czwartek, 21 marca 2013

Od Severusa

Urodziłem się w WolfShire .Byłem synem pary alpha .Od kiedy pamiętam toczyła się tam wojna .Pewnego dnia cała rada wilków zebrała się przy dużym kamiennym stole
-Wiemy że to już koniec WolfShire- powiedział mój ojciec
-Musimy walczyć do końca! - protestowałem
-Wszyscy wojownicy zginęli jak mamy walczyć?
-My też możemy bronić naszych ziem!
-Nie ,Severusie .Jesteś naszym jedynym synem i musisz przeżyć .Udaj się do Death City. Tam będziesz bezpieczny.-powiedziała moja matka
-Nie chce być bezpieczny chcę walczyć!
-To nie czas na zgrywanie bohatera! -mój ojciec podniósł na mnie głos
-Mam patrzeć jak umieracie!
-Tak! Steel odprowadź go do ziemi Namataru.
-Tak jest!- powiedział Steel
-Nie mam zamiaru dalej ciągnąć tej rozmowy-powiedziałem i wybiegłem na zewnątrz.
-Książe ? Pańska zbroja-powiedział Steel
-Dzięki ,ale sam dam sobie rade a ty tu giń w spokoju- wziołem zbroję i odepchnąłem go łapą.I zaczęła się moja wędrówka do Death City, chociaż nie miałem zamiaru tam isć. Trwało to mniej więcej miesiąc a z każdym dniem narażałem życie by tylko dojść do tego miasta-Ataki ghuli, mięsożerne rośliny, cienie ,lisze, smoki i cyklopi .Gdy w końcu tam dotarłem byłem zawiedziony .To miasto było okropne .Nie podobało mi się ,ale czułem przepływającą przeze mnie energię .Wszyscy dziwnie się na mnie patrzyli .Na przeciwko wybiegł mi biały samiec
-Kim jesteś? -spytał
-Severus ,książe WolfShire...były-powiedziałem
-Rozumiem że chcesz do nas dołączyć?
-Tak.
-Będziesz się nadawał na wojownika -wymamrotał-Czy to zbroja Nekromantów?
-Tak
kiwnął głową i krzyknął;
-Anaria !
I na ziemię sfrunęła nawet ładna wilczyca
-Zaprowadź tego tu do nowego mieszkania.-powiedział i odszedł
-Ty jesteś....?-spytała
-Severus i tyle ci wystarczy.
Zaprowadziła mnie do jakiegoś małego czarnego zamku.
-Tu mieszkał kiedyś stary Lord ciemności ,ale zdechł. Teraz to wszystko twoje.
kiwnąłem głową a ona wyszła .To był początek mojej przygody w watasze

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz