-Blood, skarbie. Twoje rodzenstwo nie chce sie z toba bawic, bo jestes za silna. Najpierw musisz okieuznac swoja chec do walki.-podeszlam do szczeniaka
-Ale, mamo! Ja kocham walczyc!!!-krzyknela Bloodspill
-Kochanie! Policz do dziesieciu i opanuj sie, zanim znowu zaproponujesz walki. Tez lubie sie bic.-odparlam i przytulilam ja
Bloodspill prychna i polozyla sie w koncie. Pewnie uznala, ze ma kare.
-Ech, ta Bloodspill. Ma sile....-westchnelam
-Swiftkill tez.
-Ale umie sie opanowac. A Blood nie.
-Fakt.
Nagle Tikiya zaczela glosno piszczec. Jakby cos lub ktos ja gryzl.
-Tikiya! Co sie stalo?!-podbieglam do dziecka.
Soul?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz