Chodziłam po Death City. Soul nie odzywał się do mnie od kąd tak urządziłam się ze Śmiercią, ale trudno. Raz się żyje i trzeba przeżyć wszystko!
Słyszałam, że do watahy dołączył jakiś nowy wilk-Severus. chciałam go poznać, bo podobno jest ponury, agresywny, wredny i nie lubi dzieci. To mi się w nim podobało. Więc łaziłam po mieście tu i tam, aż spotkałam dużego, czarnego wilka z naszyjnikiem, który przypominał trochę nietoperza.
-Ty jesteś Severus?-spytałam starając się robić wrażenie ponurej.
-Tak.-mruknął wilk, patrząc na mnie z obrzydzeniem. Chyba na serio nie lubił dzieci.
-.... Znasz już wszystkie wilki z tąd?-spytałam już pogodniej.
-A co cię to obchodzi?
-Dużo!
-To się musisz rozczarować! Nie wszystkie wilki mają charakter jak z bajek!-wilk minął mnie i chciał odejść.
-Wiem. witam w rzeczywistości Severusie.
-wilk spojrzał na mnie jakby chciał mnie zabić spojrzeniem, a potem uśmiechnął się wrednie.
-Miałaś już kiedyś koszmar nocny?-spytał oschle
-Emmmmmm.... Tak. Cały czas! Jeszcze nie miałam nocy z dobrym snem!-uśmiech Severusa zniknął i znowy zrobuł tą swoją ponurą minę.
-Nigdy?-spytał
-Nigdy!-potwórzyłam.
Severus, dokończysz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz