-No więc, jako szczeniak miałem watahe. Nie jakąś super, ale miałem tam dom. Moi rodzice, a raczej matka. Ojca nie znałem o nim wiem tylko, że był demonem. Urodziłem się w lutym czternastego, wraz z siostrą Naravii. Naravii była moim przeciwieństwem. Gdy skończyliśmy miesiąc porwali nas ludzie. Całą watahę. Trafiliśmy do miasta, gdzie ludzie powybijali wszystkie starsze wilki nie zdolne do walki. Potem rozdzielili dorosłych i szczeniaki i zaczęli nas szkolić. Nie wiem co stało się potem z dorosłymi i z moją matką. My z siostrą zostaliśmy oddani do jakiegoś faceta. Ten facet wpuszczał do nas psy. Moja siostra nie chciała walczyć z nimi więc ją sprzedali. Ja zostałem. Facet zmuszał mnie do zranienia tych amstaffów. Jak skończyłem rok po raz pierwszy zabiłem, a jak 1,5 roku wystawili mnie na walki.Wygrałem. Wygrywałem wszystkie walki. Pozabijałem własną watahę. Gdy miałem 2 lata wystawili mnie z moją siostrą. Nie poznałem jej i zacząłem atakować, ale ona była szybsza i choć mnie nie ugryzła ani raz zdołała mi uciec. Ludzie wkurzyli się o to,że Naravii nie walczy i zabili ją. Gdy umierała poznałem ją i zabiłem ludzi. Uciekłem do lasu w poszukiwaniu watahy, ale gdy opowiedziałem alfom o mojej przeszłości nie przyjmowali mnie. Potem trafiłem tutaj i Soul przyjoł mnie. No i co ty na to?-zapytałem po skończeniu opowieści.
<Tamara,dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz