-No dobrze. Po skończonym treningu wystawili mnie po raz pierwszy.Pamiętam, że walczyłem wtedy ze swoim kuzynem Brusem Na początku było mi ciężko zabijać swoich, ale wilk, ktory był zamknięty w klatce obok nauczył mnie pozbywać się uczuć. To nie jest łatwe, ale musiałem. Gdy walczysz nie możesz mieć uczuć to jest pierwsza zasada.
Wpadłem w furie nikogo nie poznawałem, nawet najbliższej rodziny. Raz po wygranej walce dostałem wodę i zobaczyłem moje odbicie ,byłem inny niż wcześniej kiedyś byłem biały i miałem niebieskie oczy. Zmieniłem się po walkach. Kiedyś wystawili mnie z czterema innymi wilkami przywiązanego do palika wygrałem, ale nie jestem z tego dumny. Nie jestem dumny z żadnej wygranej. Na walkach jest strasznie widziałem moją kuzynkę jak rozszarpują ją wilki z watahy cienia. Okropny widok. Miałem przyjaciela, nie nie przyjaciela to za mocno powiedziane znajomego, którego ludzie zabili, bo przegrał walkę. Jak walczysz nie zawsze zabijasz. Ten wilk z którym przegrał White nie chciał go zabić tylko pokonać, ale za to też mu się dostało. Pamiętam, że ktoś mi powiedział, że kiedy walczę to oczy robią mi się czarne i leci z nich krew. Jak walczysz łapiesz od razu za gardło, bez ostrzeżenia, albo jeśli czujesz, że nie masz szans uciekasz. Jak byłem szczeniakiem tego nie rozumiałem choć powtarzali mi to milion razy. Nie rozumiałem jak można zabić. Ale w końcu się do tego przyzwyczajasz, a z czasem nawet możesz polubić.Było tak w moim przypadku. Później uciekłem. Zmieniłem się i poznałem miłość mego życia.-skończyłem patrząc na Tamare
<Tamara dokończ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz