Pobiegłem gdzie szczeniaki wskazały mi kierunek.lecz było już po sprawie,Tajemniczy wilk zostawił tylko ślady i swój zapach. Zaczołem go tropić,lecz to było na marne,doszłem dalej od nasilonego miejsca chyba 5 kroków i ślad się urywa.Wilk widocznie musiał przyleciec i odleciec lecz w powiatrzu nie było żadnego zapachu.To było podejrzane i zdawało się że to nie był zwyczajny wilk...Pobiegłem spowrotem do szczeniąt
- Hokage to nie był zwyczajny wilk...
- O nie ...
- Czy coś cię nęka ?lub masz jakies dziwne szepty ,moce itd.
- No takk...
Hokage?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz