Pobiegłem do ojca zostawając Galaxy z Dark Wing.Po drodze spotkałem Black Star'a,rozmyślającego na tarasie Schiubusen. Pobiegłem do wieży,gdzie prawdopodobnie miał być mój ojciec. Naszczęście zastałem go tam pokazałem mu amulet a on zszokowany odparł
- Skąd ty go masz?
- Znaleźliśmy z Dark Wing,znaczy ona go znalazła w jaskini która puźniej znikła.
- Hmmm...znikająca jaskinia i hipnotyzujący amulet...O nie znowu ...Kishinn...
- Kishinn ?!
- Tak nagle teraz coś się dzieje,z nim i dużo dziwnych rzeczy się dzieje z wilkami.
- Ale przecież trzymałeś go pod kluczem...
- No tak ale widocznie próbuje sie wydostać,lecz to niemożliwe albo to nie jest on...
- Jak to ?
- Przypadek z Wilkiem z którym Soul się spotkał to była Sprawka Kishinna ale to to jest coś innego...
- Myślisz ojcze , że Wiedźmy sie mszczą ,za wygnanie ?
- Możliwe Kid,Bardzo możliwe czy jest w watasze jakaś wiedźma ?
- Chyba nie...Galaxy !
- Ona ?
- Tak jest Gwiezdna Wiedźma możliwe że przez jej przybycie się to dzieje...
- No tak Kid mam dla ciebie zadanie...Musisz mi ja przyprowadzić do mnie , Natychmiastowo...
- Tak jest Ojcze. - W tym samym czasie Dark Wing , jak najdłużej zajmowała kwiatami Galaxy.Gdy ta juz niewytrzymała, Warkneła na Dark Wing, i odpowiedziała
- Hodźmy już Do Kid'a !
- Nie 1 mamy tu czekać na niego !
- A WIESZ GDZIEŚ CIE MAM JA STĄD IDE! - warkneła na Dark Wing i zaczeła iść w stronę Death City.Dark Wing wkurzona skoczyła na nią i zaczeły sie gryść.na szczęście przybiegłem i je rozłączyłem.Dark Wing wszystko mi opowiedziała a ja ,wziołem ja na bok i wszystko opowiedziałem co mi powiedział ojciec.
- Czyli mamy ja przytargać do Schibusen ?
- Tak
- No dobra. Galaxy przepraszam cię wracajmy już...
- Hmmm...no dobra - Odparły hamsko wilczyce do siebie i razem poszlismy do Schibusen.Galaxy nic nie podejżewając że ide z nią do Ojca szła spokojnie jakby była ''Zbiczowana''
<Dark Wing,Dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz