poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Od Toxic

Od dłuższego czasie w mojej głowie kotłowała się pewna myśl. Chciałam chociaż móc poznać swojego brata. Pamiętałam go jak przez mgłę, a w pamięci bardziej zostały mi jego słowa, niż wygląd i zapach. Byłam bardzo mała, kiedy go ostatni raz widziałam, ale nie straciłam nadziei na odnalezienie go…
Jeszcze tego dnia powiedziałam Soul Eater’owi o moim pomyśle. Nie wyglądał na zachwyconego moją samotną podróżą, ale zaakceptował, że obowiązkiem mojego sumienia jest jego szukanie. Ja nie bałam się wyprawy, bo już od dłuższego czasu czułam się przytłoczona ilością wilków w watasze.
Pomysł z niebezpieczną wyprawą nie spodobał się mojemu smoku. Poprosiłam Asure, żeby zastał i pomagał wilkom, bo teraz bardziej się przyda im niż mnie, ale on zaprotestował.
- Czuję się w obowiązku, aby cię pilnować – odrzekł.
- Radziłam sobie dobrze sama, zanim zostałeś moim towarzyszem. Dziękuję ci, że tak bardzo się o mnie troszczyć, ale ta wataha teraz bardzo cię potrzebuje. To byłoby samolubne z mojej strony, gdybym kazała ci ze mną iść…
Asura przez chwilę milczał, a potem mruknął:
- Zrobię to tylko dlatego, że mnie prosisz…
- Dziękuję – uśmiechnęłam się przez łzy. Następnie się odwróciłam i ruszyłam w swoją stronę. Starałam się nie odwracać, by Asura nie zobaczył moich łez. Gdybym się odwróciła najprawdopodobniej bym została…

< czekajcie na kontynuacje :3 >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz