wtorek, 19 lutego 2013

Od Kiiyuko

Jak pewnie wiecie jestem "magicznym" wilkiem. Nie lubiłam się gryźć, i ogólnie byłam dobra, aż do czasu strasznej wojny między moją, a watahą wrogich wilków. Moja babcia, dziadek, ciocie, wujkowie, kuzyni, koledzy i koleżanki oraz opiekunowie zostali zabici. Mnie, mojego ojca (który był alfą), matkę i rodzeństwo zabrali do alf u wrogów.... Bla, bla, bla wpadłam w furię.... Bla, bla, bla zrobiłam się wstrętna.... Po co tyle gadać skoro to pewnie wiecie!! Tak czy siak. Zostałam wypuszczona. Przygód wiele nie miałam. Chciałam tylko dołączyć do jakiejś watahy, ale jak tylko opowiadałam swoją historię, byłam wykluczana. Pewnego dnia spotkałam jakiegoś basiora. Bez wahania podeszłam do niego i spojrzałam krytycznie na małego, zdechłego jelonka, który leżał koło niego. Przewróciłam oczami.
- Bardzo się męłczyłeś, żeby go złapać?
- Nie. A co? Zazdrościsz?
- Umiałabym złapać większego jelenia, ale to bez znaczenia. Znasz jakąś watahę, gdzie przyjmują wilki, które są dziwne?
- Dziwne?
- Ech... Mają moce, żywioł...!
- Aha. Prowadzę jedną taką. Chciałabyś dołączyć?
- Tak. Od roku już szukałam jakiejś watahy!
- Roku?
- Tak. Jestem Kiiyuko.
- Soul Eater.
- Ł... Nawet ładnie.
- Nawet?! Nie moja wina, że się tak nazywam! A Kiiyuko? Co to ma być?
- A co? Ja sobie to wymyśliłam. Na serio jestem Nigidia.
- Serio?
- Nie!-wybuchłam chamskim śmiechem a Solu Eater przewrócił oczami. Poczułam, że go kocham. Mieliśmy podobny charakter.... Oboje ten sam żywioł. Może jeszcze moje życie to nie porażka...

<Soul Eater? Dokończysz?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz