - westchnęła
- Mogę się dowiedzieć, o co chodzi? - spytałam. Nadal zastanawiałam się, czy zza kominka nagle nie wyskoczy na mnie jakiś wściekły potwór z chęcią rozszarpania mnie, jednak nie dałam po sobie tego poznać.
< Kid, Galaxy? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz