Wyszłam powoli z jaskini. Naprawdę nie byłam w nastroju na odwiedziny.
- Co ty tu robisz? Myślałam, że nie powinnaś się do mnie zbliżać… - warknęłam.
- Zażyłam miksturę… Przyszłam dotrzymać ci towarzystwa… - speszyła się Galaxy.
- Dziękuję. – Poczułam się głupio, że tak nieprzyjemnie ją potraktowałam.
– Bardzo chętnie z tobą posiedzę. – Uśmiechnęłam się przepraszająco.
- Jak się teraz czujesz? – spytała Galaxy.
- Przeżyję – zaśmiałam się. – Jestem odporna na tego typu rzeczy. Czuje się tylko trochę osłabiona…
- Ty jesteś odporna, ale nie wiem jeszcze jak na wirus zareagują inne wilki. Może się okazać, że jest zupełnie niegroźny, ale może też być niebezpieczny dla życia…
- A kiedy się o tym dowiemy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz