Kiiyuko Zachichotała hamskim śmiechem ,miała zadać jeszcze jeden cios wilkowi gdy nagle coś przeleciało,stała się czarna mgła Wilki nie wiedziały co się dzieje,i trzymały sie obok siebie oprucz wrogiego wilka. Usłyszeli krzyk , a później mgła znikła, a Wintin leżał w kałuży krwi nieżywy.
- Co to było Soul ?
- Szczerze Kiiyuko ? to sam nie wiem... - Stali blisko siebie , nagle wyskoczyło coś z góry.To była Towarzyszka Stada Swiftkill.
- Swiftkill co ty tu robisz do cholery jasnej ?! - Wrzasnoł wkurzony Soul.
- Jak to co jestem tu z woli twojego ojca.Kazał mi tu przybiec i załatwić czarnego wilka.Więc prosze i po sprawie.
- Co?! - Widac było że Soul jest strasznie wkurzony.
- Przecież jesteś moja towarzyszką a nie mojego ojca ! on ma bóstwa !
- Wiem o tym Soul.Nie denerwuj się nawet Kid już tak nie wariuje widząc coś niesymetrycznego...
- Nie porównuj mnie to brata! mówiłem ojcu by nie prosił mojego ani braci towarzyszy do różnych spraw!
- Widocznie nie umieliście,tego sami załatwić .
- Ale najdziwniejsze jest to że on nawet nie przyszedł ,wziąść duszy...musze z nim porozmawiać...- Popatrzył się na Wintin'a,i odezwał się do Kiiyuko
- Kiiyuko musimy to ciało zanieść do Death City , Do Schibusen...
- Ale po co Soul ?
- Musze się dowiedzieć co ojciec chciał osiągnać , wysyłając Swiftkill żeby zabiła Wintin'a jeśli ty go już wykańczałaś powoli...
- Aha no dobra to bierzemy go ?
- Tak. Swiftkill bedziesz szła za nami i przed. Obserwuj czy przypadkiem ktos za nami nie idzie, lub nie śledzi
- Rozumiem - I Swiftkill pobiegła przed nimi.A Soul z Kiiyuko wzieli razem ciało wilka, i powoli powędrowali w strone Death City...
<Kiiyuko,Dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz