Przyszłem do domu , i zaczołem myśleć o dzisiejszym dniu o tym że nasze nosy sie stukneły i jak rozmawialiśmy i ogólnie cały dzień.Od dawana podobała mi się Night, ale tera to przeszło w głębsze uczucie zakochałem się,nie miałem pojęcia co ona czuje ale wiedziałem że na pewno tego nie odwzajemnia.*I tak u takiej fajnej Wadery nie mam szans.* - Pomyślałem i wyszedłem na taras Schibusen. Myślałem cały czas o Night , nie mogłem przestać. Byłem tak zamyślany że nie zauważyłem że za mną stał Kid.
- Black Star co ty robisz ?
- Myśle Bracie,myśle...
- A o czym?
- A co ty taki ciekawski co ? O pewnej Waderze z watahy...
- Ahaaaa u Black Star się zakochał haahah
- Z czego rżysz, a ty co masz w pysku ?
- A nie ważne,szukam ojca wiesz gdzie jest ?
- Powinnien być w wieży - Odparłem.
- No dobra ja ide do niego a ty tutaj dalej mysl o swojej Waderze omomomom
- A idże ty hamski wariacie hahaha...o matko - Kid pobiegł do wieży a ja nadal rozmyślałem o Night.Nagle uświadomiłem sobie,że jak mi na niej zależy to będe się starać...Skończyłem myślec i poszedłem spać.Na drugi dzień od razu pobiegłem do Night,Poszlismy nad rzekę Arachny. Była piękna pogoda, zatrzymałem Night ,podarowałem jej Narcyza i powiedziałem żebysmy spoczeli.
- Night musze ci coś powiedzieć...
- Słucham cię Black Star
- Bo jaaa...
<Night,Dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz