Na początku nie miałam nic do Galaxy, ale teraz niech mi tylko ten iloraz nieparzysty podejdzie pod łapę to ją tak zlogarytmuję że zbiór zębów wyjdzie poza nawias- rozmyślałam, idąc w kierunku Death City. No, to chyba tyle, jeśli chodzi o moje przemyślenia na jej temat, ponieważ mieliśmy kolejny problem - nasza Wiedźma ( cokolwiek by to nie znaczyło ), zaczęła się denerwować, dlaczego zmierzamy ku Schibusen. Usiadła na środku drogi:
- Jeśli zaraz mi nie wyjaśnicie, o co tu chodzi, nigdzie z wami nie idę!
- Oj no już, Galaxy, mamy coś dla Ciebie! - uśmiechnęłam się najprzyjaźniej jak mogłam, a widząc niedowierzanie na jej twarzy zbliżyłam się i dodałam po cichu - To była tajemnica, ale Kid to wszystko wymyślił... - puściłam jej oczko i pomaszerowałam przed siebie. Wilczyca ochoczo ruszyła za mną. Jej, ciekawe, dlaczego? Nie wiem, nie wiem... Mniejsza z tym. Dotarliśmy na miejsce. Tam czekała na nas Śmierć:
- NIESPODZIANKA!!! - krzyknęłam radośnie
< Kid, Galaxy, dokończcie >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz