środa, 10 kwietnia 2013

od Ri cd Severusa

-A niby czemu miałabym wszystko wypaplać?-spytałam lekko sepleniąc, bo w pyszvzku trzymałam diamęcik od Namataru. Severus przeszył mnie jadowitym spojrzeniem.
-To chyba oczywiste, nie? Nie wyznają Śmierci.-mruknął.
-Ja też jej nie wyznaję.-wzruszyłam ramionami.-Ja niczego nie wyznaję. I choć moja rodzinna wataha,-ściszyłam lekko głos-wyznawała Boga Dnia-Jyng'a i Boga Nocy-Jang'a, to ja nie odzidziczyłam tego. Ja po prostu zyję bez bustwa.
-Heh. To może zacznij wyznawać Namataru?-spytał sarkastycznie Severus
-Mogę. Kidyś wyznawała Bogów czterech żywiołów, innym razem przyszło mi ukojić myśli z Bogiem szaleńców- Profesorem Stein'em (czytaj: Sztejnem).
Severus spojrzał na mnie jeszcze bardziej jadowicie.
-Poza rym, Śmierć nie może cię zabić.-dodałam pośpiesznie.-Nie robi tego. Soul też nie. Nie mogą!
-Taaaa.... "Nie mogą"?! Co ty? Alpfa?!-warknął Severus
-Co?! Jak chcesz być taki kąśliwy, to zostań osą! Ja naraziłam się Śmierci parę tygodni temu i jak widzisz wciąż żyję!
Napataru przyglądała mi się z małym uśmieszkiem. W końcu rzekła, ze stoickim spokojem:

Severus, właśnie? Co rzekła? Dokończysz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz