Szłam przez las,beż żadnego celu.Szlajałam sie i myślałam nad swoimi długim i nudnym życiem.Idąc nie zauważyłam że wpadłam na dwa Czarne wilki,popatrzyły sie na mnie i jeden z nich odezwał
- Ej pacz jak idziesz wilczyco no !
- Przepraszam nie chciałam,zamysliłam sie i nie zauważyłam was... - Wilk popatrzył się na mnie widocznie wpadłam na przystojnego Basiora lecz stał z Waderą *Ahh pewnie są razem..* - pomyślałam
- Jestem Galaxy...
- Galaxy,ja Jestem Death The Kid ale mów mi Kid, a to jest Dark Wing - Wskazał na Wadere stojąca obok
- Hej ,Galaxy...- Odpowiedziała Wadera - Pewnie się zgubiłaś? Hmm...?
- Nie Dark Wing,poprostu chodze tu i tam,bez żadnego celu.
- Może Szukasz watahy ? - Zapytał się z lekkim uśmiechem Kid
- Tak ,ale wiekszość mnie wyrzuca gdy dowiaduję się że zrodzona zostałam z meteorytu i wody...
- Ahaaa no nie za fajnie może dołączysz do nas co jestem Betha watahy mojego brata i chętni przyjmujemy wilki które są inne - Uśmiechnoł się Kid
- Naprawdę to moge z wami iść ?
- Tak oczywiście - Odezwali się razem Kid z Dark Wing, a po tym się zaśmiali.
- To superrr ! - Wrzasnełam szczęśliwa.I razem z Kid'em i Dark Wing, powędrowaliśmy do Death City
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz