Obserwowałem wraz z Dark Wing Galaxy.Wadera nic ciekawego nie robiła, nie wychodziła z domu tylko cały czas siedziała w nim jakby sie czegoś bała.Nagle po godzinie obserwowania ,wyszła w czarnym nakryciu z kapturem.Szła w stronę Lasu Rochanu,gdy dotarła znikła w lesie jej trop sie urwał, wyparowała. Siedzieliśmy przed lasem wryci i zdziwieni jakim cudem ona znikła,lecz po minucie uświadomiliśmy sobie że to wiedźma przecież. Weszliśmy z ostrożnością do lasu,zrobiło sie ciemno drzewa przypominały upiory,dziwiliśmy się jak to możliwe że przychodząc z szamanem to piekne słoneczne miejsce, lecz samemu ten las zmienia się w pole śmierci i strachu.
- Ej Kid morze lepiej stąd chodźmy nie podoba mi się tu...
- Wiem mi tez ale musimy zobaczyć co ona knuje. - prubowalismy wytropić Galaxy lecz nie moglismy jej wyczuć,Dark Wing gwałtownie i nagle złapało jej trop. Poszliśmy lecz zauważyliśmy ją jak wchodziła do dziwnego domku ,miała swoje drugie wcielenie,wcielenie Wiedźmy.Była czarna i miała turkusowe znamiona na ciele.Chciałem podejść bliżej lecz Dark Wing mnie zatrzymała...
< Dark Wing,? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz