Nie rozumiałam po co ojcu Soul'a, był Winetin'a. Gdy dotarliśmy do Deatch City, zaczeło mi brakować sił... Troszkę. Nie dla tego, że musiałam zabić wilka, ale był ciężki. Szliśmy i szliśmy, a czas dużył mi się niemiłosiernie. W końcu już wchodziliśmy po schodach do Schibusen. Człapałam wolna.... Łapa za łapą. W końcu Soul stracił cierpliwość.
-Kiiyuko! Co się tak wleczesz?-odwrócił głowę
-Sorry, ale nie wyspałam się - ziewnęłam drliwie, a Soul westchnął i pokręcił głową.
< Soul? Dokończysz? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz