-Więco poszliśmy.
-Szliśmy w zupełnej ciszy.
-Nagle odezwał się Amor
A może tak pobiegniemy?Co???
-Okey<powiedziłyśmy ja i Tamara>
-Po sekundzie a raczej po chwili biegliśmy.
-Wszyscy biegliśmy jak bymy się żucali na 1000niedźwiedzi!!
-Po wielkim biegu wszyscy byliśmy zmęczeni.
-Aż musieliśmy się położyć jak martwy trup wilka!.
-W końcu ja skoczyłam do jeziora.
-Potem Tamara i Amor.
-Aż wszyscy już pławiiśmy się i ciemłym jeziorze.
-I zawyłam głośno jak zawsze potem Tamara i Amor.
-Cała grupka wilków zaczła wyć potm kolejne wilki z watahy też zaczeły wyć bo usłyszały innych wycie.
-Na reszcie przetaliśy wyć.
-Potem zaproponowałam żeby pójść nad morze.
-Cisza
-No a co to jest to morze?<zapytali Amor i Tamara>
-Co!!???To wy niecie co to jest morze? <zapytałam zaskoczona>
-Jak nie wiecie to zobaczycie!Będziecie mieć jeszcze lepszy wiodok jak ślina wam z pyska poleci jak zobaczycie zachód słońcaa!!!!
-No chodźcie!<krzyknełam do nich>
-Ja ide i zaczełam biec
<Amor?Tamara?dokończycie?Kto pierwszy,ten lepszy!>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz