- Błagam nie1 tylko nie do śmierci !!!- Krzykneła mała Ri,akurat przechodziłem tym korytarzem i zauwarzyłem Raziste jak trzymał za Kark Małą Ri i kierował się ku Śmierci.Podbiegłem do niej i wyrwałem szczenię z Łap Bóstwa
- Co ty robisz ?! jesteś synem śmierci powinieneś ja ukarać !
- Za co ! za to jest szczenięciem ! Bez opiekuna !? - Razista popatrzył sie krzywo na mnie, nagle doszedł mój ojciec.
- Co tu się dzieje ?! - Spytał Grubym i strasznym głosem Ri się przestraszyła i się cała trzęsła,
- Panie, ten szczeniak wszedł do Schibusen sam bez jednego z twoich synów !
- Soul,Czy to prawda ? - Zwrucił sie ku mnie.Nie wiedziałem co mam powiedziec więc odparłem na szybko
- Zawołałem ja żeby przyszła i poczekała w Holu...
- Kłamca...- Rzekł Razista ,Śmierć popatrzyła się na niego i wygoniła go z towarzystwa.
- No dobrze Soul,rozumiem chcesz bronić szczenięcia,wiemy jaka jest jej sytuacja porzucona przez matkę i sama musi radzić...
- Wiem ojcze ale prosze cie nie karz jej ...
- Ty razem jej daruje ze względu na jej życiowa sytuację,ale za drugim razem...
- Wiem nie popuścisz dziekuje ojcze - Wyszłem z Ri przed schody Schibusen. Odrazu pytałem się czemu to zrobiła czemu nie zawołała jakiegoś syna śmierci.
- Ale ja nie chciałam,byłam ciekawa i samo jakoś wyszło...ale ten Wilk był straszny...
- Ohh Ri niewolno wilkom tak wchodzić ze względu własnie na mojego ojca i Bóstwo tam mieszkające...Gdybym nie ja przyszedł akurat wtedy mogli nawet by cie pochłonąć żywcem...- Mała Ri przestraszona,przytuliła sie do mnie.Odprowadziłem ją do domu, i upomniałem by więcej tak nie robiła.Gdy odszedłem Ri zaczeła się namyślać nad demnom czy nie mógłbym jej przygarnąć...W koncu widziała Schibusen, ten wystrój i co tam się dzieje w środku jest niedoopisania...
< Mała Ri,Dokończysz? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz