niedziela, 3 marca 2013

Od Kamili

-Kiedy Amor wzbił sie w powietrze zawyłam.
-Po czym pomyślałam czy mnie usłyszał?
-Cisza
-Nagle Amor mi odwył.
-Dzięki temu wiedziałam że się na nas nie obraził chyba <pomyslałam>
-No to co co robimy?<spytałam>
-Nie wiem<Tamara>
-A może pujdziemy na jakiś spacer?<Kamila>
-Oki!!!<Tamara>
-Więc poszłyśmy na dłłłłłłłłłłłuuuuuuuuuuuugi spacer.
-<Kiedy już wruciłyśmy każda się rozdzieliła
-Tamara do sebie i ja ale zdążyłam jej zaprpoponować żeby u mnie zanocowała>
-Oki<Tmara>
-Więć poszłyśmy.
-(Człap,człap,człap)
-Kiedy byliśmy już dosłownie blisko zuważyłam nie poczułam nie znanego wilka.
-Natychmiast się zerwałam i pognałam za nim
-Kamila co się ztało?<Tamara>
-Brak odpowiedzi
-Kiedy już go złaamałam to zauważyłam że to jest Toxic.
-Po chwil zagadałam
-Cześć co tak sama się szwędasz?
-No nie wiem
-Po chwili przybiegła Tamara
-Kamila gdzie ty byłaś?<Tamra>
-Wyczulłam ją
-Toxic
-Tmara
-Poznajcie się!
-Po chwili juz chodziłyśmy razem we trujkę.
-A kiedy już kładłyśmy się spać z Tamarą zapytałam
-Tamara?
-Co?<Tamara>
-Nie martwisz się o Amora?<Kamila>
-Średnio<Tamara>
-A ty?<Tamara>
-No nie wiem może przesadziłyśmy z tym błotem i wogl?<Kamila>
-Ja tam trochę żałuje<Tamara>
-Potem rozmowa się skończyła i pozłyśmy spać.
-Następnegeo dnia wstałam wcześniej od Tamary,żeby zobaczyć co tamm u Amora.
-Wię poszłam
-Kiedy weszłam do jego domu go już nie było tylko napis na cianie wyryty jego pazurami.
-O nie,nie,nie,nie to nie możlwe!<Kamila>



<Tamara?Amor?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz