Pobiegłam do lasu Rochanu, bo tak. Tam mogłam się wyciszyć i w spokoju pomyśleć. Wiedziałam, że Soul za mną idzie więc ukryłam się w opuszczonej norze lisa, o której tylko ja. Nora ma niecały metr głębokości, bo jest stara i z tyłu przysypał ją piach. Leżałam skulona w norze i czekałam. Gdy Soul wreszcie przyszedł, węszył tóż przy norze, ale mnie nie wytropił. Kiedy się odwrócił, wybko wylazłam z nory i schowałam się za drzewem.
-Ri? Jesteś tu?-wilk odwrócił głowę.
-.... Nie, nikogo tu nie ma!-odezwałam się zza drzewa chichocząc.
-Ri?
-Nie!! Ultria, wiesz?!-wyszłam zza drzewa.
-Ri!-Soul podbiegł do mnie i chciał mnie przytulić, ale ja zrobiłam szybki unik, potem następny i następny..... Aż zaczęłam biegać tak szybko, że nie było mnie widać. Tylko rozmazane plamy.
-Ri? Gdzie jesteś?
-Tu, tu i tu!-biegałam wokół wilka.
-Chyba osiągnęłam prędkość światła!-krzyczałam nadal przebierając łapkami. W końcu jednak uderzyłam się o drzewo.
Soul?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz